Kiedy dojrzewa aronia, łatwo wpaść w przetworowy maraton. Sok, dżem, konfitura - każdy z tych sposobów oznacza kolejne garnki, mieszanie i pilnowanie, żeby owoce się nie przypaliły. Jeśli masz kilka kilogramów do przerobienia, po paru godzinach można mieć już serdecznie dość, dlatego ja aronię robię znacznie prościej. Nie rozgotowuję owoców i nie przygotowuję wcześniej syropu.
WIDEO…
Jak zrobić aronię na zimę bez gotowania owoców?
W tym sposobie nie trzeba mieszać aronii w wielkim garze, ponieważ owoce mają same puścić sok pod wpływem cukru. Zacznij od przebrania owoców. Usuń listki, ogonki oraz wszystkie sztuki pomarszczone, nadpsute czy uszkodzone. Potem dokładnie ją opłuczi zostaw na durszlaku.
Do słoika wsyp porcję aronii, a następnie przykryj ją cukrem. Potem ponownie układaj aronię i cukier naprzemiennymi warstwami, aż wypełnisz cały słoik. Nie musisz robić idealnie równych poziomów. Ważniejsze jest to, żeby cukier był rozłożony pomiędzy owocami, a nie znalazł się wyłącznie na samej górze.
Nie ugniataj mocno aronii łyżką i nie rozgniataj jej. Cały urok tego sposobu polega na tym, że owoce mają stopniowo oddawać sok, pozostając możliwie jędrne. Zakręć słoiki i dopiero wtedy zaczyna się etap, podczas którego właściwie nic nie musisz robić.

Jak pasteryzować aronię w cukrze, żeby zachować ją na zimę?
Samo zasypanie aronii cukrem nie jest etapem, na którym kończę przygotowywanie zapasu do spiżarni. Jeśli słoiki mają bezpiecznie czekać na zimę, pasteryzuję je. Na szczęście jest to znacznie mniej absorbujące niż smażenie konfitury. Nie trzeba mieszać owoców, pilnować konsystencji ani zeskrobywać niczego z dna garnka.
Weź duży garnek i wyłóż jego dno czystą ściereczką albo niewielkim ręcznikiem kuchennym. Dzięki temu szkło nie będzie bezpośrednio dotykało mocno rozgrzanego dna. Ustaw słoiki tak, żeby nie były ciasno dociśnięte jeden do drugiego. Podczas podgrzewania mogą lekko drgać, dlatego lepiej zostawić między nimi trochę miejsca.
Do garnka wlej wodę mniej więcej do 3/4 wysokości słoików. Dobrze, żeby jej temperatura nie różniła się gwałtownie od temperatury słoików. Szkło nie lubi nagłych zmian, dlatego bardzo gorących słoików nie zalewaj lodowatą wodą i odwrotnie.
Podgrzewaj całość do momentu, kiedy woda zacznie się gotować. Od tej chwili odmierz około 15 minut pasteryzacji. Woda nie musi przez cały czas gwałtownie bulgotać. Wystarczy spokojne wrzenie. Zbyt mocne gotowanie sprawi jedynie, że słoiki będą uderzały o siebie i niepotrzebnie zwiększysz ryzyko ich pęknięcia.
Po 15 minutach ostrożnie wyjmij słoiki. Przydają się do tego specjalne szczypce, ale możesz też użyć grubej rękawicy kuchennej, uważając, żeby mokry słoik nie wyślizgnął się z dłoni. Postaw je na ręczniku. Nie stawiaj mocno rozgrzanego szkła bezpośrednio na zimnym kamiennym czy metalowym blacie.
Słoiki możesz odwrócić do góry dnem i pozostawić na ręczniku do całkowitego wystudzenia. Później sprawdź zamknięcia. Wieczko powinno być zassane i nie powinno „klikać” po naciśnięciu palcem. Jeżeli zakrętka nie złapała, takiego słoika nie odkładaj razem z resztą na wiele miesięcy. Najbezpieczniej przechowuj go w lodówce i wykorzystaj jako pierwszy.
Dobrze zapasteryzowaną aronię trzymaj później w chłodnym, suchym i ciemnym miejscu. Spiżarnia albo piwnica sprawdzi się znacznie lepiej niż półka stojąca przy kaloryferze czy nasłonecznione okno. Po otwarciu słoik przełóż do lodówki i za każdym razem nabieraj owoce czystą łyżką.
Czytaj także:
- Mój sok z aronii nigdy nie jest cierpki. Darmowy sposób pokazała mi ciotka słynąca z najlepszych przetworów
- Ze „złota jesieni” robię przepyszny sok. Zimą nie ma lepszego do herbaty i owsianki
- Mam sposób na sok z aronii bez cienia goryczki. Nie chodzi o mrożenie owoców i sypanie góry cukru



























