Róże w donicach potrafią zachwycać przez całe lato, ale jesienią zaczyna się prawdziwa troska o ich przyszłość. W gruncie korzenie są osłonięte ziemią, natomiast w pojemniku szybko przemarzają. Mój brat, zapalony ogrodnik, od lat nie ryzykuje zostawiania ich na tarasie. Pokazał mi prosty sposób, który nazywa dołowaniem róż w pojemnikach. Dzięki temu donice zostają na zimę w ogrodzie, ale rośliny mają znacznie lepszą ochronę przed mrozem, wiatrem i nagłymi zmianami temperatury.

WIDEO…

player placeholder

Dołowanie róż w donicach chroni korzenie przed największym mrozem. Brat robi to zanim noce staną się naprawdę zimne

Największym problemem róż uprawianych w pojemnikach nie są same pędy, lecz bryła korzeniowa. Donica stoi nad ziemią i jest otoczona zimnym powietrzem niemal z każdej strony. Gdy mróz trzyma kilka dni, podłoże w środku może przemarznąć na wskroś. A wtedy róża często nie rusza już wiosną, choć jej gałązki jeszcze długo wyglądają na zdrowe.

Brat zawsze powtarza mi, że róże trzeba zabezpieczyć wcześniej, a nie wtedy, gdy ogród jest już twardy jak kamień. Najlepiej zrobić to we wrześniu albo najpóźniej przed pierwszymi chłodnymi nocami. Nie czekaj na silny mróz. Ziemia powinna być jeszcze miękka, żeby łatwo wykopać dół i dobrze obsypać donicę.

Zobacz także:

Wybierz miejsce zaciszne, najlepiej przy ścianie domu, żywopłocie albo między krzewami. Unikaj zagłębień terenu, gdzie długo stoi woda po deszczu i gdzie zbiera się zimne powietrze. Róża zimą nie może stać w mokrej ziemi. Korzenie bardziej niż chłodu nie lubią właśnie nadmiaru wilgoci, bo mogą zacząć gnić.

Dołowanie sprawdza się szczególnie przy różach miniaturowych, rabatowych, pnących prowadzonych w dużych pojemnikach oraz różach piennych. Te ostatnie wymagają jeszcze osłonięcia miejsca szczepienia, ale sam pojemnik także warto schować w ziemi. Nie musisz mieć szklarni, piwnicy ani garażu. Potrzebujesz tylko wolnego fragmentu rabaty i chwili pracy przed zimą.

Wykop dół na wysokość donicy i nie zostawiaj podstawki pod spodem. Ten drobiazg decyduje, czy róża nie będzie stała w wodzie

Przygotuj ziemię ogrodową oraz korę albo suche liście do osłony podłoża. Najpierw zabierz podstawkę spod donicy. Zimą taka wilgoć przy korzeniach jest bardzo niebezpieczna. Woda zamarza, a podczas odwilży długo nie ma gdzie odpłynąć. Róża może przez to osłabnąć, nawet gdy nie było wyjątkowo dużych mrozów.

Następnie wykop dół na głębokość zbliżoną do wysokości donicy. Nie musi być idealnie wymierzony linijką, ale pojemnik powinien znaleźć się w ziemi prawie cały. Górna krawędź donicy może zostać lekko nad powierzchnią albo zrównać się z poziomem rabaty. Brat zostawia zwykle niewielki fragment brzegu na wierzchu, bo wtedy łatwiej później odnaleźć i wyjąć pojemnik.

Wstaw donicę do dołu prosto, bez przechylania. Sprawdź, czy stoi stabilnie. Potem obsyp jej boki ziemią ogrodową i delikatnie ją dociśnij dłonią. Nie ubijaj mocno butem, bo podłoże wokół pojemnika nie powinno zmienić się w twardą skorupę. Zależy ci na tym, żeby ziemia osłaniała ścianki, ale jednocześnie przepuszczała nadmiar wody.

Na końcu przykryj powierzchnię podłoża w donicy warstwą ściółki. Użyj kory albo suchych liści. Wystarczy warstwa o grubości kilku centymetrów. Kora dobrze chroni przed wahaniami temperatury i nie rozwiewa się tak łatwo. Suche liście też są skuteczne, lecz przy silniejszym wietrze warto przycisnąć je kilkoma gałązkami. Nie używaj mokrych, zbitych liści, ponieważ mogą ograniczać dostęp powietrza i sprzyjać pleśni.

Róże w pojemnikach zimą potrzebują spokoju, ale nie całkowitego zapomnienia. Wiosną wyjmij je ostrożnie i daj im czas na powrót do formy

Po zadołowaniu nie podlewaj róż bez potrzeby. Jesienią podłoże zwykle jest wystarczająco wilgotne po deszczach. Sięgnij po konewkę tylko wtedy, gdy przez dłuższy czas jest sucho, a ziemia w donicy wyraźnie przesycha. 

Warto jednak zajrzeć do ogrodu po silnych wichurach. Popraw korę lub liście, gdy wiatr odsłoni podłoże. Sprawdź też, czy w pobliżu donicy nie zrobiło się błotniste zagłębienie. Gdy widzisz stojącą wodę, odprowadź ją małym rowkiem w bok. To prosta rzecz, ale może uratować korzenie przed gniciem.

Jeśli masz różę pienną, zabezpiecz dodatkowo jej koronę oraz miejsce szczepienia. Owiń je białą agrowłókniną i zwiąż delikatnie sznurkiem. Nie używaj szczelnej folii, bo pod nią zbiera się wilgoć. Przy zwykłych różach krzewiastych możesz usypać niewielki kopczyk z ziemi przy nasadzie pędów. Nie ścinaj ich mocno jesienią. Usuń jedynie chore liście, przekwitłe kwiaty i bardzo cienkie, uszkodzone gałązki. Główne cięcie zostaw na wiosnę.

Gdy miną silne mrozy i ziemia zacznie odmarzać, nie spiesz się z wyjmowaniem donic. Brat robi to dopiero wtedy, gdy widać, że najgorsza część zimy jest już za nami. Najpierw odgarnia ściółkę, potem ostrożnie wybiera ziemię wokół pojemnika. Donicę wyjmuje bez szarpania, sprawdza odpływ i ustawia ją w docelowym miejscu. Przez kilka dni nie wystawia róży od razu na ostre słońce i silny wiatr. 

Jak widzisz, dołowanie róż w pojemnikach nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani wielkiej siły. Trzeba tylko pamiętać o odpowiednim terminie, osłonie boków donicy i zabraniu podstawki. Odkąd brat pokazał mi ten patent, patrzę na jesienne porządki inaczej. To nie jest dodatkowy kłopot, tylko inwestycja czasu w róże, które w czerwcu znów odwdzięczą się pięknymi kwiatami.


Czytaj także: