Kiedy wybierałam szczepioną różę z gołym korzeniem na rabatę, w  sklepie ogrodniczym usłyszałam: „Proszę wymieszać ten dodatek z ziemią, żeby nie został w jednym miejscu pod korzeniami”. To dopowiedzenie zapamiętałam najlepiej, bo samo „wsypać do dołka” łatwo zrozumieć jako nasypanie warstwy na jego dno. A to byłby duży błąd.

WIDEO…

player placeholder

Wybieram termin i sprawdzam ziemię przed rozpakowaniem krzewu

Sadzenie planuję od połowy października do listopada, gdy krzew kończy wzrost nadziemny, ale gleba jest jeszcze ciepła i niezamarznięta. Na sadzonce szukam oznak wyciszania wzrostu: opadających liści i braku świeżych, miękkich przyrostów. 

Przed pracą wbijam szpadel w miejscu sadzenia i oglądam wydobytą ziemię. Jeśli trafiam na zamarzniętą warstwę, odkładam sadzenie; sama łagodna temperatura powietrza w południe jeszcze nie wystarcza. Tak samo czekam, gdy dołek zbiera wodę, a ziemia zamiast się rozkruszać rozmazuje się na narzędziu.

Zobacz także:

Gdy pogoda zatrzyma pracę, trzymam sadzonkę w chłodnym miejscu bez mrozu, z korzeniami osłoniętymi wilgotnym materiałem. Sprawdzam go dłonią: powinien przypominać dobrze wyciśniętą gąbkę. Dzięki temu mogę poczekać na odpowiedni dzień bez przesuszania korzeni podczas przechowywania.

Mączka kostna uwalnia fosfor stopniowo, dlatego korzenie korzystają z niego podczas rozwoju

Dodatkiem poleconym przy zakupie róż była mączka kostna, czyli źródło wolno uwalnianego fosforu. Związki zawarte w nawozach organicznych muszą najpierw zostać przetworzone w glebie, zanim roślina z nich skorzysta. Dlatego ten zabieg pasuje do przygotowania stanowiska dla nowego krzewu, którego korzenie dopiero będą przerastały otaczającą ziemię.

Fosfor uczestniczy w rozwoju korzeni, więc uzupełnienie jego niedoboru wspiera ukorzenianie róży. Dobrze przygotowana strefa wokół korzeni pomaga krzewowi rozpocząć wzrost na nowym miejscu. Korzyść z dodatku zależy jednak od tego, ile fosforu jest już w ziemi.

Na rabacie od lat zasilanej nawozami sprawdzam więc wynik badania gleby, zanim sięgnę po kolejną porcję fosforu. Jeśli jego zawartość jest wysoka, pomijam ten dodatek. To ważny szczegół zwłaszcza tam, gdzie przez kilka sezonów regularnie trafiały kompost i obornik.

Mieszam dodatek z ziemią, a miejsce szczepienia ustawiam poniżej powierzchni

Na jeden krzew odmierzam około 50 g, czyli 1 niedużą garść mączki kostnej. Garść jest przybliżeniem, dlatego pierwszą porcję ważę, żeby zobaczyć jej rzeczywistą objętość. Ziemię z dołka odkładam obok na płachtę i dokładnie mieszam z odmierzoną ilością dodatku, rozbijając przy tym większe grudki.

Nie wsypuję jej w skupisku bezpośrednio pod korzenie. Przy zasypywaniu używam wymieszanej z mączką ziemi, tak aby dodatek był rozprowadzony, a nie zamknięty w osobnej warstwie na dnie. Mączkę stosuję wyłącznie podczas sadzenia, nie dosypuję kolejnej porcji przy późniejszym podlewaniu. 

Dołek dopasowuję do rozłożonych korzeni, bez zawijania ich końców ku górze. Miejsce szczepienia umieszczam 3-5 cm pod ziemią, odnosząc pomiar do poziomu otaczającej rabaty. Zakrycie tego zgrubienia ziemią pomaga chronić je przed zimową pogodą. Przy kontroli wysokości przydaje mi się prosty patyk położony w poprzek dołka.

Po podlaniu sprawdzam poziom ziemi i wracam do krzewu po deszczu

Kiedyś ustawiłam różę starannie, ale głębokość sprawdziłam tylko przed podlaniem. Po osiadaniu świeżej ziemi przy pędach pojawiło się zagłębienie, a zgrubienie szczepienia znalazło się znacznie bliżej powierzchni, niż planowałam. Od tamtej pory ostatni pomiar robię dopiero po podlaniu, które pomaga ziemi osiąść wokół korzeni.

Jeśli ziemia opadła, uzupełniam ją i ponownie porównuję poziom z resztą rabaty. Do takiej poprawki używam samej ziemi, bez dodatkowej mączki. Patrzę przede wszystkim na miejsce szczepienia, bo gładka powierzchnia dołka może wyglądać porządnie, choć krzew wciąż jest osłonięty zbyt płytko.

Po pierwszym obfitszym deszczu wracam do róży i sprawdzam, czy przy nasadzie pędów nie odsłoniło się zgrubienie. Jesienne sadzenie kończę dopiero wtedy, gdy po osiadaniu ziemi miejsce szczepienia pozostaje na zaplanowanej głębokości, a wokół krzewu nie ma zapadniętej niecki.


Czytaj także: