Zaplanuj kontrolę na dzień, w którym pelargonie mają opuścić balkon lub taras. Sprawdź każdą doniczkę oddzielnie. Zostaw sobie czas na zmianę planu i weź pod uwagę, że po wykryciu owadów potrzebne będzie miejsce z dala od pozostałych roślin.
WIDEO…
Jesienią pelargonie wędrują do domu, a z nimi mogą do niego trafić także szkodniki
Pelargonia może nadal mieć jędrne liście i ostatnie kwiaty, choć między liśćmi kryją się szkodniki. Sam schludny wygląd nie rozstrzyga więc, czy jest gotowa do wspólnego z innymi roślinami zimowania. Wraz z doniczką owady mogą znaleźć się wśród domowej kolekcji, dlatego kontrola przed przeprowadzką ma szczególne znaczenie.
Dorosły mączlik, bo to jego test pozwala wykryć, przypomina maleńką białą ćmę, a nie ciemną muszkę krążącą przy ziemi. Białe suche drobinki leżące na liściu mogą być natomiast wylinkami innych owadów. Przy liczniejszym występowaniu mączlika liście bywają lepkie, ale przed wniesieniem rośliny nie czekaj na ten objaw ani na wyraźne osłabienie krzaczka.
Ciemna kartka uwidacznia mączlika? Pelargonia może stać się źródłem „epidemii” mączlika
Test polega na lekkim potrząśnięciu pelargonią nad kontrastowym tłem. Białe owady stają się na nim bardziej widoczne, a dorosłe mączliki po poruszeniu rośliny podrywają się do lotu. Liczy się więc także przestrzeń tuż nad papierem: wynik nie zależy wyłącznie od tego, czy coś spadnie na kartkę.
Spłukiwanie spodów liści uzupełnia test, bo właśnie tam przebywają dorosłe owady i ich niedojrzałe stadia. Woda usuwa część szkodników mechanicznie, lecz pod liśćmi mogą pozostać jaja i mocniej przytwierdzone larwy. Dlatego samo zniknięcie latających owadów po myciu nie kończy jeszcze terapii.
Odizolowanie pelargonii z mączlikiem ogranicza możliwość jego przeniesienia na sąsiednie doniczki. Mączlik szklarniowy żeruje nie tylko na pelargoniach, lecz także na wielu roślinach pokojowych. Właśnie połączenie wczesnego wykrycia, osobnego stanowiska i spłukiwania chroni pozostałe rośliny, zanim owady rozprzestrzenią się po parapecie.
Potrząśnij pelargonią nad kartką. Widzisz owady? Już wiesz, co robić
Przygotuj ciemną kartkę papieru i letnią wodę. Test zrób tuż przed jesiennym wniesieniem pelargonii do domu. Pracuj jeszcze na balkonie, w dobrym świetle, z dala od sprawdzonych już roślin. Podsuń kartkę pod liście, delikatnie potrząśnij rośliną i od razu spójrz na papier oraz owady unoszące się nad nim.
Po wykryciu białych owadów odizoluj pelargonię na 10-14 dni. Wybierz osobne pomieszczenie z dostępem do światła, poza miejscem, w którym stoją pozostałe doniczki. Jeśli na zewnątrz ma być przymrozek, przenieś pelargonię do przygotowanego miejsca w domu, ale nie do wspólnej grupy zimujących roślin.
Spłukuj spody liści letnią wodą nad zlewem lub wanną, delikatnie unosząc kolejne liście i podpierając je dłonią. Ustaw doniczkę pod skosem, aby woda odpływała poza podłoże, i dobierz strumień, który nie łamie ogonków. Obejmij myciem również liście schowane wewnątrz krzaczka, a po pracy odstaw pelargonię na osobne stanowisko.
Ponowna kontrola pokazuje, czy masz problem z głowy. Pelargonia musi stać osobno do ustąpienia owadów
W czasie odosobnienia wracaj do tej samej kontroli, szczególnie po kolejnych spłukaniach. Powtórz spłukiwanie, gdy znów zauważysz mączliki, i każdorazowo sprawdź także liście wcześniej zasłonięte przez sąsiednie pędy.
Zajrzyj pod liście: płaskie, owalne, jasne larwy nie podrywają się do lotu razem z dorosłymi. Czysta kartka przy nieruchomych szkodnikach nadal widocznych na roślinie nie oznacza jeszcze końca pracy. Ten szczegół jest ważny zwłaszcza wtedy, gdy po pierwszym myciu wokół pelargonii zrobiło się zupełnie spokojnie.
Pod koniec odosobnienia powtórz test i obejrzyj spody liści. Jeśli nadal są na nich żywe szkodniki, zostaw doniczkę osobno i kontynuuj spłukiwanie. Na wspólne stanowisko powinna trafić dopiero pelargonia, przy której kolejne kontrole nie pokazują owadów.
Czytaj także:
- Jesienią podlej skrzydłokwiat tym darmowym nawozem. Ale zanim to zrobisz, pamiętaj o ważnej rzeczy
- Korzenie cebuli amarylisa „budzę” prostym zabiegiem. Po wsadzeniu do ziemi, roślina szybciej startuje
- Pan z ogrodniczego poradził mi, jak sadzić daglezję. Dzięki temu wiosną będzie rosła jak na drożdżach