Kręgi grzybów na trawniku potrafią zepsuć humor, zwłaszcza gdy właśnie udało ci się doprowadzić darń do porządku. Trawa w środku żółknie, ziemia robi się twarda, a podlewanie daje marny efekt. Woda często spływa po powierzchni albo zatrzymuje się tylko płytko, podczas gdy korzenie nadal mają sucho. W takiej sytuacji samo częstsze lanie wody niewiele pomoże. Trzeba najpierw wspomóc glebę i sprawić, by wilgoć miała szansę wniknąć głębiej.
WIDEO…
Nie każda żółta plama to susza. Czarci krąg potrafi odciąć trawie dostęp do wody
Czarci krąg to nie tylko dziwny, ciemniejszy pierścień widoczny na trawniku. Najczęściej odpowiadają za niego grzyby rozwijające się w glebie, które tworzą pod ziemią zwartą sieć grzybni. W jednym miejscu trawa może być nienaturalnie zielona i rosnąć szybciej, a kilka centymetrów dalej robi się żółta, słaba i sucha. Bywa też tak, że pojawiają się owocniki grzybów ustawione w kole. Najbardziej dokuczliwy jest jednak pas przesuszonej darni, bo ziemia w tym miejscu często zaczyna odpychać wodę.
To właśnie dlatego wielu właścicieli ogrodów wpada w pułapkę. Widzą suchą trawę, więc wyciągają wąż i podlewają ją codziennie. Po godzinie powierzchnia wygląda lepiej, lecz pod spodem nadal panuje susza. Gdy wbijesz łopatkę albo długi śrubokręt w taki fragment, szybko poczujesz opór. Ziemia jest zbita i przesuszona, a korzenie nie mają z czego pić. Nie obwiniaj się, bo ten problem może wystąpić nawet na zadbanym trawniku. Częściej pojawia się na lekkiej, piaszczystej glebie, po upalnym lecie albo tam, gdzie murawa przez dłuższy czas była podlewana zbyt krótko.
Jesień jest dobrym momentem, by zająć się czarcim kręgiem. Powietrze nie jest już tak gorące, ziemia wolniej traci wilgoć, a trawa ma jeszcze czas na regenerację przed zimą. Nie czekaj jednak, aż żółty ślad rozszerzy się na większą część ogrodu. Im szybciej rozluźnisz podłoże i nawodnisz strefę korzeniową, tym większa szansa, że darń znów zazieleni się bez dosiewania.
Widły, środek zwilżający i spokojne podlewanie. Najważniejszy jest ziemia po obu stronach kręgu
Najpierw obejrzyj dokładnie trawnik i zaznacz sobie przebieg kręgu. Nie skupiaj się wyłącznie na żółtym środku. Działaj w pasie szerokim na około 30 centymetrów po obu stronach widocznego pierścienia. To właśnie tam najczęściej znajduje się przesuszona warstwa gleby, która blokuje wodę. Weź zwykłe widły ogrodowe i nakłuwaj ziemię na 10-15 cm, najlepiej co kilkanaście centymetrów. Wbijaj je pionowo, lekko poruszaj uchwytem, ale nie wyrywaj całych kawałków darni. Chodzi o zrobienie kanałów, którymi woda dotrze niżej.
Potem przygotuj środek zwilżający do trawników. Taki preparat pomaga wodzie pokonać suchą, nieprzepuszczalną warstwę podłoża i równomierniej zwilżyć strefę korzeni. Nie traktuj go jak nawozu ani lekarstwa na wszystkie problemy. On nie usunie grzybni z dnia na dzień, ale pomoże trawie odzyskać dostęp do wody, a to jest teraz najważniejsze. Zastosuj preparat dokładnie w dawce podanej na etykiecie. Nie zwiększaj jej na własną rękę, bo większa ilość nie przyspieszy efektu, a tylko niepotrzebnie podniesie koszt zabiegu.
Butelka 1 litrowa takiego preparatu kosztuje obecnie orientacyjnie około 70-80 zł, choć cena zależy od sklepu i promocji. Przy dawce 25 ml na 100 m² litr wystarcza na około 4000 m² jednorazowego zabiegu, więc na przydomowy trawnik zostanie ci preparat na kolejne użycia. W sprzedaży są też środki o innych dawkach, dlatego nie przeliczaj ich na oko. Zawsze sprawdź etykietę konkretnego produktu, bo wydajność jednego litra może być zupełnie inna.
Po zastosowaniu preparatu nie kończ pracy. Przez kilka kolejnych dni podlewaj nakłuty pas powoli i głęboko. Nie lej gwałtownym strumieniem przez pięć minut, bo woda odpłynie po powierzchni. Ustaw delikatny zraszacz albo podlewaj wężem bez silnego ciśnienia. Podlewaj tak, aby wilgoć schodziła stopniowo w głąb, a nie tylko moczyła źdźbła. Po pierwszym podlewaniu możesz odczekać chwilę i wrócić z wodą drugi raz. Taki spokojny zabieg jest dużo skuteczniejszy niż jednorazowe zalanie trawnika.
Sąsiad nie dosiewał trawy od razu. Najpierw uratował korzenie i dopiero potem ocenił efekt
Mój sąsiad miał podobny problem po suchym lecie. Na środku trawnika zobaczył brązowawy krąg, a dookoła wyrósł ciemnozielony pierścień. Początkowo chciał przekopać cały fragment i wysiać nową trawę. Dobrze, że się wstrzymał. Najpierw wyznaczył pas po obu stronach kręgu, nakłuł ziemię widłami i rozprowadził środek zwilżający zgodnie z dawką z etykiety. Potem przez cztery dni podlewał ten obszar bardzo spokojnie, rano i wieczorem, ale bez robienia błota.
Po kilku dniach ziemia przestała być twarda jak kamień. Gdy rozsunął trawę palcami, zobaczył, że niżej podłoże jest wyraźnie wilgotne. Żółta darń nie zrobiła się zielona od razu, bo uszkodzone źdźbła potrzebowały czasu. Po około dwóch tygodniach pojawiły się jednak świeże, zielone przyrosty. Sąsiad dopiero wtedy lekko wygrabił suche resztki i miejscowo dosiał trawę tam, gdzie murawa była naprawdę przerzedzona. Dzięki temu nie wyrzucił pieniędzy na pełną renowację całego koła.
Po zabiegu nie koś trawnika bardzo nisko. Zostaw źdźbła trochę dłuższe, mniej więcej 5 do 6 centymetrów, aby osłaniały ziemię przed szybkim wysychaniem. Nie rozsypuj też od razu dużej dawki nawozu. Osłabiona trawa potrzebuje przede wszystkim wilgoci i spokoju, a nie nagłego pobudzenia. Jesienią wybierz raczej nawóz przeznaczony na ten okres, z większym udziałem potasu, ale zastosuj go dopiero wtedy, gdy darń zacznie wyraźnie wracać do formy.
Czytaj także:
- Brat ogrodnik pokazał mi, jak zimą przechować róże w donicach. Nie trzeba mieć szklarni, piwnicy ani garażu
- Twój zamiokulkas padł ofiarą zgnilizny? Zakasaj rękawy, sięgnij do apteczki i uratuj błyszczące liście
- Chcesz dopieścić zamiokulkasa, a robisz mu krzywdę. Nie popełniaj tego błędu, a roślina będzie rosnąć jak na drożdżach