Jesienne nawożenie trawnika robię wtedy, gdy ziemia nie jest już sucha jak pieprz, ale też nie zamieniła się w grząskie błoto. To ważny moment, bo po lecie murawa bywa zmęczona, miejscami rzadsza i mniej zielona. Dobrze dobrany nawóz jesienny wzmacnia korzenie, poprawia odporność na mróz i pomaga trawie spokojniej wejść w zimę.
WIDEO…
Najwięcej kłopotu sprawia zwykle wilgoć. Wiele osób patrzy tylko na glebę, a zapomina o źdźbłach. Tymczasem mokra trawa może zatrzymać granulat, a wtedy nawóz nie trafia tam, gdzie powinien. Zamiast działać w ziemi, leży na liściach i przy niektórych preparatach może zostawić żółte albo brązowe plamki.
Wilgotna gleba sprzyja nawożeniu jesiennemu. Mokre źdźbła mogą jednak zepsuć cały efekt
Nie bój się lekko wilgotnej gleby. Właśnie taka ziemia dobrze przyjmuje nawóz, bo granulki mają kontakt z wilgocią i zaczynają się stopniowo rozpuszczać. Nie musisz wtedy od razu mocno podlewać trawnika, zwłaszcza gdy prognoza zapowiada spokojny, niewielki deszcz. Korzenie dostaną składniki odżywcze łagodnie, bez gwałtownego spływania nawozu w jedno miejsce.
Inaczej wygląda sprawa z mokrą trawą. Rosa po chłodnej nocy, mgła albo deszcz potrafią sprawić, że granulat przyklei się do źdźbeł. Z bliska czasem go nawet nie widać, ale przy świetle dziennym zauważysz drobne kuleczki przyklejone do liści. Nie zostawiaj ich tak do wyschnięcia. Szczególnie jesienią trawa jest osłabiona po koszeniu, letnim upale i częstym chodzeniu po niej. Nawóz pozostawiony na mokrych źdźbłach może je podrażnić, a na murawie pojawią się nierówne, nieładne przebarwienia.
Najlepiej rozsiej nawóz rano dopiero wtedy, gdy rosa całkiem zniknie. Dobry będzie także suchy dzień po niewielkim deszczu, gdy podłoże nadal jest wilgotne, ale sama trawa zdążyła obeschnąć. Nie wychodź z rozsiewaczem podczas ulewy ani tuż przed nią. Silny deszcz może wypłukać granulat, przesunąć go na obrzeża trawnika albo spłynąć z nim do studzienki.
Przed pracą przejdź po ogrodzie i sprawdź ziemię butem. Gdy podeszwa zapada się głęboko, a na murawie zostają ciemne ślady, odpuść na dzień lub dwa. Rozsiewanie nawozu na rozmokniętym trawniku nie jest dobrym pomysłem. Ubijesz podłoże, uszkodzisz delikatne korzenie i porozrzucasz granulat nierówno. Trawnik lubi wilgoć, ale nie znosi deptania po błocie.
Zamieć granulki z mokrych źdźbeł od razu. Zrób to delikatnie, żeby nie osłabić trawy
Gdy nawóz już spadł na mokrą murawę, nie panikuj. Da się to szybko naprawić. Weź miękką miotłę ogrodową, najlepiej z tworzywa albo z delikatnym włosiem, i spokojnie pozamiataj trawę. Prowadź miotłę lekko po powierzchni, bez mocnego dociskania. Nie szoruj i nie wyczesuj źdźbeł z całej siły, bo jesienią łatwo je połamać.
Ja zaczynam od miejsc przy tarasie, ścieżce i obrzeżach rabat. Tam najczęściej rozsypuje się za dużo nawozu, zwłaszcza gdy robię to ręcznie. Potem przechodzę przez środek trawnika pas po pasie. Warto robić to spokojnie, bo kilka minut dokładności chroni przed plamami, które wiosną będą mocno rzucały się w oczy.
Nie zgarniaj granulek w jeden kopczyk. Rozprowadź je równomiernie po ziemi, wykonując krótkie ruchy miotłą. Gdy nazbierało się ich wyraźnie za dużo w jednym miejscu, zbierz nadmiar do szufelki i rozsyp go tam, gdzie nawóz nie dotarł. Taka poprawka jest szczególnie potrzebna przy krawędziach trawnika, pod krzewami i przy płocie, gdzie rozsiewacz często nie dociera dokładnie.
Przy małym trawniku dobrze sprawdzi się też plastikowa grabka wachlarzowa, ale używaj jej bardzo ostrożnie. Nie ciągnij zębów głęboko po murawie. Twoim celem nie jest wygrabienie trawy ani usunięcie filcu, tylko strącenie nawozu z liści na ziemię. Zwykła miotła często okazuje się bezpieczniejsza, zwłaszcza gdy źdźbła są miękkie i wilgotne.
Po zamieceniu obejrzyj również kostkę, chodnik i podjazd. Granulki nawóz nie powinny tam zostawać. Zmieć je na trawnik albo zbierz, ponieważ po deszczu mogą spłynąć do odpływu. Nie zostawiaj ich także przy oczku wodnym czy studzience. To drobiazg, ale pokazuje, że dbasz nie tylko o zielony dywan przed domem, lecz także o cały ogród.
Jesienny nawóz do trawnika wybierz z głową. Wiosną zobaczysz różnicę w gęstości murawy
Jesienią nie sięgaj po pierwszy nawóz do trawy, który został ci po wiośnie. W tym okresie trawnik nie potrzebuje dużej dawki azotu, bo azot pobudza liście do szybkiego wzrostu. Przed zimą zależy ci przecież na mocnych korzeniach, a nie na świeżych, delikatnych przyrostach. Wybierz nawóz oznaczony jako jesienny. Zwykle ma więcej potasu i fosforu, które pomagają murawie lepiej przygotować się do chłodu.
Zawsze przeczytaj dawkowanie na opakowaniu i trzymaj się go dokładnie. Nie dosypuj nawozu na zapas z myślą, że trawa szybciej się zagęści. Za duża ilość nie przyspieszy efektu. Może za to przypalić murawę, zasolić glebę i sprawić, że wiosną zamiast równej zieleni zobaczysz żółte place. Przy nawożeniu naprawdę lepiej dać odrobinę mniej niż przesadzić.
Najrówniej rozsiewa się nawóz rozsiewaczem. Ustaw małą dawkę, przejdź trawnik wzdłuż, a potem w poprzek. Dzięki temu granulat nie skupia się w pasach. Przy niewielkim kawałku trawy możesz rozsypać go ręcznie, ale zakładaj rękawiczki i nabieraj małe porcje. Staraj się rzucać nawóz szerokim, spokojnym ruchem, bez tworzenia skupisk.
Po nawożeniu obserwuj pogodę. Lekki deszcz w ciągu najbliższych dni będzie pomocny, bo wprowadzi składniki do podłoża. Gdy przez kilka dni nie spadnie ani kropla, a ziemia zacznie przesychać, podlej trawnik umiarkowanie. Nie rób jednak wielkiego lania wodą. Chodzi o to, by granulat opadł z liści i zaczął działać w glebie, a nie żeby wypłynął z jednego końca ogrodu na drugi.
Jesienią warto też podnieść wysokość koszenia. Nie ścinaj trawy bardzo nisko przed zimą. Zostaw ją mniej więcej na 4 do 5 centymetrów, usuń opadłe liście i nie chodź po niej, gdy jest zmarznięta. Tak przygotowany trawnik ma większą szansę przetrwać zimę bez ubytków. Wiosną szybciej ruszy, zazieleni się równo i będzie wyglądał znacznie lepiej niż murawa pozostawiona samej sobie.
Najważniejsze jest proste: rozsiej jesienny nawóz na lekko wilgotnej ziemi, ale nie na mokrych źdźbłach. A gdy rosa lub deszcz zaskoczą cię w trakcie pracy, od razu delikatnie zamieć granulki na podłoże. Ten mały odruch może uchronić trawnik przed plamami i dać ci spokojniejszy start na początku nowego sezonu.
Czytaj także:
- Zabezpieczyłam borówki amerykańskie przed ptakami, ale sąsiad mnie wyśmiał. Wytknął mi aż 3 błędy
- Ta roślina ozdobi każdy ogród. Świetnie znosi fale upałów i okresową suszę
- Mszyce w ogrodzie zwalczam tanią jak barszcz domową miksturą. Po kilku godzinach rośliny są już wolne od szkodników



























