Przez większą część sezonu skupiam się na regularnym koszeniu i podlewaniu trawnika. Gdy zbliża się koniec lata, zmieniam jednak swoje przyzwyczajenia. Nie chodzi o częstsze koszenie, ale o stopniowe podnoszenie wysokości noży w kosiarce. Ten prosty zabieg polecają specjaliści od pielęgnacji trawników, ponieważ pomaga przygotować murawę do jesieni i zimy.
WIDEO…
Nie koś trawy tak krótko jak latem. Pod koniec sierpnia zacznij stopniowo zwiększać wysokość koszenia
Wysokość koszenia ma ogromny wpływ na kondycję trawnika. Zbyt krótko przycięta trawa gorzej znosi suszę, szybciej przesycha i wytwarza płytszy system korzeniowy. Pod koniec lata, kiedy noce stają się chłodniejsze, a dni krótsze, warto stopniowo zmieniać sposób pielęgnacji.
Zamiast ścinać trawę bardzo nisko, przy każdym kolejnym koszeniu podnieś nieco wysokość noży kosiarki. Dzięki temu murawa zachowa większą powierzchnię liści odpowiedzialnych za fotosyntezę. To właśnie w tym okresie trawa gromadzi zapasy energii, które wykorzysta podczas zimy i na początku kolejnego sezonu.
Specjaliści zalecają również, aby nigdy podczas jednego koszenia nie usuwać więcej niż około jednej trzeciej wysokości źdźbeł. Zbyt mocne skracanie osłabia rośliny i utrudnia im regenerację.
Dłuższa trawa lepiej chroni korzenie. Murawa łatwiej znosi zmienne warunki pogodowe
Wyższa trawa zacienia powierzchnię gleby, dzięki czemu podłoże wolniej traci wilgoć. Ma to znaczenie nie tylko podczas letnich upałów, ale również wtedy, gdy końcówka sierpnia i początek września okazują się wyjątkowo suche.
Większa ilość liści oznacza także intensywniejszą fotosyntezę. Dzięki temu trawa może skuteczniej odżywiać system korzeniowy i lepiej przygotować się do okresu spoczynku. Nie oznacza to jednak, że trawnik powinien pozostać całkowicie nieskoszony. Zbyt wysoka murawa jesienią łatwo się pokłada, dłużej utrzymuje wilgoć i może być bardziej podatna na rozwój chorób grzybowych. Najlepsze efekty daje stopniowe zwiększanie wysokości koszenia, a nie całkowita rezygnacja z pielęgnacji.
Ostatnie koszenia wykonaj z głową. Tak przygotujesz trawnik do zimy
We wrześniu i październiku nadal regularnie koś trawnik, ale dostosowuj częstotliwość do tempa wzrostu. Im chłodniej, tym wolniej rośnie trawa.
Przed nadejściem pierwszych silniejszych przymrozków wykonaj ostatnie koszenie. Murawa nie powinna być ani bardzo krótka, ani zbyt wysoka. W polskich warunkach najczęściej pozostawia się źdźbła o wysokości około 4 do 5 centymetrów. Taka długość pozwala chronić szyjki korzeniowe, a jednocześnie ogranicza ryzyko wyprzenia i rozwoju chorób w czasie zimy.
Przy okazji ostatnich koszeń regularnie usuwaj opadające liście. Pozostawione na trawniku ograniczają dostęp światła i powietrza oraz sprzyjają utrzymywaniu się wilgoci. To z kolei zwiększa ryzyko pojawienia się pleśni śniegowej i innych chorób grzybowych.
Samo koszenie nie wystarczy. Pod koniec lata zadbaj także o kilka innych rzeczy
Stopniowe zwiększanie wysokości koszenia najlepiej połączyć z innymi zabiegami pielęgnacyjnymi. Jeżeli trawnik jest przesuszony, podlewaj go rzadziej, ale obficie. Dzięki temu korzenie będą sięgały głębiej w poszukiwaniu wody.
Pod koniec lata warto również ograniczyć nawozy bogate w azot. Zamiast nich lepiej wybierać nawozy jesienne zawierające więcej potasu i fosforu. Pomagają one przygotować murawę do zimy i wspierają rozwój systemu korzeniowego.
Regularnie sprawdzaj także ostrość noża w kosiarce. Tępe ostrze nie ścina źdźbeł, lecz je szarpie. Uszkodzone końcówki szybciej zasychają i są bardziej podatne na choroby.
Takie przygotowanie trawnika nie daje gwarancji idealnej murawy po zimie, ponieważ wiele zależy od pogody i warunków glebowych. Pozwala jednak ograniczyć stres roślin i stworzyć im lepsze warunki do przezimowania. W efekcie wiosną trawnik zwykle szybciej się zazielenia i łatwiej wraca do dobrej kondycji.
Czytaj także:
- Kładę na grządce kartony i czekam na deszcz. Potem hurtowo wypraszam ślimaki z ogrodu
- Darmowy oprysk na mszyce robię sposobem babci Jagody. Nic nie kosztuje, a odstrasza szkodniki jak ta lala
- W sierpniu sypię na grządkę te chińskie nasionka. Po 30 dniach już zaczynam zbiory



























