W wielu domach wekowanie zup wygląda podobnie - najpierw ostrożnie nalewa się gorącą potrawę do wyparzonych słoików, mocno zakręca wieczko, a na koniec odwraca całość do góry dnem i pozwala słoikom całkowicie wystygnąć. Taki sposób rzeczywiście może spowodować zassanie wieczka, ale moja babcia robiła coś jeszcze. Jej patent sprawiał, że weki trzymały się w lodówce lepiej, ale jest tu 1 haczyk. 

WIDEO

player placeholder

Jak wekować zupy? Skorzystaj z uroczej metody babci

Mam wiele cudownych wspomnień z kuchni mojej babci, ale jeden widok wydaje mi się po latach szczególnie uroczy. Chodzi o gorące słoiki ustawione do góry dnem, a na nich gruby koc, ręcznik albo kilka warstw ścierek. Żartobliwie w rodzinie mówiło się wtedy, że babcia opatula swoje weki do snu, ale mimo zabawnego wyglądu, nie był to przypadkowy zwyczaj.

Chodziło oczywiście o to, żeby świeżo napełnione słoiki nie straciły temperatury zbyt szybko, dlatego można powiedzieć, że koc działał jak izolacja. Taka warstwa na odwróconych do góry dnem słoiczkach świetnie zatrzymywała ciepło i sprawiała, że słoiki stygły znacznie wolniej. Babcia zostawiała słoiki w ten sposób na kilka godzin, a często nawet do następnego dnia. Dopiero po całkowitym wystygnięciu, zdejmowała z nich kocykowe nakrycie, a potem odwracała weki i sprawdzała zakrętki. Dzięki temu słoiki nie przechodziły gwałtownie z bardzo wysokiej temperatury do temperatury panującej w kuchni. 

Zobacz także:
zupy w słoikach
Fot. AdobeStock, Paweł Michałowski

Metoda z kocykiem - o tym trzeba pamiętać

Trzeba jednak wiedzieć, gdzie kończy się przydatność tego starego sposobu i zaznaczyć wyraźnie, że sprawdza się tylko z myślą o krótkim przechowywaniu, a nie przy zapasach do spiżarni. Po ostudzeniu wstaw koniecznie słoik do lodówki i zużyj w ciągu 3-4 dni. Dłuższe przechowywanie wymaga już innych metod konserwacji i odwrócenie gorącego słoika do góry dnem nie pomoże, nawet w wersji z przykrywaniem weków kocykiem. 

Ważne przy tym też jest to, jaką zupę masz w garnku, ponieważ nie każda nadaje się do wekowania. Problemem może być zarówno jej skład, jak i konsystencja. Szczególną ostrożność zachowaj przy zupach z nabiałem, mąką, makaronem, ryżem. Jeśli zależy ci na dłuższych zapasach, znacznie lepiej przygotować prostszą bazę, a brakujące składniki dodać dopiero po otwarciu słoika. Podgrzej taką porcję w garnku i dopiero wtedy dodaj śmietanę czy zasmażkę. 

Uważaj również na bardzo gęste zupy krem oraz grochówkę, fasolową i inne bardzo gęste zupy ze strączkami. Zamiast próbować zamknąć w słoiku kompletny obiad, przygotuj odpowiednią bazę według sprawdzonej receptury do wekowania, a śmietanę, mleko, makaron, ryż, zasmażkę czy inne dodatki zostaw na później.

Jeżeli natomiast chcesz zachować dokładnie taką zupę, jaka została po niedzielnym obiedzie - ze śmietaną, makaronem, ryżem albo w postaci gęstego kremu - najwygodniej ją zamrozić. Po prostu podziel zupę na porcje i umieść je w oddzielnych plastikowych pojemnikach, dzięki czemu później wyjmiesz dokładnie tyle, ile potrzebujesz. W przypadku gotowej zupy jest to często znacznie prostsze rozwiązanie niż próba przygotowania z niej trwałych weków. 


Czytaj także: