Gdy pomidory są tanie, dojrzałe i pachną już przy krojeniu, najchętniej zachowałabym je właśnie w takiej postaci. Nie zawsze mam jednak ochotę gotować wielki gar przecieru, mieszać go, pilnować, żeby nie przywarł, a potem jeszcze blendować lub przecierać przez sito. Przy większej ilości pomidorów oznacza to kilka godzin pracy i porządne nagrzanie kuchni, dlatego pomidory w kawałkach są dla mnie jednym z najbardziej praktycznych przetworów. Zamykasz w słoiku produkt, który doprawisz i przerobisz dopiero wtedy, gdy będzie ci potrzebny. Dzięki temu jeden zapas może później trafić do pomidorowej, sosu do makaronu, leczo albo pod duszone mięso.

WIDEO

player placeholder

Najprostszy sposób na pomidory do słoików

Cały urok tej metody polega na tym, że omijasz najbardziej pracochłonną część robienia klasycznych pomidorowych przetworów. Nie gotujesz przecieru przez kilkadziesiąt minut, nie blendujesz całej zawartości garnka i nie przeciskasz masy przez sito. Po prosty myjesz i kroisz na pół pomidory, wkładasz je do słoików, zasypujesz solą i zalewasz wodą. Dopiero potem słoiki poddajesz odpowiednio długiej pasteryzacji, aby mieć pewność, że zachowają one nie tylko świeżość, ale także pełnię smaku i aromatu na długie miesiące. 

Możesz użyć do tego wszystkich odmian pomidorów, zarówno tych dużych i mięsistych, podłużnych, jak również koktajlowych. Te pierwsze mają zwykle więcej miąższu i mniej wodnistego środka. Z kolei bardzo soczyste odmiany po pasteryzacji dadzą więcej płynu. Nie jest to wada. Wszystko zależy od tego, do czego chcesz później użyć przetworu. Przy mniejszych pomidorkach nie trzeba nawet kroić ich na połówki, tylko wrzucić do słoika w całości. 

Zobacz także:

Jeśli chodzi o proporcje, to są banalnie proste, bo na każdy litr wody dodaje się i płaską łyżkę soli. Potem zostaje już tylko dokładnie zakręcić wieczka i wstawić wypełnione słoiki do garnka z czystą ściereczką. Na koniec gar ze słoikami wypełniamy wodą do poziomu 3/4 słoików i gotujemy całość przez dokładnie 20 minut od momentu wrzenia. Po pasteryzacji słoiki odstawiamy do góry dnem i zostawiamy tak aż do całkowitego wystudzenia. 

pomidory w słoiku

Jak potem wykorzystać takie pomidory?

Oczywiście po pasteryzacji pomidory nie będą wyglądały dokładnie tak jak świeżo pokrojone. Miąższ zmięknie, część soku przejdzie do zalewy, a kawałki mogą trochę opaść. Przy bardziej soczystych odmianach zobaczysz sporo płynu, ale to zupełnie normalne i wcale nie oznacza, że zrobiłaś coś źle.

Właśnie dlatego takie pomidory traktuję inaczej niż gotowy przecier. To półprodukt, który daje zimą sporo możliwości. Możesz wylać całą zawartość słoika do garnka, zagotować i rozdrobnić blenderem. W kilka minut masz bazę pod sos pomidorowy. Jeśli zależy ci na gęstszym efekcie, dodaj mniej płynu ze słoika albo odparuj sos na szerokiej patelni. A kiedy masz ochotę na zupę, wystarczy dodać pomidory ze słoika do bulionu i zagotować. Jeśli nie lubisz kawałków, na końcu wszystko zblenduj, a smak możesz dodatkowo złagodzić śmietaną albo odrobiną masła.

Takie pomidory bardzo dobrze sprawdzają się też w gulaszach. Dodaj słoik pod koniec duszenia mięsa i pozwól całości pogotować się bez przykrycia. Nadmiar wody odparuje, a pomidory zaczną tworzyć sos. Podobnie zrób przy leczo, fasolce po bretońsku czy duszonej kapuście z pomidorami.


Czytaj także: