We wrześniu często zaglądam na rabaty trochę uważniej niż latem. Wtedy dobrze widać, które rośliny rozrosły się za mocno, ogołociły od środka albo zaczęły wypychać korzenie nad ziemię. Żurawka należy właśnie do tych bylin, które warto co kilka lat odmłodzić. Nie wyrzucaj jednak rozrośniętej kępy. Z jednej rośliny przygotujesz kilka nowych i szybko wypełnisz nimi puste miejsca pod krzewami, przy ścieżce albo na brzegu rabaty.
WIDEO…
Ja dzielę żurawki właśnie we wrześniu, gdy największe upały są już za nami, a ziemia nadal trzyma ciepło. Roślina ma wtedy czas, żeby wypuścić nowe korzenie przed zimą. Trzeba tylko dopilnować 1 rzeczy. Właśnie ten drobiazg decyduje o tym, czy sadzonka ruszy wiosną zdrowa i gęsta.
Rozrośnięta żurawka sama daje sygnał, że pora ją podzielić. Nie czekaj, aż środek kępy całkiem wyłysieje
Najlepiej dzielić żurawkę, która rośnie w jednym miejscu przynajmniej trzy albo cztery sezony. Taka kępa zwykle ma wiele rozet liściowych, ale jej środek zaczyna wyglądać gorzej niż boki. Liście robią się drobniejsze, część pędów leży na ziemi, a zdrewniała nasada wystaje ponad podłoże. Bywa też tak, że po zimie żurawka lekko się unosi i widać jej korzenie. To znak, że roślina potrzebuje odmłodzenia, a nie kolejnej porcji nawozu.
Wybierz dzień bez ostrego słońca. Najlepsze będzie chłodne przedpołudnie albo popołudnie po lekkim deszczu. Gdy ziemia jest wilgotna, łatwiej wyjmiesz całą bryłę korzeniową i mniej ją uszkodzisz. Dzień wcześniej porządnie podlej roślinę, zwłaszcza gdy wrzesień jest suchy. Dzięki temu korzenie będą jędrne, a żurawka lepiej zniesie przesadzanie.
Przygotuj szpadel, sekator lub ostry nóż, konewkę i wiadro z wodą. Zanim wykopiesz kępę, odchyl liście i zobacz, gdzie wyrastają pojedyncze rozety. Nie musisz zachowywać każdej najmniejszej części. Najlepsze sadzonki powstaną z fragmentów, które mają kilka zdrowych rozet, mocne korzenie i jasną, twardą podstawę. Ciemne, miękkie albo nadgniłe kawałki od razu odetnij. Nie szkoda ich, bo na rabacie tylko będą osłabiały całą roślinę.
Podziel kępę żurawki na większe części i zostaw zdrowe rozety. Małe urywki często nie zdążą wzmocnić się przed zimą
Wbij szpadel wokół rośliny, zachowując mniej więcej 10 do 15 centymetrów odstępu od liści. Potem podważ bryłę z kilku stron i wyjmij ją ostrożnie. Nie ciągnij żurawki za same liście, bo łatwo je oderwiesz. Gdy kępa jest już na ziemi, strząśnij nadmiar podłoża albo delikatnie rozluźnij korzenie palcami. Od razu zobaczysz, które fragmenty są zdrowe i gotowe do sadzenia.
Dużą kępę zwykle dzielę na trzy, cztery albo pięć części. Nie tnę jej na siłę w idealnie równe kawałki. Patrzę przede wszystkim na rozety i korzenie. Każda nowa sadzonka powinna mieć przynajmniej dwie lub trzy zdrowe rozety liściowe, własny fragment korzeni oraz mocną część nasady. Gdy zostawisz zbyt mały kawałek z jedną słabą rozetą, może nie poradzić sobie po zimie. Lepiej mieć trzy silne żurawki niż siedem marnych sadzonek, które będą stały w miejscu.
Starsze żurawki często mają wydłużony, częściowo zdrewniały pęd. Nie przejmuj się, to normalne. Odetnij tylko to, co suche, czarne lub miękkie. Zdrowe fragmenty z rozetami zostaw. Zbyt długie korzenie możesz skrócić o kilka centymetrów, ale nie wycinaj ich mocno. Po podziale usuń również pożółkłe, połamane i chore liście. Roślina straci wtedy mniej wody i szybciej zajmie się ukorzenianiem.
Gdy nie możesz posadzić wszystkich części od razu, włóż korzenie do wiadra z wodą na krótki czas albo przykryj je wilgotną ziemią. Nie zostawiaj ich na słońcu i wietrze. Nawet kilkadziesiąt minut przesuszenia potrafi osłabić świeżo podzieloną żurawkę. Ja najpierw przygotowuję dołki, a dopiero potem wykopuję starą kępę. Dzięki temu sadzonki wracają do ziemi niemal od razu.
Korona żurawki ma zostać nad ziemią i to jest najważniejszy szczegół. Gdy ją przysypiesz, roślina może zacząć gnić
Nowe żurawki sadzę w przepuszczalnej, żyznej ziemi, która nie stoi długo mokra po deszczu. Przed sadzeniem spulchnij podłoże i dodaj trochę dojrzałego kompostu. Nie przesadzaj jednak z nawozem, zwłaszcza azotowym. Żurawka nie potrzebuje wielkiego dokarmiania tuż przed zimą. Teraz ma spokojnie wypuścić korzenie, a nie produkować mnóstwo delikatnych liści.
Wykop dołek trochę szerszy niż korzenie sadzonki. Ustaw ją tak, aby korzenie znalazły się w ziemi, ale korona, czyli miejsce, z którego wyrastają liście, została lekko nad jej powierzchnią. Nie wciskaj rozety głęboko do dołka. To najczęstszy błąd po dzieleniu żurawki. Przysypana korona zatrzymuje wilgoć, szczególnie podczas jesiennych deszczów i zimowych odwilży. Wtedy roślina może zgnić od środka, choć na początku wygląda całkiem dobrze.
Po posadzeniu dociśnij ziemię wokół korzeni dłońmi i obficie podlej. Woda ma dotrzeć głęboko, ale nie rób przy roślinie błotnistej kałuży. Przez kolejne dwa lub trzy tygodnie sprawdzaj wilgotność podłoża. Gdy nie pada, podlej żurawkę raz na kilka dni, najlepiej rano. Jesienią łatwo o przesuszenie, bo chłodniejsze dni usypiają czujność, a korzenie nadal pracują.
Na koniec rozsyp wokół roślin cienką warstwę kory, drobnych liści albo kompostu. Zostaw jednak wolną przestrzeń przy samej koronie. Ściółka zatrzyma wilgoć w ziemi i ograniczy chwasty, ale nie może przykrywać środka żurawki. Zimą, gdy przyjdą mrozy bez śniegu, możesz osłonić rośliny gałązkami iglastymi. Wiosną szybko je zdejmij, żeby rozety miały dostęp do światła i powietrza.
Podzielona żurawka nie zawsze od razu zachwyca. Przez kilka tygodni może mieć mniej liści i wyglądać skromniej niż przed zabiegiem. Daj jej spokój, podlewaj rozsądnie i nie przesadzaj ponownie. Wiosną kępy zagęszczą się, liście odzyskają kolor, a ty zyskasz kilka całkiem nowych roślin bez wydawania pieniędzy. Ja właśnie za to lubię wrześniowe dzielenie bylin. Jedna starsza żurawka potrafi dać początek całej kolorowej grupie.
Czytaj także:
- Mama nauczyła mnie, żeby po zbiorze grochu nie wyrywać go z korzeniami. Ziemia odwdzięcza mi się w kolejnym sezonie
- Jesienią robię to z trawnikiem, żeby wiosną szybciej się zazielenił. Dzięki temu trawa wyrasta równa i gęsta
- Dalii nie wyrzucam po pierwszym przymrozku. Jesienią robię z bulwami coś, dzięki czemu w kolejnym roku nie kupuję nowych sadzonek



























