Jesienią częściej zaglądam do moich drzewek owocowych. Liście opadają, korona robi się przejrzysta i od razu widać, które pędy wystrzeliły zbyt pionowo, a które mają szansę stać się dobrymi konarami. To właśnie wtedy warto zacząć spokojne formowanie młodego drzewka owocowego. Nie chodzi o ostre cięcie ani o siłowanie się z gałęzią. Chodzi o delikatne ustawienie jej w lepszej pozycji, zanim zdrewnieje i stanie się twarda.
WIDEO…
Nie kładź pędów całkiem do poziomu. Szeroki kąt da drzewku więcej
Gdy pierwszy raz zobaczyłam, jak sadownik odgina młody pęd, byłam przekonana, że chce go ustawić zupełnie poziomo. On od razu wyprowadził mnie z błędu. Pęd ma być odchylony szeroko od przewodnika, ale nie może zwisać ani wisieć idealnie w poziomie. Najlepiej, gdy tworzy z pniem mniej więcej kąt 60 stopni i nadal lekko kieruje się ku górze. Taka gałąź z czasem staje się mocniejsza, lepiej utrzymuje przyszłe owoce i nie konkuruje tak mocno z głównym przewodnikiem. Pędy wyrastające ostro do góry rosną bardzo energicznie, ale zwykle słabiej przygotowują się do owocowania. Szerokie rozchylenie pomaga uspokoić ich wzrost i zachęca drzewko do tworzenia pąków kwiatowych.
Jesień jest wygodna szczególnie dlatego, że po opadnięciu liści łatwo ocenić całą koronę. Widać, gdzie gałęzie się krzyżują, które rosną prawie pionowo i gdzie brakuje miejsca na przyszłe konary. Nie traktuj jednak każdego pędu jednakowo. Do odginania wybierz tylko młode, zdrowe i elastyczne przyrosty, najlepiej tegoroczne albo jednoroczne. Zrób próbę palcami. Lekko porusz gałązką i sprawdź, czy poddaje się. Gdy pęd jest już gruby, sztywny albo ma spękaną korę, zostaw go w spokoju. W takim przypadku więcej zyskasz, prowadząc młodszy przyrost, który wyrósł obok.
Zimne drewno jest bardziej kruche, a pęd może pęknąć dokładnie przy rozwidleniu, czyli w miejscu, które ma później dźwigać ciężar owoców. Wybierz suchy, spokojny dzień, kiedy temperatura jest dodatnia. Nie odginaj też gałęzi zaraz po deszczu, gdy wszystko jest śliskie, a ty masz mniej pewny chwyt. W tym zabiegu nie ma miejsca na pośpiech. Lepiej odchylić pęd trochę mniej i po czasie poprawić ustawienie, niż przesadzić za pierwszym razem.
Luźne wiązanie chroni korę przed raną. Podpora ma prowadzić gałąź, a nie ją dusić
Do wiązania nie używaj cienkiego sznurka, drutu ani żyłki. Takie materiały wrzynają się w korę, zwłaszcza gdy drzewko wiosną ruszy ze wzrostem. Weź szeroką, miękką taśmę ogrodniczą, pasek starej bawełnianej koszulki, elastyczną gumę do podwiązywania roślin albo specjalne wiązadło sadownicze. Materiał powinien być czysty i na tyle szeroki, żeby nie uciskał jednego małego miejsca. To drobiazg, ale właśnie przez źle dobrane wiązanie wiele młodych drzewek ma potem uszkodzoną korę.
Najpierw przygotuj podporę. Może to być mocny palik wbity obok pnia, niski kołek ustawiony dalej od drzewka albo stabilny element konstrukcji przy drzewku prowadzonym przy ścianie. Nie przywiązuj pędu do chwiejnej tyczki, bo wiatr będzie nim szarpał i narobi więcej szkody niż pożytku. Podporę umieść tak, aby gałąź była odchylona łagodnym łukiem. Nie wyginaj jej w jednym ostrym miejscu, bo tam najłatwiej o pęknięcie.
Sam sposób wiązania jest prosty. Jedną część taśmy owiń wokół pędu, drugą wokół podpory. Zostaw wyraźny luz. Pęd nie może być ściśnięty, bo wiosną zacznie grubieć. Dobrze sprawdza się wiązanie w kształcie ósemki. Taśma wtedy oddziela gałąź od palika i ogranicza ocieranie kory. Nie zaciskaj węzła na samym rozwidleniu ani tuż przy końcu pędu. Najbezpieczniej chwycić gałąź w jej środkowej części, tam gdzie jest już trochę mocniejsza, ale wciąż daje się prowadzić.
W młodych jabłoniach i gruszach takie prowadzenie pędów daje bardzo dobre rezultaty, bo pomaga zbudować koronę z mocnymi, dobrze rozmieszczonymi gałęziami. W sadownictwie do rozchylania używa się także rozpórek wkładanych między pień a pęd. Działają dobrze na młodych, elastycznych przyrostach, które dopiero zaczynają drewnieć. Pod koniec sezonu trzeba je jednak zdjąć, żeby nie ocierały drzewa i nie zostały zapomniane na kolejne lata.
Kontroluj drzewko, zanim nadejdzie wiosna. Jedna chwila uwagi uchroni pędy przed uszkodzeniem
Po założeniu wiązań nie zapominaj o drzewku aż do kolejnej jesieni. To częsty błąd, bo początkowo wszystko wygląda dobrze, a potem pęd grubieje i taśma zaczyna go uciskać. Zajrzyj do niego jeszcze przed zimą, zwłaszcza po silnym wietrze. Sprawdź, czy podpora stoi stabilnie, czy taśma nie przesunęła się w stronę rozwidlenia i czy gałąź nie została nienaturalnie skręcona. Kiedy pojawią się mrozy, nie poprawiaj ustawienia na siłę. Poczekaj na łagodniejszy dzień.
Wiosną kontrola jest obowiązkowa. Drzewko rusza wtedy szybko, a wiązanie, które jesienią wydawało się luźne, może po kilku tygodniach zrobić się za ciasne. Poluzuj je albo przełóż wyżej, gdy widzisz, że zaczyna dotykać kory zbyt mocno. Gdy pęd przez kilka miesięcy utrzymał nowy kąt i nie próbuje wracać do pionu, możesz stopniowo zdjąć podwiązanie. Nie rób tego od razu przy pierwszym cieple. Daj mu czas, żeby utrwalił nowe ułożenie.
Przy okazji obejrzyj całą koronę. Usuń tylko to, co wyraźnie chore, złamane albo rośnie do środka i będzie ocierało się o inne pędy. Nie tnij młodego drzewka bez opamiętania, bo silne cięcie potrafi pobudzić je do wypuszczania jeszcze większej liczby pionowych wilków. Formowanie korony rozłóż na kilka sezonów. Tak jest bezpieczniej dla rośliny i łatwiej dla ciebie. Młode drzewa najlepiej prowadzić stopniowo, zanim gałęzie staną się grube, a rany po cięciu duże.
Czytaj także:
- Dopilnuj 1 z pozoru błahej rzeczy, a twój storczyk odetchnie z ulgą. Sama tak zrobiłam i nie żałuję
- Zbierasz deszczówkę? Tak zrobisz jesienny „serwis” i wydłużysz żywotność zbiornika
- Nie wrzucaj fusów z kawy do doniczek. Jest miejsce, w którym dużo lepiej przysłużą się twoim roślinom



























