Moje kotlety mielone raz wychodziły bardziej soczyste, a innym razem nieco zbite, mimo że zawsze korzystałam z podobnych składników, proporcji i techniki smażenia. Zastanawiałam się, co robię źle i długo szukałam sposobu na idealną soczystość mięsa. W końcu trafiłam na banalnie prosty patent, który zmienił wszystko. Wystarczyło zetrzeć do mięsnej masy pewien znany produkt, który kosztuje grosze. Nie zmienia mielonych w zupełnie inne danie, a bardzo dobrze wpływa na ich konsystencję, więc kotlety wychodzą w punkt.
WIDEO…
Co dodać do kotletów mielonych, żeby były soczyste i mięciutkie?
Mój nowy ukochany sposób to dodanie do mięsa mielonego startego surowego ziemniaka. Taki tani dodatek sprawia, że masa jest delikatniejsza, a gotowe kotlety pozostają przyjemnie miękkie i soczyste.
Jak to działa? Najważniejsza jest jego konsystencja. Surowy ziemniak zawiera sporo wody, ale także skrobię i po drobnym starciu oba te elementy trafiają bezpośrednio do mięsnej masy. Podczas smażenia ziemniak mięknie, a skrobia pomaga związać składniki mięsnej masy. Dzięki temu nie dostajesz w środku kawałków ziemniaka. Jeśli zetrzesz go odpowiednio drobno, po usmażeniu właściwie nie da się go wyczuć.
To właśnie dlatego ten sposób podoba mi się bardziej niż dokładanie dużej ilości bułki tartej. Gdy masa wydaje się zbyt luźna, łatwo wpaść w pułapkę i dosypywać ją garściami. Wtedy kotlety rzeczywiście stają się wtedy łatwiejsze do formowania, ale po usmażeniu mogą wyjść suche i zbite. Ziemniak działa natomiast inaczej i pomaga uzyskać odpowiednią strukturę, ale jednocześnie wnosi do masy wilgoć.
Jest jeszcze jedna zaleta - ziemniak ma łagodny smak, więc nie przykrywa mięsa, cebuli, pieprzu ani majeranku.. Gotowe kotlety mielone nadal smakują jak mielone, a to ważne, jeśli przygotowujesz tradycyjny obiad z ziemniakami, buraczkami, marchewką z groszkiem czy mizerią i nie chcesz mocno zmieniać dobrze znanego smaku.

Jak zrobić kotlety mielone ze startym ziemniakiem?
Przede wszystkim ziemniak musi być starty na drobnych oczkach, aby przypominał wilgotną papkę. Nie odciskaj go mocno tak, jak ziemniaków przeznaczonych na niektóre placki. Wraz z płynem pozbyłbyś się części tego, co ma pomóc zachować delikatność kotletów. Jeżeli jednak ziemniak jest wyjątkowo wodnisty i po starciu dosłownie pływa w soku, możesz odlać niewielki nadmiar płynu. Nie wyciskaj miazgi do sucha.
Na 500 g mięsa mielonego przygotuj 1 średniego ziemniaka. Dodaj go do mięsa razem z podsmażoną lub drobno posiekaną cebulą, jajkiem, solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Jeśli zwykle używasz namoczonej kajzerki, możesz nadal ją dodać, ale warto zmniejszyć jej ilość. Nie ma sensu przesadzać jednocześnie z ziemniakiem, pieczywem i bułką tartą.
Wyrób wszystko dłonią tylko do momentu, aż składniki dobrze się połączą i masa stanie się jednolita. Nie ugniataj jej długo i agresywnie. Następnie możesz odstawić całość na około 15 minut, a w tym czasie składniki się połączą i masa często staje się łatwiejsza do formowania. Przed lepieniem kotletów zwilż dłonie zimną wodą. Nabieraj podobne porcje mięsa i formuj niezbyt grube, lekko spłaszczone kotlety. Nie ściskaj ich z całej siły. Delikatne uformowanie wystarczy, aby zachowały kształt.
Gotowe kotlety połóż na rozgrzanym tłuszczu i najpierw obsmaż je z obu stron, żeby uzyskały rumianą skórkę, a potem zmniejsz ogień i pozwól im spokojnie dojść w środku. Nie dociskaj ich łopatką do patelni. W ten sposób nie przyspieszysz smażenia, tylko wyciśniesz część soków, które chcesz zatrzymać w mięsie. Czas smażenia zależy od wielkości i grubości kotletów, dlatego najlepiej jest po prostu obserwować, co dzieje się na patelni.
Czytaj także:
- Babcia to mistrzyni miękkich i soczystych kotletów mielonych. Zawsze powtarza 1 złotą zasadę
- Kotlety schabowe po hiszpańsku to hit. Z wierzchu chrupiące, w środku z pyszną niespodzianką
- Ten śliwkowy sos z każdego mięsa zrobi wykwintne danie. O przepis poprosiła nawet teściowa



























