Taras i altana mają służyć odpoczynkowi, ale trudno naprawdę odetchnąć, gdy z każdej strony zaglądają sąsiedzi. To problem młodych ogrodów, w których nie zdążyły wyrosnąć posadzone rośliny. Wtedy warto sadzić rośliny, które pracują przez cały rok, a nie tylko przez kilka tygodni kwitnienia. Miskant chiński robi właśnie taką dobrą, spokojną robotę. Daje prywatność, wnosi do ogrodu ruch, kojące dźwięki i wyjątkową urodę.
WIDEO…
Miskant chiński przy tarasie daje prywatność. A przy tym nie zamyka ogrodu ciężką ścianą
Miskant chiński to duża trawa ozdobna. Gdy od początku wybierzesz dla niej dobre miejsce i nie posadzisz jej zbyt ciasno, odwdzięczy ci się bez kapryszenia. Najpiękniej wygląda wtedy, gdy słońce prześwieca przez jej liście, a pióropusze poruszają się nad rabatą nawet w chłodny dzień.
Największą zaletą miskantu chińskiego jest to, że potrafi odgrodzić cię od otoczenia w znacznie łagodniejszy sposób niż drewniany płot czy wysoki żywopłot. Jego długie, wąskie liście tworzą gęstą kępę, lecz nadal przepuszczają światło i powietrze. Dzięki temu przy tarasie nie robi się ponuro. Możesz usiąść z kawą, a wzrok zamiast na furtkę sąsiada czy ulicę zatrzyma się na zielonej kurtynie, która delikatnie faluje.
Posadź miskant tam, gdzie najbardziej przeszkadza ci otwarta przestrzeń. Dobrze sprawdzi się przy bocznej krawędzi tarasu, za ławką, obok altany albo wzdłuż ogrodzenia. Nie wciskaj go jednak tuż przy samych deskach czy płytach. Dorosła kępa potrzebuje miejsca, zwłaszcza odmiany wysokie, które mogą osiągać około 150, a nawet 200 centymetrów. Zostaw przynajmniej 80 centymetrów wolnej przestrzeni od miejsca, po którym chodzisz. Dzięki temu liście nie będą wchodziły ci pod nogi po deszczu, a roślinę łatwiej będzie pielęgnować.
Do osłaniania wypoczynkowego zakątka wybierz kilka sadzonek i posadź je w luźnym rzędzie. Zachowaj odstępy mniej więcej od 80 do 120 centymetrów, zależnie od odmiany. Nie sadź ich co 30 centymetrów, bo na początku rabata może wyglądać pełniej, ale po dwóch, trzech sezonach kępy zaczną się wzajemnie ściskać. Wtedy gorzej schną po deszczu i tracą ładny pokrój. Ja wolę poczekać jeden sezon dłużej, niż potem ratować rośliny, które walczą o miejsce.
Przy niewielkim tarasie postaw na niższe odmiany, na przykład „Adagio” albo „Little Zebra”. Nie przytłoczą małej przestrzeni, a nadal stworzą przyjemne tło. Gdy masz większą działkę i chcesz zasłonić mało ładny widok, wybierz odmianę „Gracillimus”, „Morning Light” albo wysokiego „Giganteusa”. Pamiętaj tylko, że wysokość rośliny zależy nie tylko od etykiety w sklepie. Słońce, żyzna ziemia i wilgoć sprawiają, że miskant potrafi rozrosnąć się naprawdę okazale.
Szelest liści uspokaja po całym dniu. Wystarczy wiatr, żeby taras nabrał zupełnie innego charakteru!
Nie każda roślina daje w ogrodzie coś więcej niż kolor. Miskant chiński ma tę wyjątkową cechę, że słychać jego obecność. Gdy wiatr porusza liśćmi, pojawia się cichy, suchy szelest. Nie jest natarczywy, nie zagłusza rozmów ani śpiewu ptaków. Raczej wypełnia ciszę i sprawia, że siedząc pod altaną, czujesz się bliżej ogrodu.
Właśnie dlatego warto sadzić go blisko miejsca, z którego często korzystasz. Przy końcu tarasu, przy stoliku ogrodowym czy obok hamaka jego dźwięk będzie najlepiej słyszalny. Nie planuj jednak całej rabaty z samych wysokich traw przed wejściem do domu. Zimą suche źdźbła i liście mogą się pokładać, a przy silniejszym wietrze część z nich będzie ocierała się o elewację. Zostaw roślinie trochę oddechu, a sobie wygodne przejście.
Miskant najładniej rośnie w pełnym słońcu. Daj mu stanowisko, na które promienie padają przez większą część dnia. W lekkim cieniu też sobie poradzi, ale będzie mniej gęsty, słabiej się wybarwi i może później zakwitnąć. Nie licz wtedy na takie pióropusze jak na zdjęciach z katalogu. Ta trawa lubi światło, dlatego przy północnej ścianie domu lepiej wybierz inne rośliny.
Ziemia powinna być przepuszczalna, ale nie zupełnie sucha. Przed sadzeniem wykop dołek większy niż bryła korzeniowa i wymieszaj rodzimą glebę z dojrzałym kompostem. Nie przesadzaj z nawozem mineralnym, bo nadmiar azotu daje zbyt miękkie, wybujałe liście, które łatwiej się pokładają. Po posadzeniu porządnie podlej kępę. Przez pierwszy sezon pilnuj wilgoci, zwłaszcza podczas upałów. Później dobrze ukorzeniony miskant zazwyczaj radzi sobie sam, ale w długiej suszy także potrzebuje twojej pomocy.
To warto wiedzieć: Miskant chiński wiosną startuje późno i długo wygląda, jakby nic się z nim nie działo. To normalne. W kwietniu, a czasem nawet na początku maja, możesz patrzeć na suchą kępę i zastanawiać się, czy roślina przetrwała zimę. Daj jej czas. Gdy ziemia się ogrzeje, pokażą się świeże, ostre jak igły przyrosty.
Jesienne pióropusze zostaw na zimę. To piękna ozdoba ogrodu
Pod koniec lata miskant zaczyna pokazywać swój ozdobny charakter. Nad liśćmi pojawiają się puszyste wiechy, najczęściej srebrzyste, kremowe, różowawe albo lekko bordowe. Z czasem pióropusze jaśnieją i długo utrzymują się na roślinie. Jesienią wyglądają pięknie w miękkim słońcu, a zimą łapią szron i śnieg. Nawet wtedy, gdy większość rabaty jest już pusta, miskant nadal przyciąga wzrok.
Nie ścinaj go jesienią. Wiem, że porządki kuszą, zwłaszcza gdy liście zaczynają żółknąć, ale suche źdźbła są najlepszą ochroną dla środka kępy przed mrozem i nadmiarem wilgoci. Do tego tracisz najładniejszą zimową dekorację. Zostaw miskant w spokoju do przedwiośnia. Gdy miną największe mrozy i zobaczysz, że zbliża się nowy sezon, zwiąż liście sznurkiem, a potem skróć całą kępę na wysokości około 10 centymetrów nad ziemią.
Najwygodniej zrób to pod koniec lutego albo w marcu, zanim pojawią się młode pędy. Załóż rękawice, bo liście traw bywają ostre i mogą skaleczyć dłonie. Użyj sekatora do mniejszych kęp, a przy starszych egzemplarzach weź nożyce ogrodowe. Ścięte części możesz pociąć i wrzucić do kompostownika. Nie zostawiaj ich jednak grubą warstwą na środku rośliny, bo utrudnią wyrastanie nowych liści.
Starsze miskanty dobrze znoszą zimę, lecz młode sadzonki warto zabezpieczyć w pierwszym roku po posadzeniu. Rozsyp wokół nich warstwę kory, liści albo kompostu. Nie zasypuj jednak samego środka kępy. Najgroźniejszy bywa dla niej nie mróz, ale stojąca woda. Gdy masz ciężką, gliniastą ziemię, przed sadzeniem dodaj żwiru i kompostu, aby poprawić odpływ. Taki prosty zabieg często decyduje o tym, czy roślina ruszy wiosną zdrowa i silna.
Miskant chiński pasuje do wielu ogrodów. Połącz go z jeżówkami, rozchodnikami, rudbekiami, astrami jesiennymi albo hortensjami bukietowymi. Przy altanie pięknie wygląda też z lawendą i niskimi trawami, które tworzą przed nim miękkie przejście. Nie sadź wszystkiego równo jak od linijki. Przesuń jedną kępę lekko do przodu, drugą zostaw z tyłu, a rabata od razu będzie wyglądała swobodniej i bardziej naturalnie.
Czytaj także:
- Jesienią sadzę krzewy metodą „na misę”. Dzięki temu lepiej sobie radzą i nie wymagają wiele troski
- Tak zwiększysz szanse na to, że zielone pomidory dojrzeją mimo chłodnych nocy. Wystarczy sprytny patent ogrodników
- To już ostatni dzwonek, żeby grządka po pomidorach popracowała też zimą. Wystarczy wysiać tę sprytną roślinę



























