Trzmielina Fortune’a jest zimozielona, dobrze znosi cięcie i łatwo się rozrasta, dlatego świetnie nadaje się do samodzielnego rozmnażania. Nie potrzebujesz nasion ani specjalistycznego sprzętu. Wystarczy pobrać odpowiedni fragment tegorocznego przyrostu i zapewnić mu warunki do wytworzenia korzeni. Kluczowe jest jednak słowo „odpowiedni”. Zbyt miękki wierzchołek łatwo więdnie, a mocno zdrewniała gałązka nie jest najlepszym materiałem na sadzonkę pobieraną na początku jesieni.

WIDEO…

player placeholder

Nie bierz pierwszej lepszej gałązki trzmieliny. Najlepszy pęd poznasz po tym, jak zachowuje się pod palcami

Do rozmnażania trzmieliny Fortune’a wybierz zdrowy pęd, który wyrósł w tym sezonie. Powinien być półzdrewniały, czyli u podstawy już dość twardy i dojrzały, ale wyżej nadal sprężysty. Nie wykorzystuj bardzo miękkich, jasnozielonych końcówek ani starych, grubych gałązek. Właśnie sadzonki półzdrewniałe są zalecaną metodą rozmnażania zimozielonych trzmielin.

Przyjrzyj się również liściom. Pęd powinien być zdrowy, bez plam, nalotu i widocznych szkodników. Jeżeli masz odmianę o biało albo żółto obrzeżonych liściach, nie pobieraj sadzonek z gałązek, które stały się całkowicie zielone. Trzmielina Fortune’a ma skłonność do rewersji, czyli powrotu do zielonego ulistnienia, a takie silniej rosnące pędy warto usuwać.

Zobacz także:

Odetnij fragment długości mniej więcej 10 do 15 cm. Użyj czystego, ostrego sekatora. Dolne liście usuń, żeby po umieszczeniu sadzonki w ziemi nie znalazły się pod powierzchnią podłoża. Na górze pozostaw kilka zdrowych liści.

Przygotuj od razu kilka sadzonek. Nie każda musi się ukorzenić, dlatego z jednego dłuższego pędu warto zrobić kilka odpowiednich fragmentów zamiast liczyć na jedną roślinę.

Sadzonka trzmieliny potrzebuje wilgoci, ale nie mokrego błota. W takim podłożu łatwiej doczekasz się korzeni

Przygotuj niewielką doniczkę z otworami w dnie. Wsyp lekkie, przepuszczalne podłoże przeznaczone do ukorzeniania sadzonek. Możesz wykorzystać ziemię do wysiewu i sadzonek z dodatkiem perlitu albo gruboziarnistego piasku. Najważniejsze, żeby podłoże utrzymywało umiarkowaną wilgotność, ale jednocześnie przepuszczało nadmiar wody.

Dolną część pędu możesz oprószyć ukorzeniaczem przeznaczonym do sadzonek półzdrewniałych. Nie jest on konieczny, więc nie rezygnuj z rozmnażania tylko dlatego, że nie masz go pod ręką.

Zrób w ziemi otwór patyczkiem lub ołówkiem, włóż sadzonkę i delikatnie dociśnij podłoże. Następnie podlej niewielką ilością wody. Nie wciskaj świeżo przyciętej końcówki na siłę w twardą ziemię, bo możesz ją uszkodzić.

Doniczkę ustaw w jasnym miejscu, ale chroń przed mocnym, bezpośrednim słońcem. Podłoże kontroluj regularnie. Powinno pozostać lekko wilgotne, nie może jednak przez cały czas być mokre. Nadmiar wody ogranicza dostęp powietrza i sprzyja gniciu.

Nie wyciągaj sadzonki z ziemi, żeby sprawdzić, czy wypuściła korzenie. Trzmielina potrzebuje czasu. Sadzonki zimozielonych trzmielin pobrane pod koniec lata powinny być dobrze ukorzenione do następnej wiosny. W nieogrzewanym inspekcie proces może potrwać właśnie do wiosny.

Jesienne sadzonki zostaw pod ochroną na całą zimę. Na rabatę nie przenoś ich zaraz po pojawieniu się pierwszych korzeni

Trzmielina Fortune’a jest odporna na chłód, ale świeżo przygotowana sadzonka w małej doniczce nie ma jeszcze takiego systemu korzeniowego jak kilkuletni krzew. Dlatego pierwszej jesieni nie spiesz się z wysadzaniem jej na docelowe miejsce.

Doniczki możesz trzymać w nieogrzewanym inspekcie, chłodnej szklarni albo innym jasnym, osłoniętym miejscu. Nie przenoś ich do ciepłego salonu. Chodzi o ochronę młodych roślin przed skrajnymi warunkami, a nie o zapewnienie im letniej temperatury przez całą zimę. 

Przez ten czas kontroluj wilgotność podłoża. Podlewaj dopiero wtedy, gdy zaczyna przesychać. Szczególnie jesienią i zimą łatwiej stracić sadzonkę przez nadmiar wody niż przez pominięcie jednego podlewania.

Wiosną daj młodym trzmielinom jeszcze trochę czasu na rozwinięcie korzeni. Gdy sadzonka zacznie wyraźnie rosnąć i dobrze wypełni korzeniami niewielką doniczkę, przesadź ją do większego pojemnika. Moja babcia zawsze jeszcze uszczypywała wierzchołek dobrze ukorzenionych sadzonek, co pobudzało je do rozkrzewiania. Zrób tak samo.

Moja babcia dopiero dobrze rozwinięte młode rośliny przenosiła na rabatę. Ja zrobione samodzielnie sadzonki też wydaję sąsiadkom i rodzinie dopiero wiosną, gdy widzę, że się ukorzeniły i zaczynają rosnąć. 

Uwaga! Nie każdą trzmielinę rozmnażaj dokładnie w ten sam sposób. W przypadku niektórych gatunków i odmian sadzonki pobiera się wcześniej, wiosną lub na początku lata, kiedy młode przyrosty są jeszcze miękkie albo dopiero zaczynają drewnieć. W przypadku opisanej wyżej trzmieliny Fortune’a najlepszym wyborem późnym latem i wczesną jesienią są pędy półzdrewniałe.


Czytaj także: