Naleśniki zwykle kojarzą się z cienkim, równym plackiem, który smarujesz ulubionymi dodatkami, a potem zwijasz w rulon albo składasz w trójkąt. Można jednak podejść do nich zupełnie inaczej i o wiele bardziej kreatywnie. Zamiast pokrywać ciastem całą patelnię, lepiej narysować na niej cienkie linie, zawijasy i pętelki. Po chwili smażenia połączą się one w delikatną siateczkę i powstanie przepiękna jadalna koronka. Gwarantuję, że naleśniki w takiej wersji zjedzą nawet największe niejadki.
WIDEO…
Jak przygotować ciasto na ażurowe naleśniki?
Do ażurowych naleśników nie potrzebujesz zupełnie nowego przepisu, bo wystarczy zrobić klasyczne ciasto naleśnikowe, ale odrobinę rzadsze i wyjątkowo gładkie. Musi ono bowiem swobodnie przechodzić przez niewielki otwór w butelce, a jednocześnie po zetknięciu z patelnią nie może rozlewać się na szerokie plamy. Najprościej zrobić szybki test - kiedy podniesiesz trzepaczkę, ciasto powinno spływać z niej ciągłym, cienkim strumieniem.
Gotowe ciasto warto odstawić na ok. 15-20 minut. To bardzo ważny etap, ponieważ w czasie takiego odpoczynku gluten zawarty z mące pęcznieje i ciasto lepiej się związuje. Po 15 minutach sprawdź jednak jego konsystencję jeszcze raz, ponieważ mąka wchłonie część płynu i masa może nieco zgęstnieć.
Teraz przychodzi najważniejszy moment, czyli przelanie ciasta do właściwej butelki, która umożliwi przygotowanie naleśnikowej koronki na patelni. Może to być specjalna butelka kuchenna do sosów, ale jeśli jej nie masz, równie dobrze sprawdzi się dokładnie umyta butelka z dziubkiem lub nawet zwykła butelka z zakrętką, w której zrobisz niewielki otwór.
W jaki sposób smażyć ażurowe naleśniki?
Rozgrzej patelnię na średnim ogniu i posmaruj ją bardzo cienką warstwą oleju. Trzymaj butelkę kilka centymetrów nad powierzchnią patelni i wyciskaj ciasto ciągłym strumieniem. Możesz robić koła, spirale, zygzaki albo przypadkowe zawijasy. Nie próbuj od razu tworzyć idealnych wzorów. Najpierw zrób kilka linii biegnących w różnych kierunkach, a potem dodaj kolejne. Każda część wzoru powinna w kilku miejscach stykać się z innymi liniami. To klucz do tego, żeby naleśnik tworzył jedną całość. Wyobraź sobie pajęczynę. Jeżeli narysujesz na patelni kilka osobnych kółek, po usmażeniu dostaniesz kilka osobnych kółek. Jeśli jednak przetniesz je liniami, wszystko zostanie połączone.
Nie pokrywaj również ciastem zbyt dużej części powierzchni. Urok tych naleśników polega właśnie na pustych przestrzeniach. Dobrze wykonany wzór powinien przypominać koronkę albo nieregularną siateczkę. Już po kilkudziesięciu sekundach zauważysz, że powierzchnia ciasta przestaje być mokra, a brzegi lekko się rumienią. Wtedy delikatnie podważ naleśnik szeroką łopatką i ostrożnie przewróć. Drugą stronę smaż znacznie krócej. Przy bardzo cienkim wzorze czasami wystarczy kilkanaście sekund. Gotowy naleśnik przełóż na talerz i od razu wylewaj kolejną porcję.

Jak podawać ażurowe naleśniki?
Gotowych naleśników nie musisz podawać na płasko. Bardzo efektownie wyglądają po luźnym zwinięciu w rulon. Możesz też złożyć je na pół, a następnie jeszcze raz na pół. Przez otwory nadal będzie widoczne nadzienie, dlatego warto wykorzystać jego kolor.
Do wersji słodkiej dobrze pasują świeże owoce, twarożek waniliowy, gęsty jogurt, mascarpone, konfitury czy mus owocowy. Możesz położyć nadzienie na środku naleśnika i dopiero wtedy delikatnie go zwinąć. Nie nakładaj jednak bardzo płynnych dodatków bezpośrednio do środka. Przejdą przez otwory i zamiast efektownego deseru szybko zrobi się bałagan.
Ale desery to nie wszystko, bo ażurowe naleśniki możesz również zrobić w wersji wytrawnej. Wtedy pomiń cukier w cieście i podaj je z serkiem śmietankowym i łososiem, twarożkiem z ziołami, pastą jajeczną albo warzywami. W ten sposób można przygotować szybki i prosty, ale bardzo efektowny obiad lub przekąskę.
Czytaj także:
- Ciasto na naleśniki robię w 15 sekund bez miksera i bez grudek. Wychodzi gładziutkie i elastyczne
- Najbardziej delikatne naleśniki na świecie robię sposobem mojej babci. Nigdy nie pomijała 1 dodatku
- Naleśniki szarlotkowe zastąpiły mi ulubione ciasto z jabłkami. Smak ten sam, a roboty 2x mniej



























