Gdy jesienią mam mniej siły na przekopywanie grządek, nie rezygnuję z tulipanów, narcyzów i krokusów. Sadzenie cebulek w dużej donicy jest wygodne, szybkie i daje naprawdę ładny efekt przy wejściu do domu, na tarasie albo na balkonie. Robię to co roku, bo wiem, że kilka dobrze kwitnących roślin potrafi po zimie od razu poprawić mi humor. Gdy zadbasz o te trzy rzeczy, i ty wiosną zobaczysz w donicy gęstą kępę kwiatów, a nie pojedyncze, słabe listki.

WIDEO

player placeholder

Duża donica z odpływem to podstawa. Bez niej cebulki mogą nie przetrwać zimy

Najlepiej wybierz donicę szeroką i dość głęboką. Przy tulipanach oraz narcyzach sięgam po pojemnik mający co najmniej 30 centymetrów głębokości, a jeszcze chętniej po taki o głębokości 40 centymetrów. W szerszej donicy łatwiej ułożyć cebulki w grupie, dzięki czemu kwiaty wyglądają pełniej. Nie potrzebujesz ogromnej liczby odmian. Czasem wystarczy jeden kolor tulipanów i kilka białych narcyzów, żeby taras od razu nabrał wiosennego charakteru.

Najważniejsze są otwory w dnie. Sprawdź je przed sadzeniem, bo zdarza się, że są małe, zatkane ziemią albo w ogóle ich nie ma. W takiej donicy po jesiennym deszczu i zimowych roztopach zbiera się wilgoć. Cebulki nie lubią stać w wodzie, szczególnie gdy jest chłodno. Zaczynają mięknąć, pleśnieć i po prostu gniją. Dlatego nie ryzykuj. Gdy masz ładną donicę bez odpływu, użyj jej tylko jako osłonki. Wstaw do niej właściwy pojemnik z otworami, a po każdym większym deszczu sprawdź, czy w środku nie stoi woda.

Zobacz także:

Na dno wsyp warstwę drenażu. Użyj keramzytu, drobnego żwiru albo potłuczonych kawałków starej glinianej doniczki. Wystarczy warstwa gruba na około 3 do 5 centymetrów. Nie przesadzaj z jej wysokością, bo zabierzesz cebulkom potrzebne miejsce na korzenie. Na drenażu dobrze rozłóż kawałek agrowłókniny lub cienkiej siatki. Dzięki temu ziemia nie będzie wpadała między kamyki i nie zapcha odpływu po kilku podlewaniach.

Przepuszczalne podłoże daje cebulkom bezpieczny start. Nie sadź ich w ciężkiej ziemi prosto z grządki

Do donicy przygotuj lekką mieszankę, która zatrzymuje trochę wilgoci, ale nie robi się zbita jak glina. Ja łączę zwykłą ziemię do roślin balkonowych z piaskiem albo perlitem. Na dwie części ziemi dodaj jedną część rozluźniającego dodatku. Możesz też dosypać trochę drobnego żwirku. Taka mieszanka pomaga wodzie szybko spływać w dół, a korzenie mają dostęp do powietrza.

Nie nabieraj ziemi z ciężkiej, mokrej rabaty i nie wsypuj jej bezpośrednio do pojemnika. Po zimie potrafi ona zamienić się w twardą bryłę. Cebulki słabo się w niej ukorzeniają, a młode pędy mają trudność z przebiciem się na powierzchnię. W donicy wszystko dzieje się na małej przestrzeni, dlatego każdy błąd szybciej daje o sobie znać. Dobra ziemia od początku oszczędza ci rozczarowania.

Na warstwę drenażu wsyp tyle podłoża, aby po ułożeniu cebulek zostało jeszcze miejsce na przykrycie ich ziemią. Duże tulipany i narcyzy sadzę zwykle na głębokości około 12 do 15 centymetrów. Drobne krokusy, szafirki, cebulice i śnieżniki wystarczy umieścić płycej, najczęściej 6 do 8 centymetrów pod powierzchnią. Trzymaj się prostej zasady, cebulkę przykryj warstwą ziemi mniej więcej trzy razy wyższą od jej wysokości.

Układaj cebulki piętką do dołu, a ostrzejszym końcem do góry. W dużej donicy możesz sadzić je gęściej niż na rabacie, ale nie wciskaj ich jedna w drugą. Zostaw między nimi kilka centymetrów wolnego miejsca. Wtedy każda wypuści korzenie, a po otwarciu pąków kwiaty stworzą zwartą, kolorową plamę. Lubię rozsypać cebulki swobodnie na ziemi, zanim zacznę je sadzić. Od razu widzę, czy kompozycja będzie wyglądała naturalnie, czy gdzieś zrobiła się pusta dziura.

W jednej donicy możesz posadzić cebulki warstwowo. Na samym dole ułóż późniejsze tulipany albo narcyzy. Nieco wyżej daj hiacynty, a przy powierzchni krokusy lub szafirki. Każdą warstwę przysyp ziemią, zanim przejdziesz do następnej. Dzięki temu kwiaty będą pojawiały się po kolei i donica dłużej pozostanie kolorowa. Pilnuj tylko, żeby cebulki z kolejnych poziomów nie leżały dokładnie jedna nad drugą. Przesuń je lekko w bok.

Po posadzeniu nie chowaj donicy byle gdzie. Zimą chroń ją przed mrozem i nadmiarem wody

Po zasypaniu cebulek lekko dociśnij podłoże dłonią. Podlej je tylko wtedy, gdy ziemia jest naprawdę sucha. Jesienią zwykle nie trzeba lać dużo wody, bo chłodne dni i deszcze zrobią swoje. Zbyt mokra donica jest większym problemem niż lekko przesuszona. Cebulki najpierw mają spokojnie wypuścić korzenie, a nie pływać w ciężkim błocie.

Postaw pojemnik w miejscu jasnym, ale osłoniętym od silnego wiatru. Nie ustawiaj go bezpośrednio na zimnych płytkach lub betonie. Podłóż pod spód drewniane klocki, nóżki do donic albo kawałek styropianu. Woda będzie wtedy swobodnie wypływała przez otwory, a korzenie nie przemarzną tak szybko od dołu. Samą donicę owiń jutą, matą kokosową lub kilkoma warstwami agrowłókniny. Nie zakrywaj jednak szczelnie góry, bo ziemia musi oddychać.

Przy bardzo silnym mrozie możesz przysunąć donicę do ściany domu, najlepiej od strony, gdzie nie wieje najmocniej. Nie stawiaj jej w ciepłym pokoju, garażu ani piwnicy. Cebulki potrzebują zimowego chłodu, żeby później dobrze zakwitnąć. Gdy zimą przyjdzie odwilż, zajrzyj do donicy. Usuń stojącą wodę z osłonki i sprawdź, czy otwory w dnie nadal są drożne. To mały wysiłek, a często ratuje całe nasadzenie.

Wczesną wiosną zdejmij część osłony, kiedy miną największe mrozy. Gdy zobaczysz pierwsze zielone czubki, zacznij obserwować podłoże. Podlewaj umiarkowanie, bo w donicy ziemia przesycha szybciej niż w gruncie. Po kwitnieniu nie obcinaj od razu liści. Poczekaj, aż same zżółkną, ponieważ wtedy cebulki zbierają zapas na kolejny sezon. 


Czytaj także: