Gdy kończy się lato, truskawki wyglądają już mniej okazale niż w czerwcu. Liście bywają zmęczone upałem, między nimi leżą rozłogi, a na ich końcach pojawiają się małe rozetki. Wiele osób po prostu je odcina albo zostawia bez opieki. Ja wybieram z nich najładniejsze i ukorzeniam je jeszcze przy roślinie matecznej. Dzięki temu nie kupuję nowych sadzonek, a w następnym sezonie mam czym uzupełnić puste miejsca w grządce.
WIDEO…
To prosty sposób, ale warto wykonać go porządnie. Młoda truskawka przez pewien czas nadal pobiera siłę z krzaczka matecznego, więc ma lepszy start niż rozetka odcięta od razu i wsadzona do ziemi. Poniżej pokazuję, jak wybieram pierwszą rozetę, jak przygotowuję doniczkę i kiedy bezpiecznie odcinam rozłóg.
Wybierz pierwszą rozetę na rozłogu. To ona najczęściej daje najsilniejszą sadzonkę!
Na jednym rozłogu truskawka potrafi wypuścić kilka małych rozetek. Nie każda będzie tak samo dobra. Najbliżej rośliny matecznej znajduje się pierwsza rozeta i właśnie ją warto wykorzystać. Zwykle jest najlepiej odżywiona, szybciej tworzy korzenie i ma największą szansę dobrze przyjąć się po przesadzeniu. Kolejne młode krzaczki też czasem są zdrowe, ale częściej są drobniejsze i słabsze.
Przyjrzyj się rozetce dokładnie. Wybierz taką, która ma kilka jędrnych, zielonych liści i wyraźny środek. Nie bierz sadzonki z plamami, poskręcanymi liśćmi ani śladami szarego nalotu. Obejrzyj również spód liści, bo lubią tam chować się mszyce i przędziorki. Gdy zauważysz drobne pajęczynki, jasne punkciki lub lepką powierzchnię, zostaw tę rozetę i poszukaj zdrowszej.
Ja nie rozmnażam truskawek z każdego krzaka. Roślina mateczna musi być silna, zdrowa i dobrze owocować. Krzaczek, który latem chorował, słabo rósł albo miał drobne owoce, nie jest dobrym źródłem sadzonek. Jego problemy mogą przejść na młode rośliny i wtedy zamiast oszczędności będzie rozczarowanie. Zaznacz sobie najlepsze egzemplarze już podczas zbiorów, na przykład krótką wstążką przy paliku. Jesienią od razu będziesz wiedzieć, pod które liście zajrzeć.
Pamiętaj też, że truskawka nie powinna równocześnie wykarmiać zbyt wielu młodych roślin. Z jednego dorodnego krzaczka zostaw jedną albo dwie rozetki. Resztę rozłogów odetnij czystymi nożyczkami. Dzięki temu roślina mateczna nie osłabnie przed zimą, a wybrane sadzonki dostaną więcej energii.
Mała doniczka przy truskawce robi wielką różnicę. Ziemia wokół niej musi być lekka i stale lekko wilgotna!
Weź niewielką doniczkę o średnicy mniej więcej 8 do 10 centymetrów. Koniecznie wybierz pojemnik z otworami na spodzie, bo stojąca woda szybko niszczy delikatne korzenie. Ja używam zwykłych plastikowych doniczek po ziołach albo małych sadzonkach, które zostają mi po zakupach. Przed użyciem opłucz je ciepłą wodą, szczególnie gdy wcześniej rosła w nich chora roślina.
Napełnij doniczkę świeżą, przepuszczalną ziemią. Dobrze sprawdzi się podłoże do warzyw, ziemia uniwersalna wymieszana z garścią piasku albo dojrzałym kompostem. Nie wciskaj do środka ciężkiej, zbitej gliny z grządki, bo po kilku podlewaniach zrobi się twarda skorupa. Młode korzonki potrzebują powietrza i miejsca, żeby spokojnie przerastać podłoże.
Ustaw napełnioną doniczkę jak najbliżej rośliny matecznej. Możesz lekko zagłębić ją w ziemi, wtedy nie będzie przewracała się na wietrze i wolniej wyschnie. Rozeta powinna leżeć na środku podłoża, a jej korona, czyli miejsce, z którego wyrastają liście, musi zostać nad ziemią. Nie zasypuj jej całej, bo łatwo zgnije. Dociśnij tylko dolną część rozetki do wilgotnej ziemi.
Żeby młoda truskawka nie podniosła się po podlaniu albo podmuchu wiatru, przypnij ją do podłoża. Użyj wygiętego kawałka drutu, spinki ogrodniczej albo wsuwki bez ostrych końców. Wbij przypinkę obok środka rozetki, nie przebijaj liści ani korony. Taki drobiazg naprawdę pomaga, bo roślina cały czas dotyka ziemi i szybciej wypuszcza korzenie.
Po ułożeniu rozetki porządnie podlej ziemię w doniczce. Przez kolejne tygodnie sprawdzaj ją palcem co dwa, trzy dni. Podłoże ma być lekko wilgotne, ale nie mokre jak błoto. Podczas ciepłej, suchej pogody zaglądaj do niej częściej, zwłaszcza gdy doniczka stoi na brzegu grządki. Nie lej wody mocnym strumieniem na sam środek sadzonki. Polewaj delikatnie ziemię wokół niej, najlepiej rano.
Nie odcinaj rozłogu zbyt wcześnie. Sprawdź korzenie i daj sadzonce spokojnie przygotować się do zimy!
To właśnie tutaj łatwo o błąd. Rozeta może wyglądać ładnie już po kilku dniach, ale to jeszcze nie znaczy, że ma własny, mocny system korzeniowy. Zostaw ją połączoną z rośliną mateczną przez około trzy do czterech tygodni. Przy chłodniejszej pogodzie ukorzenianie czasem trwa dłużej. Nie spiesz się, bo odcięta za wcześnie sadzonka szybko więdnie i może nie przetrwać zimy.
Po tym czasie złap rozetkę ostrożnie za liście i bardzo lekko ją unieś. Gdy stawia opór, znaczy, że korzenie chwyciły ziemię. Możesz też zajrzeć od spodu doniczki. Białe albo jasnobrązowe korzonki widoczne przy otworach są dobrym znakiem. Wtedy odetnij rozłóg czystym sekatorem lub nożyczkami, zostawiając niewielki kawałek pędu przy młodej roślinie. Nie szarp go ręką, bo łatwo wyrwiesz świeże korzonki.
Ukorzenioną sadzonkę możesz zostawić w doniczce do wiosny albo posadzić od razu na stałym miejscu. Ja, gdy robię to pod koniec sierpnia lub na początku września, zwykle sadzę ją jeszcze jesienią. Ma wtedy czas, żeby zadomowić się w grządce przed mrozami. Wybierz słoneczne miejsce, gdzie wcześniej przez kilka lat nie rosły truskawki, pomidory, ziemniaki ani maliny. Zmniejszysz ryzyko chorób i problemów z glebą.
Przed sadzeniem przygotuj ziemię. Usuń chwasty razem z korzeniami, rozluźnij podłoże i dodaj trochę dobrze rozłożonego kompostu. Nie przesadzaj jednak z nawozem azotowym, bo jesienią truskawka nie potrzebuje dużo nowych liści. Potrzebuje mocnych korzeni i czasu na spokojne przygotowanie do chłodu. Sadź tak, aby korona znalazła się dokładnie na poziomie ziemi. Za głęboko posadzona może gnić, a ustawiona za wysoko będzie przesychać i słabiej zimować.
Po posadzeniu podlej sadzonkę i ściółkuj ziemię cienką warstwą słomy, suchych liści albo kory. Nie przykrywaj samego środka rośliny. Jesienią nadal obserwuj wilgotność podłoża, szczególnie gdy przez dłuższy czas nie pada. Mała sadzonka nie ma jeszcze tak głębokich korzeni jak stary krzak. Wiosną odwdzięczy się świeżymi liśćmi, a przy dobrej pielęgnacji wyda pierwsze owoce. Dla mnie to jedna z najprzyjemniejszych ogrodowych oszczędności, bo z jednego zdrowego krzaczka dostaję nowe truskawki bez wydawania pieniędzy.
Czytaj także:
- Jesienią z jednej kępy liliowca robię kilka nowych. W kolejnym sezonie rabata tonie w kwiatach i to za darmo
- We wrześniu nie śpieszę się z wykopywaniem buraków. Daję im jeszcze jedno wsparcie, żeby do zbiorów zdążyły porządnie urosnąć
- Jesienią dosiewam trawę w pustych miejscach i robię jeszcze jedną rzecz. Dzięki niej wiosną trawnik jest gęsty i bardziej równy



























