Jesień bardzo sprzyja sadzeniu powojników, bo ziemia jest jeszcze nagrzana po lecie, a częstsze deszcze pomagają korzeniom przyjąć się bez ciągłego biegania z konewką. Nie sadź jednak tej rośliny tak jak zwykłej byliny. Powojnik ma swoje wymagania i warto je spełnić od razu, bo później trudno naprawić źle wybrane miejsce, złą głębokość sadzenia albo pędy puszczone w niewłaściwą stronę.

WIDEO

player placeholder

Jesienne sadzenie powojnika zaczyna się od dobrego miejsca. Nie wciskaj go tuż przy ścianie!

Moja babcia zawsze powtarzała, że powojnik chce mieć głowę w słońcu, a nogi w chłodzie. Jego kwiaty potrzebują światła, ale podstawa rośliny nie może prażyć się przez cały dzień. Do tego dochodzi solidna podpora i spokojne prowadzenie młodych pędów.

Wybierz stanowisko jasne, najlepiej takie, gdzie górna część rośliny dostanie słońce przez kilka godzin dziennie. Powojnik poradzi sobie także w lekkim półcieniu, lecz w głębokim cieniu zwykle słabiej rośnie i skąpo kwitnie. Ważne jest też podłoże. Musi być żyzne, głębokie, wilgotne, ale nie mokre. Korzenie nie lubią stać w wodzie, szczególnie jesienią i zimą, gdy chłód dodatkowo osłabia roślinę.

Zobacz także:

Nie sadź powojnika bezpośrednio przy murze domu, choć właśnie tam najczęściej stawia się kratkę. Tuż przy ścianie ziemia bywa sucha, bo ściana potrafi odcinać opady. Odsuń sadzonkę od muru na około 30 do 50 centymetrów. Wtedy korzenie dostaną wodę, a pędy bez problemu poprowadzisz skośnie ku podporze. Kratkę, siatkę albo drabinkę zamocuj tak, by między nią a ścianą został choć mały odstęp. Powietrze będzie swobodnie krążyć, a łodygi nie będą się gotować przy nagrzanym tynku.

Przed sadzeniem sprawdź też, czy podpora ma cienkie elementy. Powojnik nie wspina się jak bluszcz i nie przykleja się do ściany. Oplata ogonkami liściowymi cienkie pręty, sznurek albo oczka siatki. Gruby słupek czy szeroka deska to dla niego za dużo. W takim miejscu młode pędy będą bezradnie zwisać, łamać się na wietrze i plątać.

Podporę przygotuj przed wsadzeniem rośliny do ziemi, nie później. Wbijanie palików obok świeżo posadzonego powojnika łatwo uszkadza jego korzenie. Powojnik najlepiej rośnie w glebie głębokiej, żyznej i przepuszczalnej, a jego korzenie powinny mieć chłód oraz stałą, umiarkowaną wilgoć.

Posadź powojnik głębiej niż inne rośliny. To prosty sposób na gęste pędy

Wykop dół większy niż bryła korzeniowa, mniej więcej dwa razy szerszy. Na dnie rozluźnij ziemię, a ciężką glinę wymieszaj z dojrzałym kompostem i odrobiną drobnego żwiru albo piasku. Nie wsypuj świeżego obornika, bo może uszkodzić delikatne korzenie. Gdy masz lekką, szybko wysychającą ziemię, dodaj kompostu więcej. Zatrzyma wilgoć, a jednocześnie poprawi strukturę podłoża.

Najważniejsza rzecz przy sadzeniu powojnika to głębokość. Wyjmij roślinę z doniczki ostrożnie, nie rozrywaj na siłę bryły korzeniowej i ustaw ją około 5 do 8 centymetrów głębiej, niż rosła wcześniej. Zasypana podstawa ma szansę wypuścić nowe pędy spod ziemi. To właśnie one sprawiają, że z czasem powojnik robi się gęsty od dołu, a nie zostaje łysy jak stara miotła.

Głębsze posadzenie daje też roślinie większą szansę po zimie. Gdy pojedynczy pęd przemarźnie, złamie się albo osłabnie przez chorobę, powojnik może odbić od dołu. Nie sadź go jednak zbyt płytko tylko dlatego, że sadzonka wygląda na wysoką. Wystające korzenie szybciej przesychają, a podstawa gorzej znosi mróz. Po zasypaniu ziemi ugnieć ją dłońmi lekko, ale dokładnie. Nie ubijaj jej butem, bo korzenie potrzebują także powietrza.

Na koniec podlej powojnik porządnie, nawet gdy ziemia wydaje się wilgotna. Woda pomoże glebie osunąć się między korzeniami. Potem sprawdź, czy po podlaniu nie odsłoniła się podstawa sadzonki. Gdy tak się stało, dosyp ziemi. W pierwszych tygodniach po jesiennym sadzeniu zaglądaj do rośliny co kilka dni. Podlewaj tylko wtedy, gdy nie padało i podłoże wyraźnie przeschło. Nie przelewaj jej na zapas. 

Zacieniona podstawa powojnika chroni korzenie. Pędy od razu skieruj ku podporze

Gdy sadzonka stoi już na swoim miejscu, zajmij się jej podstawą. Nie zostawiaj gołej ziemi wokół łodyg, bo wiosenne i letnie słońce szybko ją wysuszy. Rozłóż warstwę kory, kompostu liściowego albo drobnych kamyków. Materiał trzymaj kilka centymetrów od samych pędów. Dzięki temu wilgoć zostanie w ziemi, a szyjka rośliny nie będzie stale mokra.

Możesz też posadzić obok niską bylinę, na przykład żurawkę lub bodziszka albo niewielką kępę dzwonków, które zacienią miejsce, z którego pnącze wyrasta. Nie wybieraj jednak rośliny rozrastającej się agresywnie. Powojnik ma dostać cień przy korzeniach, a nie konkurenta, który zabierze mu wodę i jedzenie. Dobrze sprawdzają się również płaskie kamienie położone na ziemi. Wyglądają naturalnie, a przy okazji osłaniają podłoże przed nagłym nagrzaniem.

Teraz popatrz na pędy. Nie pozwól im leżeć na ziemi ani odchylać się od kratki. Delikatnie skieruj je w stronę podpory i przymocuj miękkim sznurkiem, paskiem materiału albo gotową opaską ogrodniczą. Nie ściskaj łodyg. Zostaw im trochę luzu, bo będą grubieć. Prowadź je lekko ukośnie, nie na siłę pionowo. Wtedy szybciej złapią właściwy kierunek i same zaczną oplatać cienkie elementy kratki.

Jesienią nie przycinaj nowo posadzonego powojnika bez zastanowienia. To zależy od grupy cięcia i terminu kwitnienia odmiany. Gdy nie znasz nazwy rośliny, zostaw pędy do wiosny, usuń tylko połamane albo wyraźnie chore fragmenty. Zimą osłoń podstawę kopczykiem z kory, suchych liści lub kompostu, zwłaszcza gdy mieszkasz w chłodniejszej części kraju. Nie przykrywaj szczelnie całej rośliny folią. Pod nią łatwo zbiera się wilgoć, a wtedy zamiast ochrony pojawia się problem.

Wiosną zdejmij osłony, sprawdź wilgotność ziemi i znów pomóż pędom wejść na podporę. Nie zniechęcaj się, gdy powojnik po posadzeniu nie pokaże od razu wielkiej siły. Najpierw pracuje pod ziemią. Gdy dobrze ukorzeni się jesienią, w kolejnym sezonie odwdzięczy ci się dłuższymi pędami, większą liczbą liści i kwiatami, na które naprawdę chce się patrzeć.


Czytaj także: