Wrzesień to dla mnie dobry moment, żeby przyjrzeć się skrzydłokwiatowi, który przez lato mocno się rozrósł. Gdy liście zaczynają wychodzić poza brzeg doniczki, ziemia szybko przesycha, a roślina nie mieści się już w osłonce, nie czekam z przesadzaniem do wiosny. Przy okazji dzielę dużą kępę na mniejsze części. To prosty sposób, żeby odmłodzić roślinę i przygotować sadzonki, które naprawdę mają szansę szybko się przyjąć. Podpowiem ci, jak to zrobić.
WIDEO…
Wrześniowe przesadzanie skrzydłokwiatu daje mu nowy start. Z jednej kępy możesz od razu przygotować kilka sadzonek!
Nie każdy skrzydłokwiat nadaje się do podziału. Wybierz okaz, który ma przynajmniej kilka wyraźnych skupisk liści wyrastających osobno z ziemi. Najlepiej, gdy roślina jest duża, zdrowa i od dawna rośnie w tej samej doniczce. Taką kępę poznasz po tym, że liście tworzą gęsty zielony krzak, a po wyjęciu bryły korzeniowej widać kilka naturalnie oddzielonych części. Każda z nich powinna mieć własne korzenie i kilka liści. Nie próbuj dzielić młodego skrzydłokwiatu, który ma jedną małą rozetę!
Przesadzanie skrzydłokwiatu we wrześniu ma sens zwłaszcza wtedy, gdy roślina latem stała przy jasnym oknie, była regularnie podlewana i zdążyła nabrać siły. Dni są jeszcze dość długie, więc podzielone części łatwiej odbudują drobne korzenie. Nie zabieraj się jednak za pracę, gdy kwiat wyraźnie marnieje, ma żółte liście albo niedawno został przelany. Najpierw doprowadź go do porządku. Odetnij zaschnięte końcówki, sprawdź, czy podłoże nie pachnie stęchlizną, i przez kilka dni podlewaj oszczędniej. Zdrowa roślina zniesie dzielenie znacznie lepiej.
Dzień przed przesadzaniem podlej skrzydłokwiat umiarkowanie. Ziemia ma być lekko wilgotna, ale nie mokra i ciężka. Sucha bryła rozsypie się za bardzo, a zalana będzie oblepiała korzenie i utrudni ci ocenę, gdzie biegną. Przygotuj stół albo podłogę, rozłóż stary obrus, gazetę lub kawałek folii. Potrzebujesz też nowych doniczek z otworami odpływowymi, świeżej ziemi do roślin zielonych, keramzytu, nożyczek lub sekatora oraz rękawiczek. Ja zawsze szykuję jedną doniczkę więcej, bo przy rozdzielaniu kępy czasem okazuje się, że z jednej rośliny wyjdą trzy ładne sadzonki, a nie dwie.
Podział kępy skrzydłokwiatu zrób bez szarpania korzeni. Szukaj miejsc, w których roślina sama podpowiada ci, gdzie ją rozdzielić
Najpierw wyjmij skrzydłokwiat z doniczki. Przytrzymaj roślinę nisko przy ziemi, przechyl pojemnik na bok i delikatnie ugnieć jego ścianki. Nie ciągnij za liście, bo łatwo je wyłamać. Kiedy bryła korzeniowa znajdzie się na zewnątrz, otrząśnij z niej tylko nadmiar starego podłoża. Nie musisz czyścić korzeni do ostatniej grudki. Wystarczy, że zobaczysz ich układ i znajdziesz osobne rozetki liści.
Teraz najważniejsza część. Wsuń palce między skupiska liści i spróbuj delikatnie rozsunąć korzenie. Zwykle po chwili poczujesz, że kępa dzieli się w naturalnych miejscach. Każda nowa sadzonka skrzydłokwiatu powinna mieć własny kawałek korzeni, najlepiej kilka jasnych, jędrnych korzonków, oraz co najmniej trzy zdrowe liście. Dwie rozetki, które są mocno zrośnięte, zostaw razem. Nie warto walczyć o jak największą liczbę sadzonek. Lepiej przygotować dwie silne rośliny niż cztery drobne, które przez długie tygodnie będą kiepsko rosły.
Gdy pojedyncze korzenie nie chcą się rozplątać, rozdziel je powoli palcami. Tylko w ostateczności użyj czystego, ostrego noża. Przed cięciem przetrzyj ostrze spirytusem albo umyj gorącą wodą z płynem i dokładnie osusz. Usuń też korzenie miękkie, czarne, puste w środku lub pachnące nieprzyjemnie. Zdrowe są sprężyste i jasne albo jasnobrązowe. Nie skracaj ich na zapas. Odetnij wyłącznie to, co chore albo uszkodzone. Każde niepotrzebne cięcie to dla rośliny dodatkowy stres.
Nie przejmuj się, gdy podczas pracy odpadnie jeden starszy liść lub kilka drobnych korzeni. Przy dużej kępie to normalne. Ważne, żeby nie zostawić małej części bez korzeni. Taki fragment można wprawdzie włożyć do wody, ale ukorzenianie będzie trwało długo i nie zawsze się uda. Najładniejsze sadzonki otrzymasz wtedy, gdy oddzielisz gotowe, samodzielne części.
Nowe sadzonki skrzydłokwiatu potrzebują spokoju po przesadzeniu. Pierwsze tygodnie zdecydują, czy szybko wypuszczą nowe liście
Do nowych doniczek wsyp na dno cienką warstwę keramzytu. Potem dodaj trochę świeżego, przepuszczalnego podłoża. Dobrze sprawdzi się ziemia do roślin zielonych, którą możesz rozluźnić niewielką ilością perlitu. Ustaw każdą sadzonkę na takiej wysokości, na jakiej rosła wcześniej. Nie zakopuj nasady liści głębiej, bo łatwo doprowadzisz do gnicia. Dosyp ziemię po bokach, lekko ją dociśnij palcami i podlej niewielką ilością odstanej wody.
Dobierz doniczkę. Skrzydłokwiat lubi mieć trochę miejsca na korzenie, ale zbyt wielki pojemnik nie jest dla niego dobry. W mokrej ziemi, której korzenie nie są w stanie szybko wykorzystać, łatwo pojawia się zastój wody. Dla małej sadzonki wystarczy doniczka tylko odrobinę większa od jej bryły korzeniowej. Gdy oddzielona część ma dużo liści i mocne korzenie, wybierz pojemnik szerszy o dwa lub trzy centymetry. Koniecznie sprawdź, czy na dnie są otwory. Ładna osłonka bez odpływu nie zastąpi prawdziwej doniczki.
Po przesadzeniu postaw rośliny w jasnym miejscu, ale nie przy samej szybie i nie w ostrym słońcu. Jesienne promienie bywają łagodniejsze niż letnie, jednak osłabione korzenie nie lubią nagłych zmian. Trzymaj sadzonki z dala od kaloryfera, przeciągów i często otwieranego okna. Przez pierwsze dwa lub trzy tygodnie podlewaj je ostrożnie. Włóż palec w ziemię na głębokość około dwóch centymetrów. Gdy podłoże jest lekko suche, dolej wody. Gdy nadal czujesz wilgoć, odczekaj. Skrzydłokwiat szybciej wybaczy krótkie przesuszenie niż ciągle mokre korzenie.
Nie dawaj nawozu od razu po podziale. Świeża ziemia ma już składniki pokarmowe, a korzenie potrzebują czasu, żeby się zagoić i ruszyć z pracą. Z nawożeniem poczekaj około miesiąca. Potem podaj połowę zwykłej dawki nawozu do roślin zielonych. Nie zdziw się też, gdy przez kilka dni liście będą mniej sprężyste. To reakcja na zmianę doniczki i naruszenie korzeni. Pilnuj podlewania, zapewnij spokojne miejsce i nie przestawiaj rośliny co chwilę. Zwykle po paru tygodniach środek kępy zaczyna wypuszczać nowy liść. Dla mnie to najlepszy znak, że cała praca się udała.
Czytaj także:
- Korzenie storczyka nie pękają mi przy przesadzaniu. Patent wuja-ogrodnika działa za każdym razem
- Perz przestał wracać na moją grządkę jak bumerang. Prosta rada od pani ze sklepu ogrodniczego załatwiła sprawę
- Ze zdrowego krzewu porzeczek robię kilka nowych. Sąsiadka pokazała mi patent, dzięki któremu sadzonki dobrze się przyjmują



























