Rozmnażanie hortensji z sadzonek nie jest trudne, ale wymaga dokładności. Najlepszy moment przychodzi wtedy, gdy pędy są już twardsze, ale nadal zielone i sprężyste. To właśnie sadzonki półzdrewniałe mają dużą szansę wypuścić korzenie, pod warunkiem że nie przesuszysz ich po cięciu. Przygotuj czysty sekator, małe doniczki, lekkie podłoże i przezroczystą osłonę z otworami. Potem działaj bez pośpiechu, krok po kroku.
WIDEO…
Nie każdy pęd hortensji daje dobre sadzonki. Wybierz ten, który nie miał kwiatów
Najpierw dobrze obejrzyj krzew. Do rozmnażania wybierz zdrowy, niekwitnący pęd z tegorocznego przyrostu. Powinien mieć zieloną barwę, być jędrny i lekko sztywny, ale nie może łamać się jak sucha gałązka. Taki pęd nazywamy półzdrewniałym. Zwykle najlepiej nadaje się jego środkowa część, ponieważ sam czubek bywa zbyt delikatny, a dolny fragment za twardy.
Nie pobieraj sadzonek z pędów, które były osłabione przez choroby, suszę albo żerowanie mszyc. Omiń też gałązki z plamami, przebarwieniami i zwiniętymi liśćmi. Hortensja ma stworzyć nowe korzenie z zapasu sił, dlatego materiał musi być naprawdę w dobrej kondycji. Wybierz poranek albo chłodniejszą część dnia. Roślina jest wtedy lepiej nawodniona, a odcięty pęd nie zwiędnie ci w dłoniach po kilku minutach.
Odetnij fragment o długości od 8 do 10 centymetrów. Dolne cięcie zrób tuż pod węzłem, czyli miejscem, z którego wyrastają liście. To bardzo ważne, bo właśnie w tej okolicy hortensja najłatwiej tworzy korzenie. Górne cięcie wykonaj mniej więcej centymetr nad kolejnym węzłem. Użyj ostrego, czystego sekatora. Tępe ostrze miażdży tkanki, a brudne narzędzie może przenieść choroby na świeżą sadzonkę.
Od razu usuń dolne liście. Na górze zostaw jedną parę, ale duże blaszki skróć nożyczkami o połowę. Dzięki temu sadzonka mniej traci wody, a jednocześnie nadal może przeprowadzać fotosyntezę. Nie zostawiaj pąków kwiatowych, nawet małych. Kwiat zabiera siłę, którą roślina powinna przeznaczyć na ukorzenianie. Tak przygotowany kawałek pędu wygląda niepozornie, ale w środku ma wszystko, czego potrzebuje, by stać się nową hortensją.
Lekkie podłoże robi większą różnicę, niż myślisz. Korzenie hortensji nie lubią stojącej wody
Przygotuj niewielkie doniczki z otworami odpływowymi. Nie sadź od razu do ciężkiej ziemi ogrodowej, bo po podlaniu zbije się w twardą bryłę i zatrzyma za dużo wilgoci. Młode korzonki potrzebują powietrza, inaczej łatwo gniją. Ja mieszam ziemię do wysiewu z perlitem albo drobnym piaskiem w proporcji mniej więcej pół na pół. Dobrze sprawdzi się też gotowe podłoże do ukorzeniania sadzonek, pod warunkiem że jest lekkie i przepuszczalne.
Wsyp mieszankę do doniczek i zwilż ją przed sadzeniem. Podłoże ma być wilgotne, nie mokre jak błoto. Zrób patyczkiem otwór, a potem włóż sadzonkę tak, aby dolny węzeł znalazł się pod ziemią. Nie wciskaj pędu na siłę, bo możesz zetrzeć delikatną skórkę tam, gdzie powinny powstać korzenie. Delikatnie dociśnij ziemię wokół łodyżki. Jedna doniczka dla jednej sadzonki daje ci później najwięcej wygody przy przesadzaniu, ale w większym pojemniku możesz posadzić kilka sztuk w odstępach.
Ukorzeniacz nie jest obowiązkowy, lecz potrafi pomóc, szczególnie gdy dopiero zaczynasz. Zanurz w nim tylko dolną końcówkę pędu i strząśnij nadmiar proszku. Nie przesadzaj z ilością, bo gruba warstwa nie przyspieszy pracy rośliny. Gdy nie masz ukorzeniacza, też spróbuj zrobić sadzonki. Zdrowa hortensja często ukorzenia się bez dodatkowych preparatów, zwłaszcza gdy zapewnisz jej wilgotne powietrze i stabilną temperaturę.
Po posadzeniu podlej bardzo oszczędnie. Woda powinna tylko połączyć podłoże z łodyżką. Nie lej jej codziennie. Wsuń palec na około dwa centymetry w ziemię i sprawdź, czy nadal jest lekko wilgotna. Gdy czujesz wilgoć, odłóż konewkę. Nadmiar wody to najczęstszy powód, przez który sadzonka ciemnieje od dołu i pada, zanim zdąży wypuścić choćby jeden korzonek.
Perforowana osłona zatrzyma wilgoć przy sadzonkach. Codziennie zajrzyj pod nią choć na chwilę
Teraz przykryj doniczki przezroczystą osłoną. Możesz użyć plastikowego pojemnika, wysokiej butelki z odciętym dnem albo zwykłej folii rozpiętej na patyczkach. Najważniejsze, żeby liście nie dotykały osłony i żeby w materiale były niewielkie otwory. Perforacja jest potrzebna, ponieważ sadzonki lubią wilgotne powietrze, ale nie znoszą dusznej, nieruchomej pary. Bez przepływu powietrza szybko pojawia się pleśń.
Postaw doniczki w jasnym miejscu, lecz z dala od ostrego słońca. Parapet od południa to zły pomysł. Pod przezroczystą osłoną temperatura może podskoczyć bardzo szybko, a liście ugotują się dosłownie w kilka godzin. Lepsze będzie miejsce przy oknie wschodnim, jasny taras osłonięty od słońca albo stół w ogrodzie pod lekkim cieniem. Staraj się utrzymać temperaturę mniej więcej od 18 do 23 stopni.
Każdego dnia podnieś osłonę na kilka minut i obejrzyj sadzonki. Sprawdź, czy na liściach nie ma szarego nalotu, a ziemia nie pachnie kwaśno. Krople wody na ściankach są normalne, ale gdy jest ich bardzo dużo, przewietrz pojemnik trochę dłużej. Usuń od razu sadzonkę, która czernieje lub gnije. Nie zostawiaj jej obok zdrowych, bo problem może szybko przejść na pozostałe rośliny.
Po około trzech lub czterech tygodniach hortensja zwykle zaczyna się ukorzeniać. Nie wyciągaj jej wtedy z ziemi, żeby sprawdzić korzenie. Zamiast tego lekko porusz łodyżką. Gdy czujesz delikatny opór, sadzonka prawdopodobnie już trzyma się podłoża. Innym znakiem są świeże, małe listki. Wtedy zacznij stopniowo przyzwyczajać ją do zwykłego powietrza. Codziennie zdejmuj osłonę na coraz dłużej, przez kilka dni.
Gdy młoda hortensja wyraźnie ruszy ze wzrostem, przesadź ją do nieco większej doniczki z żyzniejszą ziemią. Nie wystawiaj jej od razu na pełne słońce i nie nawoź mocno. Daj jej czas, bo korzenie są jeszcze młode. Przez pierwszy sezon pilnuj regularnego podlewania i chroń roślinę przed silnym upałem. Z kilku dobrze przygotowanych sadzonek często zostają ci dwie lub trzy piękne, silne hortensje. A taka roślina, wyhodowana własnymi rękami, cieszy podwójnie.
Czytaj także:
- Odnowienie kępy tawułki jest banalnie proste i nic nie kosztuje. Zrób te czynności jesienią, a wiosną roślina wypięknieje
- Posadź ten krzew w odpowiednim miejscu, a nie pożałujesz. Każdej jesienią zadziwi cię „miedzianymi płomykami”
- Tak równomiernie wysiejesz poplon na grządce po pomidorach. Stary jak świat patent sprawdza się do dzisiaj



























