W końcówce października na stoiskach stoją obok siebie rośliny wyglądające bardzo różnie: od niemal zamkniętych po całkowicie obsypane kwiatami. Przy takim wyborze łatwo skupić się na największej barwnej kuli, choć zdrowy rozsądek podpowiada coś zupełnie innego.
WIDEO…
Nie każda chryzantema z kwiaciarni czy straganu będzie zdobić grób równie długo. Różnicę widać już na pierwszy rzut oka
Przy zakupie chryzantem zwracam uwagę przede wszystkim na stopień ich rozkwitu. Rośliny z dużą liczbą rozwiniętych kwiatów wyglądają efektownie, ale część ich okresu kwitnienia już minęła. Z kolei egzemplarze z samymi zielonymi pąkami mogą nie zdążyć rozkwitnąć przed 1 listopada, szczególnie jeśli nadejdzie ochłodzenie.
Dlatego szukam złotego środka. Wybieram chryzantemy, które już kwitną, ale większość pąków mają jeszcze zamkniętą. Dzięki temu dobrze wyglądają w dniu Wszystkich Świętych i mają szansę rozwijać kolejne kwiaty w następnych tygodniach, o ile pozwoli na to pogoda.
Zasada 25% zostawia zapas kwitnienia, kolejne koszyczki przedłużają dekoracyjny efekt
Przy wyborze chryzantem kieruję się prostą zasadą 25%. Oznacza to, że około jednej czwartej kwiatostanów powinno być w pełni rozwiniętych, a pozostałe trzy czwarte pozostawać w pąkach. To orientacyjna wskazówka, która pomaga wybrać roślinę z potencjałem do dalszego kwitnienia.
Ważne jednak, aby pąki były już odpowiednio rozwinięte. Najlepiej wybierać duże, jędrne, z widocznym kolorem płatków. Takie mają większą szansę otworzyć się w najbliższych dniach niż drobne, całkowicie zielone pączki.
Zaletą częściowo rozkwitniętej chryzantemy jest również możliwość sprawdzenia rzeczywistego koloru i kształtu kwiatów. Dzięki temu łatwiej dobrać odpowiednią kompozycję na grób.
Kupuję tuż przed świętem, sprawdzam proporcję koszyczków i jakość pąków
Chryzantemy najlepiej kupować możliwie blisko 1 listopada. Na stoisku oglądam roślinę ze wszystkich stron i oceniam, czy mniej więcej co czwarty kwiatostan jest już otwarty. Nie trzeba dokładnie liczyć pąków — wystarczy oszacować ich proporcje.
Sprawdzam również kondycję całej rośliny. Liście powinny być jędrne, bez żółtych plam i oznak więdnięcia, a pędy mocne i nieuszkodzone. Unikam doniczek z zasychającymi kwiatami oraz miękkimi, ciemniejącymi pąkami. Zwracam też uwagę na wilgotność podłoża - nie powinno być ani przesuszone, ani nadmiernie mokre.
Przed zakupem sprawdzam prognozę pogody. Nie wszystkie odmiany chryzantem doniczkowych dobrze znoszą przymrozki. Jeśli zapowiadane są ujemne temperatury, warto zapytać sprzedawcę o odmianę odporniejszą na chłód.
Po święcie obserwuję nowe kwiaty, bo pąki stopniowo odsłaniają płatki
Dobrze dobrana chryzantema może zachować dekoracyjny wygląd także po Wszystkich Świętych. W sprzyjających warunkach kolejne pąki stopniowo się otwierają, zastępując starsze, przekwitające kwiaty.
Nie oznacza to jednak, że każda roślina będzie kwitła przez wiele tygodni. Duże znaczenie mają odmiana, temperatura i nasłonecznienie. Szczególnie niekorzystne są silne przymrozki, które mogą uszkodzić zarówno rozwinięte kwiaty, jak i zamknięte pąki. Zasada 25% nie daje więc gwarancji długiego kwitnienia, ale pomaga wybrać chryzantemę, która nie wykorzystała jeszcze całego swojego potencjału, więc daje szansę na to, że dłużej będzie ozdobą niż kępy już w pełni rozwiniętych kwiatów.
Czytaj także:
- Jesienią podlej skrzydłokwiat tym darmowym nawozem. Ale zanim to zrobisz, pamiętaj o ważnej rzeczy
- Dzięki temu zabiegowi różanecznik lepiej zniesie zimę. Nawet ciężka czapa śniegu mu nie zaszkodzi
- Balkonowe pelargonie jesienią muszą przejść „test ciemnej kartki”. Dzięki niemu pozostałe rośliny będą bezpieczne