Ziemniaki wydają się wyjątkowo niewymagające, bo nie wysychają po dwóch dniach jak pieczywo i nie pokrywają się pleśnią tak szybko jak miękkie owoce. Właśnie dlatego łatwo potraktować je po macoszemu - siatka ląduje pod zlewem, worek stoi w kącie kuchni, a kilka bulw często zostaje też po prostu na blacie. Dopiero po kilku czy kilkunastu dniach zauważasz, że coś jest nie tak. Jedne ziemniaki zrobiły się miękkie, inne puściły długie kiełki, a na kolejnych pojawiły się zielone miejsca. Czasem dochodzi jeszcze wilgoć, nieprzyjemny zapach albo gnijąca bulwa na samym dnie worka. Wszystkiego tego można uniknąć, trzymając się 1 prościutkiej zasady, ale nie każdy o niej pamięta.
WIDEO…
Jak przechowywać ziemniaki? Unikaj 1 błędu
Bardzo często w polskich domach wszystkie „trwałe” warzywa trafiają do jednego wspólnego kosza. Na dole ziemniaki, obok cebula, czasami czosnek. To wygodne podczas gotowania, bo wszystko masz pod ręką, ale przy większych zapasach warto je rozdzielić. Szczególnie ziemniaków i cebuli nie przechowuj razem przez długi czas. Ja sama długo popełniałam ten błąd zupełnie nieświadomie i ciągle narzekałam na szybkie psucie się bulw.
Dlaczego ziemniaki i cebula to słabe sąsiedztwo? Oba produkty potrzebują co prawda podobnych warunków, ale wspólny pojemnik nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo zarówno cebula, jak i ziemniaki wydzielają etylen oraz wilgoć. Przez to właśnie bulwy w takim sąsiedztwie szybciej stają się miękkie, pomarszczone i raz-dwa kiełkują, a ostatecznie gniją. Staraj się więc trzymać ziemniaki z dala od cebuli i wszelkich innych warzyw.
Dobrą metodą jest również rotowanie zapasu kartofli. Kiedy dokupujesz nowe ziemniaki, nie wysypuj ich automatycznie na stare. Najpierw wykorzystaj wcześniejsze bulwy. Jeśli stale dosypujesz świeże ziemniaki na górę, na samym dnie mogą miesiącami pozostawać te najstarsze. W końcu znajdziesz je dopiero wtedy, kiedy zaczną się rozpadać.

Towarzystwo to nie wszystko - o czym jeszcze trzeba pamiętać?
Trzymanie ziemniaków z dala od cebuli to jednak nie wszystkie błędy, jakie nieświadomie popełniamy. Każdy z nas wie, że ziemniaki muszą mieć chłodno, ale niektórzy biorą to zbyt dosłownie i wrzucają je do lodówki, a to najgorsze, co można zrobić. Takie przechowywanie surowych ziemniaków w bardzo niskiej temperaturze wpływa na ich zachowanie podczas późniejszego gotowania, smażenia czy pieczenia. Wszystko to dlatego, że podczas długiego przechowywania część skrobi w ziemniakach może przekształcać się w cukry, a to zmienia ich smak i strukturę po obróbce.
Najlepsze jest więc chłodne, ale nie lodowate miejsce. W warunkach domowych często poleca się zakres mniej więcej 7-10°C do przechowywania ziemniaków przeznaczonych do jedzenia. W wielu mieszkaniach znalezienie takiego zakątka jest trudniejsze niż samo ugotowanie ziemniaków, bo kuchnia potrafi mieć ponad 20°C, a w szafce stojącej przy piekarniku temperatura okresowo będzie jeszcze wyższa.
Jeśli masz piwnicę, zacznij właśnie od niej. Sprawdź jednak, jakie rzeczywiście panują tam warunki, bo czasem takie pomieszczenia piwniczne bywają ciepłe lub bardzo wilgotne. Dobra będzie też chłodna spiżarnia albo nieogrzewany schowek, pod warunkiem że temperatura nie spada tam do poziomu powodującego przemarzanie bulw. W mieszkaniu szukaj najchłodniejszego ciemnego miejsca z dala od źródeł ciepła. Szafka pod zlewem może wydawać się kusząca, ale tam z kolei łatwo o podwyższoną wilgotność. Znacznie lepsza będzie chłodna szafka w innym miejscu albo zaciemniona spiżarka.
Czytaj także:
- Ziemniaki w piwnicy nie kiełkują aż do wiosny. Biorę 1 sztukę z kuchni i wrzucam do worka
- Lekkie i pulchne placki ziemniaczane robię sposobem mojej babci. Wystarczy 10 g taniego jak barszcz dodatku
- Całymi latami narzekałam, że kopytka wychodzą twarde. 1 trik od znajomej kucharki zmienił je w miękkie obłoczki



























