Dosiewanie trawnika po lecie to bardzo dobry pomysł. Tyle że nie wystarczy wrzucić nasion w łyse placki, przyprószyć ziemią i podlać. Ja przed jesiennym dosiewem zawsze robię zabieg, który pomaga trawie kiełkować i lepiej się zakorzenić. To prosta praca, ale nie warto jej pomijać ani robić byle jak. 

WIDEO

player placeholder

Filc w trawniku zatrzymuje nasiona nad ziemią. Dokładne wyczesanie darni otwiera im drogę do ukorzenienia

Filc to zbita warstwa starych źdźbeł, resztek po koszeniu, mchu i obumarłych części roślin. Gromadzi się tuż nad ziemią, między zielonymi kępkami trawy. Na początku wygląda niegroźnie, czasem nawet go nie zauważasz. Kiedy jednak przejedziesz dłonią po murawie albo rozchylisz źdźbła, zobaczysz suchą, brunatną warstwę. To właśnie ona przeszkadza podczas dosiewania.

Nasiono trawy nie powinno leżeć na miękkiej poduszce z suchych resztek. Musi dotknąć wilgotnej ziemi, bo tylko wtedy pobierze wodę i zacznie wypuszczać korzonek. Gdy rozsypiesz nasiona na filcu, nawet te, które wzejdą, będą miały słaby start. Ich korzenie zamiast od razu wejść w glebę, będą szukały drogi przez zbite resztki.

Zobacz także:

Wyczesywanie trawnika przed dosiewką robi więc więcej niż zwykłe porządki. Usuwasz przeszkodę, rozluźniasz powierzchnię i odsłaniasz miejsca, gdzie warto wsiać nasiona. Przy okazji wyciągniesz trochę mchu oraz drobnych chwastów. Nie przejmuj się, gdy po pracy trawnik będzie wyglądał mniej równo niż przedtem. Przez chwilę może sprawiać wrażenie przerzedzonego, ale właśnie to pomoże mu się zagęścić po dosiewie.

Nie czekaj z tym zabiegiem do późnej jesieni. Najlepiej zrób go wtedy, gdy trawa jeszcze rośnie, ale upały wyraźnie odpuszczają. Obserwuj jednak pogodę, nie kalendarz. Ziemia powinna być lekko wilgotna, a prognoza nie powinna zapowiadać długiej ulewy.

Nie wyrywaj trawy na siłę. Wyczesz filc z trawnika spokojnie, ale bardzo dokładnie

Zanim zaczniesz, skoś trawnik nieco niżej niż zwykle. Nie gol go przy samej ziemi, bo osłabisz rośliny. Zostaw źdźbła na wysokości około 3 do 4 centymetrów. Krótsza trawa ułatwi ci dotarcie do filcu i późniejsze rozsianie nasion. Po koszeniu zbierz pokos, nie zostawiaj go na murawie. Dokładnie oczyszczona powierzchnia to już połowa sukcesu.

Do małego trawnika wystarczą mocne grabie wachlarzowe, najlepiej metalowe i sprężyste. Prowadź je energicznie po powierzchni, najpierw w jedną stronę, potem w poprzek. Nie musisz przekopywać trawnika ani wyrywać zdrowych kęp. Chodzi o to, żeby zęby grabi weszły między źdźbła, podniosły suchą warstwę i wyciągnęły ją na wierzch. Co kilka ruchów zbieraj wyczesane resztki. Nie odkładaj ich na kompost, gdy widzisz w nich dużo mchu albo ślady chorób grzybowych. Bezpieczniej będzie wyrzucić je do odpadów zielonych.

Przy większej powierzchni wygodniejszy będzie wertykulator. Ustaw noże płytko, zwłaszcza gdy robisz ten zabieg pierwszy raz albo trawnik jest osłabiony suszą. Za głębokie cięcie może uszkodzić korzenie i zostawić brzydkie pasy. Ja wolę zrobić dwa delikatniejsze przejazdy niż jeden bardzo agresywny. Pierwszy wykonaj wzdłuż trawnika, drugi w poprzek. Potem koniecznie zgrab wszystkie resztki, bo pozostawiony filc szybko znowu przykryje ziemię.

Po wyczesaniu przyjrzyj się powierzchni. Zobaczysz wtedy puste miejsca, żółte placki i fragmenty, gdzie ziemia jest ubita. W takich punktach lekko wzrusz wierzchnią warstwę pazurkami lub małymi grabiami. Wystarczy kilka milimetrów luźnej ziemi, żeby nasiona miały gdzie się schować. Gdy podłoże jest bardzo zbite, nakłuj je widłami ogrodowymi na głębokość kilkunastu centymetrów. Zrób to szczególnie tam, gdzie dzieci często biegają, stoi stół ogrodowy albo regularnie przejeżdżasz kosiarką.

Po wyczesaniu przychodzi czas na jesienny dosiew trawnika. Dobre podlewanie zdecyduje, czy młoda trawa zostanie z tobą na długo

Kiedy filc zniknie, nie zwlekaj z dosiewaniem. W miejscach mocno przerzedzonych możesz dać trochę więcej nasion, ale nie syp ich grubą warstwą. Zbyt gęsto rosnące siewki będą ze sobą walczyć o wodę i światło.

Wybierz mieszankę przeznaczoną do regeneracji trawnika lub taką, która pasuje do warunków w twoim ogrodzie. Na słonecznym, intensywnie używanym trawniku dobrze sprawdzają się mieszanki z życicą trwałą. Tam, gdzie jest więcej cienia, szukaj nasion z dodatkiem kostrzew. Nie kieruj się wyłącznie ładnym zdjęciem na opakowaniu. Przeczytaj skład i sprawdź, czy mieszanka nadaje się do dosiewu, a nie tylko do zakładania trawnika od zera.

Po wysianiu delikatnie przegrab powierzchnię odwrotną stroną grabi. Nasiona mają zostać przykryte bardzo cienką warstwą ziemi, nie głębiej niż około pół centymetra. Potem dociśnij je do podłoża wałem ogrodowym. Jeśli go nie masz, przejdź spokojnie po trawniku w butach z płaską podeszwą. Nie chodzi o ubijanie ziemi na kamień, tylko o dobry kontakt nasion z wilgotnym podłożem.

Najważniejsze będą teraz pierwsze dwa, trzy tygodnie. Podlewaj lekko, ale regularnie, najlepiej rano. Ziemia ma być stale lekko wilgotna, jednak nie może zamienić się w błoto. Silny strumień z węża wypłucze nasiona i zbierze je w jednym miejscu, dlatego użyj zraszacza albo końcówki rozpraszającej wodę. Gdy pojawią się młode źdźbła, nie przerywaj podlewania z dnia na dzień. Stopniowo podlewaj rzadziej, ale nieco obficiej, aby korzenie schodziły głębiej.

Pierwsze koszenie wykonaj dopiero wtedy, gdy młoda trawa osiągnie około 8 do 10 centymetrów wysokości. Ustaw kosiarkę wyżej i skróć tylko końcówki. Nie chodź po świeżo dosianych miejscach bez potrzeby, nie rozstawiaj tam leżaków i nie pozwól psu urządzać codziennych zabaw. Tyle wystarczy, aby trawnik odzyskał formę po lecie.


Czytaj także: