Keiki, czyli młoda roślinka wyrastająca na pędzie storczyka, zawsze budzi emocje. Najpierw widzisz dwa drobne listki i zastanawiasz się, czy to naprawdę nowy storczyk. Potem pojawiają się korzonki, a ty już wyobrażasz sobie drugą doniczkę na parapecie. Nie spiesz się jednak z odcinaniem malucha. Najpierw pomóż mu spokojnie zbudować mocne korzenie, jeszcze przy roślinie matecznej. Tak zrobisz to jak fachowiec.
WIDEO…
Keiki nie potrzebuje pośpiechu. Najpierw sprawdź, czy ma z czego rosnąć
Mała roślinka na pędzie najczęściej pojawia się u falenopsisa, czyli storczyka, którego wiele z nas trzyma w domu. Keiki może wyrosnąć po kwitnieniu, zwłaszcza gdy roślina ma dobre światło, ciepło i dość wilgoci. Czasem jest to miła niespodzianka, a czasem sygnał, że storczyk próbuje się ratować po osłabieniu. Dlatego zanim zabierzesz się za ukorzenianie, obejrzyj dokładnie roślinę mateczną. Liście powinny być jędrne, bez dużych plam i wyraźnego marszczenia. Korzenie w doniczce nie mogą być miękkie, brunatne ani śliskie.
Keiki zostaw na pędzie tak długo, jak długo rozwija się spokojnie. Nie odcinaj go zaraz po pokazaniu się pierwszego korzonka. Młodziutkie korzenie są kruche, łatwo je uszkodzić, a po oddzieleniu roślinka może na długo wstrzymać się ze wzrostem. O wiele bezpieczniej jest poczekać, aż keiki wypuści kilka własnych korzeni i rozwinie liście. Wtedy ma większą szansę poradzić sobie po przesadzeniu. Krótkie korzonki nie są jeszcze powodem do paniki, ale warto im trochę pomóc.
Właśnie tutaj przydaje się lekko wilgotne sphagnum, czyli mech torfowiec. Lekko wilgotny mech przyłożony do podstawy roślinki tworzy jej lepsze warunki do wypuszczania korzeni. Ważne jest tylko to, by zrobić to delikatnie i nie zamienić pędu w mokry kompres. Torfowiec długo trzyma wilgoć, a jednocześnie jest puszysty, więc nie powinien ciasno otulać delikatnej podstawy roślinki. Specjaliści od uprawy storczyków zalecają użycie wilgotnego sphagnum przy podstawie keiki, gdy młoda roślinka ma jeszcze niewiele korzeni. Taki zabieg ma wspierać ich rozwój, ale mech nie może pozostawać stale mokry.
Używaj sphagnum delikatnie, żeby nie uszkodzić pędu
Przygotuj niewielką porcję czystego sphagnum (w internecie kupisz 1 litr za kilka-kilkanaście złotych). Najlepiej użyj mchu przeznaczonego do storczyków, bez dodatków zapachowych, nawozów i barwników. Włóż go do letniej, przegotowanej lub filtrowanej wody na kilka minut. Potem wyjmij i bardzo dokładnie odciśnij w dłoniach. Sphagnum ma być wilgotne, ale nie może kapać. Gdy po ściśnięciu spływa z niego woda, odciśnij go jeszcze raz.
Oderwij mały, luźny kłębek. Nie potrzebujesz wielkiej kulki, bo zbyt dużo mchu długo schnie i może zaszkodzić. Przyłóż go do miejsca, z którego wyrastają korzenie keiki. Nie wciskaj mchu między liście i nie zasłaniaj środka roślinki. Korona storczyka, czyli miejsce, z którego wychodzą liście, musi pozostać sucha. Woda stojąca w tym punkcie może szybko doprowadzić do gnicia.
Teraz unieruchom sphagnum miękką opaską. Dobrze sprawdzi się szeroka, miękka tasiemka ogrodnicza, pasek z bawełnianej tkaniny albo delikatna opaska do podwiązywania roślin. Owiń ją wokół pędu i mchu bardzo luźno. Nie ściskaj pędu, bo łatwo go uszkodzisz albo ograniczysz dopływ powietrza do podstawy keiki. Opaska ma tylko przytrzymać mech na miejscu. Gdy potrząśniesz lekko pędem, sphagnum nie powinno spadać, ale też nie może tworzyć twardego kokonu.
Nie używaj cienkiego drutu, recepturki ani zwykłej gumki. Takie materiały mogą wrzynać się w pęd, zwłaszcza gdy roślina lekko się porusza podczas podlewania lub przestawiania doniczki. Nie owijaj też mchu folią. Keiki potrzebuje wilgoci, lecz potrzebuje również powietrza. Sphagnum zatrzymuje wodę skutecznie, dlatego przy storczykach najłatwiej przesadzić właśnie z nadmiernym nawilżeniem. Korzenie tych roślin źle znoszą długie przebywanie w mokrym, zbitym podłożu.
Pilnuj mchu, ale nie zaglądaj do niego co chwilę. Zdrowe korzenie same pokażą ci, kiedy odciąć sadzonkę
Po założeniu sphagnum postaw storczyk w jasnym miejscu, ale nie przy nagrzewającej się szybie. Keiki nie potrzebuje teraz pełnego słońca. Mocne promienie mogą wysuszyć mech w jeden dzień, a liście młodej roślinki łatwo się przypalają. Dobre będzie stanowisko z rozproszonym światłem, na przykład przy oknie wschodnim albo kawałek dalej od okna południowego.
Codziennie rzuć okiem na mech, ale nie dotykaj go bez potrzeby. Gdy sphagnum robi się wyraźnie jaśniejsze, lekkie i suche w dotyku, zwilż je odrobiną wody. Najlepiej użyj małej strzykawki, łyżeczki albo spryskiwacza ustawionego na delikatną mgiełkę. Nie lej wody po całym pędzie. Skieruj ją wyłącznie na mech i daj jej wsiąknąć. Potem sprawdź, czy woda nie zebrała się pod liśćmi keiki.
W chłodniejszym mieszkaniu mech będzie schnąć wolniej. W ciepłym pokoju, szczególnie zimą przy kaloryferze, może potrzebować częstszego zwilżania. Nie ustalaj więc sztywnego harmonogramu podlewania. Patrz na sphagnum i reaguj na to, co widzisz. To najpewniejsza zasada. Mech, który raz całkiem wyschnie, bywa trudniejszy do ponownego nawodnienia, dlatego lepiej nie dopuszczaj do jego długiego przesuszenia.
Jak poznać, że wszystko idzie jak trzeba? Korzenie keiki powinny wydłużać się i mieć jędrną powierzchnię. U falenopsisa zdrowy i nawodniony korzeń zwykle jest zielonkawy, a po przeschnięciu robi się srebrzysty. Nie przejmuj się, gdy młoda roślinka przez kilka tygodni nie wypuści nowego liścia. Najpierw może inwestować energię właśnie w korzenie. To dobry znak, bo silny system korzeniowy ułatwi jej start po przesadzeniu.
Gdy keiki ma kilka porządnych korzeni i własne liście, możesz przygotować małą, przezroczystą doniczkę z otworami. Wsyp do niej drobną korę do storczyków, możesz dodać odrobinę świeżego sphagnum, ale nie ubijaj go mocno. Czystymi, zdezynfekowanymi nożyczkami odetnij pęd z niewielkim zapasem po obu stronach keiki. Rób to spokojnie, jednym pewnym ruchem. Posadź roślinkę płytko, tak aby korzenie miały kontakt z podłożem, a środek liści pozostał nad nim. Na początku podlewaj oszczędnie, za to dbaj o lekko podwyższoną wilgotność powietrza. Keiki odwdzięczy ci się wtedy znacznie lepszym startem.
Czytaj także:
- Zbierasz deszczówkę? Tak zrobisz jesienny „serwis” i wydłużysz żywotność zbiornika
- Nie wrzucaj fusów z kawy do doniczek. Jest miejsce, w którym dużo lepiej przysłużą się twoim roślinom
- Najlepszy sposób jesiennego zasilania truskawek „sprzedał” mi wuj-ogrodnik. Dzięki temu wiosną startują ze zdwojoną energią



























