Paproć potrafi mieć kaprysy, zwłaszcza gdy stoi w mieszkaniu przez cały rok. Końcówki liści schną, robią się matowe, a cała roślina zamiast cieszyć oko, zaczyna wyglądać na zmęczoną. Wtedy łatwo sięgnąć po kolejną odżywkę, choć wcale nie ona jest najpotrzebniejsza. Ja najpierw zaglądam na liście i sprawdzam 1 rzecz. Potem robię banalną rzecz.
WIDEO…
Matowe liście paproci nie zawsze oznaczają chorobę. Czasem wystarczy zmyć z nich to, co tam osiadło
Paprocie mają mnóstwo drobnych listków, na których kurz osiada wyjątkowo łatwo. W ogrzewanym mieszkaniu miesza się on z suchym powietrzem, pyłkami, tłuszczem z kuchni i zwykłym domowym osadem. Roślina wygląda wtedy na poszarzałą, choć wciąż może być zdrowa. Taki nalot ogranicza też dostęp światła. Paproć nie wykorzystuje go tak dobrze, jak powinna, więc wolniej rośnie i traci swój świeży, soczysty kolor.
Najbardziej widać to zimą, ale latem problem też wraca, szczególnie gdy często otwierasz okna albo mieszkasz przy ruchliwej ulicy. Nie próbuj wtedy przecierać każdego listka mokrą ściereczką. Przy dużej, rozrośniętej paproci byłaby to męcząca praca, a delikatne części liści łatwo uszkodzić. Znacznie lepiej sprawdza się prysznic paproci. Robię go mniej więcej raz na miesiąc, a przy roślinie stojącej blisko kuchni nawet trochę częściej.
To nie jest zabieg, który zastąpi podlewanie czy właściwe stanowisko. Jest jednak prostym sposobem, by odciążyć roślinę i szybko poprawić jej wygląd. Po umyciu liście zwykle stają się wyraźniej zielone. Nie dzieje się to za sprawą żadnego domowego specyfiku, tylko dlatego, że z ich powierzchni znika brud. Przyjaciółki czasem pytają mnie, czym nabłyszczam paproć. Odpowiadam wtedy, że niczym. Czysta woda robi tu więcej dobrego niż mleko, olej czy gotowe preparaty dające sztuczny połysk.
Prysznic paproci zrób delikatnie i bez lodowatej wody. Ten szczegół decyduje, czy liście odzyskają formę
Zanim zaniosę doniczkę do łazienki, sprawdzam, czy podłoże nie jest bardzo suche. Gdy ziemia odchodzi od brzegów doniczki, najpierw lekko ją podlewam i czekam kilkanaście minut. Dzięki temu woda podczas prysznica nie przeleci od razu bokiem, a korzenie nie dostaną nagłego, mocnego strumienia. Następnie wkładam doniczkę do wanny albo brodzika.
Ustaw letnią wodę. Powinna być przyjemna dla dłoni, nigdy zimna ani gorąca. Silny strumień może połamać młode, zwinięte listki, dlatego wybierz łagodny natrysk. Polewaj roślinę od góry, ale rób to spokojnie, kierując wodę na całą zieloną część. Dotrzyj także pod liście, bo tam często kryje się sporo kurzu. Przy okazji obejrzyj paproć dokładnie. Wypatruj cienkich pajęczynek, lepkich plamek, drobnych punktów lub białych kłaczków. Mogą świadczyć o obecności przędziorków, wełnowców albo innych szkodników.
Nie trzymaj paproci pod wodą przez kilka minut bez przerwy. Zwykle wystarczy krótki, dokładny prysznic, aż z liści spłynie kurz. Jeżeli ziemia w doniczce jest bardzo mokra, osłoń ją dłonią lub kawałkiem folii, żeby jej dodatkowo nie zalewać. Ja nie robię tego zawsze, bo paproć lubi wilgotne podłoże, ale przy ciężkiej ziemi warto uważać. Korzenie nie powinny długo stać w wodzie. Po kąpieli zostaw doniczkę w wannie na kilkanaście minut. Niech nadmiar wody swobodnie wypłynie przez otwory na spodzie.
Nie wynoś potem mokrej rośliny od razu na chłodny balkon i nie ustawiaj jej przy uchylonym oknie. Mokre liście połączone z przeciągiem to prosta droga do plam i osłabienia paproci. Ja zostawiam ją w łazience na godzinę lub dwie, zwłaszcza gdy w domu jest ciepło i sucho. Taka wilgotna chwila działa na nią naprawdę dobrze. Dopiero gdy woda przestanie kapać z liści, odstawiam doniczkę na jej miejsce.
Po kąpieli nie stawiaj paproci w pełnym słońcu. Daj jej dobre miejsce, a szybko wypuści nowe liście
Sam prysznic daje ładny efekt, ale nie rozwiąże wszystkich problemów paproci. Roślina potrzebuje jasnego stanowiska z rozproszonym światłem. Na parapecie od południa liście mogą się przypalać, żółknąć i przesuszać. Lepiej postaw ją kawałek od okna albo wybierz miejsce przy firance. Paproć lubi, gdy jest jasno, ale nie znosi ostrego słońca padającego prosto na liście.
Zadbaj też o ziemię. Ma być lekko wilgotna, lecz nie przemoczona. Włóż palec na głębokość około dwóch centymetrów. Gdy czujesz suchość, podlej roślinę niewielką porcją odstanej wody. Kiedy podłoże jest jeszcze wyraźnie mokre, poczekaj. Przelanie często daje podobne objawy jak przesuszenie, czyli brązowe końcówki, opadające liście i kiepski wygląd. Dlatego nie podlewaj paproci rutynowo. Patrz na ziemię i reaguj na to, czego naprawdę potrzebuje.
Odżywkę podaj dopiero wtedy, gdy paproć rośnie i wypuszcza nowe liście. Wiosną i latem wystarczy nawóz do roślin zielonych, najlepiej w słabszej dawce niż podaje producent. Ja wolę nawozić rzadziej, ale regularnie. Zimą zwykle robię przerwę, ponieważ roślina rośnie wolniej i nie potrzebuje dodatkowego pobudzenia. Gdy liście są zakurzone, suche od kaloryfera albo roślina stoi w zbyt ciemnym kącie, nawet najlepszy nawóz nie załatwi sprawy.
Warto też pamiętać o wilgotności powietrza. Paproć źle czuje się tuż nad grzejnikiem, obok klimatyzatora i w miejscu, gdzie ciągle wieje. Postaw obok niej miskę z wodą albo ustaw doniczkę na podstawce z kamykami i wodą, tak aby dno doniczki nie stało bezpośrednio w wodzie. Raz na jakiś czas zrób jej letni prysznic, obserwuj kolor liści i nie przesadzaj z preparatami. To właśnie ta zwykła, domowa rutyna sprawia, że paproć robi się gęsta, zielona i naprawdę okazała.
Czytaj także:
- Korzenie storczyka nie pękają mi przy przesadzaniu. Patent wuja-ogrodnika działa za każdym razem
- Co kilka lat jesienią robię to ze skrzydłokwiatem. Zyskuję nowe sadzonki, którymi dzielę się z przyjaciółkami
- Tej jesieni zakasaj rękawy i zrób w ogrodzie 1 ważną rzecz. W przyszłym roku będziesz spokojniej pić kawę na tarasie



























