Jesień to dla mnie najlepszy moment na sadzenie wielu krzewów. Ziemia jest jeszcze ciepła po lecie, częściej pada deszcz, a roślina nie musi walczyć z upałem. Mimo to świeżo posadzony krzew zwykle potrzebuje pomocy, zwłaszcza przez pierwsze tygodnie. Nie wystarczy włożyć go do dołka i przysypać ziemią. Trzeba jeszcze zadbać o to, żeby woda trafiała dokładnie do korzeni, a nie rozlewała się po całej rabacie. I temu służy metoda „na misę”.

WIDEO

player placeholder

Misa podlewowa po posadzeniu krzewu zatrzymuje wodę tam, gdzie jest potrzebna. Nie zasypuj przy tym szyjki korzeniowej

Najpierw posadź krzew na właściwej głębokości. Górna część bryły korzeniowej powinna znaleźć się mniej więcej na poziomie gruntu. Nie sadź go głębiej tylko dlatego, że ziemia wokół wygląda wtedy równiej. Szyjka korzeniowa, czyli miejsce, gdzie korzenie przechodzą w pędy, nie może zostać przykryta dodatkową warstwą ziemi. Przyjrzyj się roślinie jeszcze przed sadzeniem. Zwykle łatwo zauważysz, gdzie kończy się ciemniejsza część, która była w podłożu, a zaczyna część nadziemna.

Po ustawieniu krzewu w dołku zasyp korzenie żyzną ziemią i lekko ją ugnieć dłońmi lub stopą. Rób to spokojnie, bez mocnego deptania. Chodzi o usunięcie większych pustych przestrzeni przy korzeniach, a nie o zrobienie twardej skorupy. Potem wyrównaj ziemię wokół rośliny, ale zostaw wolne miejsce przy samych pędach. Dopiero teraz uformuj misę.

Zobacz także:

Ja robię ją z ziemi, którą mam już na rabacie. Zbieram ją delikatnie z zewnętrznej części dołka i układam wokoło krzewu w formie niskiego wałeczka. Ważne, żeby ten wałeczek znajdował się w pewnej odległości od pnia. Przy małym krzewie zachowaj około 20 centymetrów odstępu, przy większym nawet 30 lub 40 centymetrów. W środku ma powstać lekkie zagłębienie, do którego wlejesz wodę. Nie buduj wysokiej zapory. Wystarczy obrzeże wysokie na około 5 do 8 centymetrów.

Taka misa podlewowa działa jak mały zbiornik. Woda nie ucieka od razu na boki, tylko powoli wsiąka tam, gdzie krzew jej najbardziej potrzebuje. Korzenie dostają wilgoć równomiernie, a ty nie marnujesz ani czasu, ani wody. Przy świeżo posadzonych roślinach to szczególnie ważne, bo ich korzenie jeszcze nie rozeszły się szeroko po rabacie.

Podlewaj obficie, ale nie lej wody pod sam pień. Korzenie potrzebują wilgoci głęboko w ziemi

Po przygotowaniu misy podlewowej od razu podlej krzew porządnie. Nawet wtedy, gdy ziemia wydaje się wilgotna, a dzień wcześniej padał deszcz. To pierwsze podlewanie ma znaczenie nie tylko dla nawodnienia. Woda pomaga ziemi osiąść przy korzeniach i usuwa drobne kieszenie powietrza. Dzięki temu roślina szybciej zaczyna się przyjmować.

Do jednego średniej wielkości krzewu zwykle wlewam około 10 litrów wody. Przy większych egzemplarzach daję 15, a czasem 20 litrów, tylko robię to etapami. Wlej część wody do misy, poczekaj, aż wsiąknie, i dopiero potem dolej kolejną porcję. Nie spiesz się. Gwałtowny strumień może wypłukać ziemię, odsłonić korzenie albo zrobić głęboki dołek przy pędach.

Jesienią nie trzeba biegać z konewką codziennie. Zaglądaj jednak do świeżo posadzonych krzewów, szczególnie podczas ciepłych i suchych tygodni. Wsuń palec kilka centymetrów w ziemię wewnątrz misy. Gdy podłoże jest suche i sypkie, podlej. Gdy jest wyraźnie wilgotne, zostaw krzew w spokoju. Zbyt częste lanie małych porcji wody nie pomaga. Wtedy wilgotna jest tylko wierzchnia warstwa, a korzenie nadal mogą mieć za sucho.

Pamiętaj też, że woda ma trafić na ziemię w obrębie misy, nie bezpośrednio na podstawę pędów. Mokra szyjka korzeniowa przez długi czas, zwłaszcza w chłodnej jesiennej pogodzie, może zacząć chorować. Ja zawsze kieruję strumień bliżej brzegu zagłębienia, a woda sama rozchodzi się w głąb podłoża.

Ściółka zabezpieczy wilgoć, lecz zostaw wokół pędów wolne miejsce. Ten szczegół chroni świeżo posadzony krzew przed kłopotami

Kiedy woda dobrze wsiąknie, warto wyściółkować powierzchnię ziemi w misie. Użyj kory sosnowej, zrębków, kompostu liściowego albo drobno rozdrobnionych gałązek. Ściółka ogranicza parowanie, chroni ziemię przed szybkim wychładzaniem i hamuje chwasty. Jesienią ma jeszcze jedną zaletę. Podczas ulewnych deszczy zmniejsza rozbryzgi błota, które mogą zabrudzić dolne pędy.

Nie rozsypuj jednak ściółki aż pod sam krzew. Zostaw wolny krąg o szerokości kilku centymetrów wokół podstawy pędów. W tym miejscu ma być przewiewnie i sucho. Nie rób z kory kopczyka przy pniu, choć wiele osób tak właśnie postępuje. Taki kopczyk może zatrzymywać wilgoć, przyciągać ślimaki, a zimą stwarzać dobre warunki dla chorób.

Misa podlewowa nie musi wyglądać idealnie przez całą zimę. Deszcz, wiatr i podlewanie mogą częściowo rozmyć jej brzegi. Co jakiś czas popraw wałeczek dłonią, zwłaszcza w pierwszym miesiącu po sadzeniu. Gdy ziemia mocno osiądzie, nie dosypuj jej przy samej szyjce korzeniowej. Zamiast tego uzupełnij ubytki dalej od pędów i odtwórz delikatne zagłębienie.

Wiosną spójrz na krzew uważnie. Kiedy zacznie wypuszczać nowe pąki, będziesz wiedzieć, że jesienne sadzenie poszło dobrze. Wtedy możesz stopniowo spłaszczyć misę, szczególnie na rabacie, którą regularnie podlewasz. Ja często zostawiam jej lekki zarys przez pierwszy sezon, bo nadal pomaga wodzie dotrzeć do korzeni. To prosta technika, a daje roślinie bardzo dobry start.


Czytaj także: