Gdy widzę małe, czarne muszki podrywające się znad doniczki po podlaniu storczyka, od razu sprawdzam, czy to ziemiórki. Łatwo przeoczyć ich obecność, bo larwy chowają się między korą, korzeniami i resztkami starego podłoża. Dorosłe owady są uciążliwe, ale to ich larwy mogą osłabiać młode korzenie. Dlatego nie działam na ślepo. Kładę plasterek popularnego warzywa, ustawiam żółtą tabliczkę lepową i po krótkim czasie wiem, czy mam do czynienia właśnie z tym szkodnikiem.
WIDEO…
Plasterek ziemniaka przy storczyku zdradzi, co kryje się w podłożu. Nie zostawiaj go jednak na wiele dni
Surowy ziemniak działa jak skuteczna przynęta na larwy ziemiórek. Te drobne, półprzezroczyste robaczki z ciemną główką żerują w wilgotnym podłożu, gdzie szukają grzybów, glonów, rozkładających się resztek i delikatnych korzeni. Kawałek ziemniaka przyciąga je w jedno miejsce, więc łatwiej je zauważysz i usuniesz. To nie jest domowy sposób, który w jednej chwili zlikwiduje całą plagę, ale świetnie pomaga ocenić skalę problemu i wyłapać część larw. Specjaliści od ochrony roślin stosują plastry ziemniaka właśnie do monitorowania obecności larw ziemiórek w podłożu.
Weź świeżego, surowego ziemniaka i odetnij cienki plasterek, najlepiej o grubości mniej więcej pół centymetra. Nie musi być duży. Przy doniczce storczyka wystarczy kawałek wielkości dwóch palców. Połóż go przekrojoną stroną na wierzchu podłoża, w pobliżu ścianki doniczki. Nie wciskaj go głęboko między korzenie i nie zasypuj korą.
Po 24 godzinach ostrożnie podnieś plasterek i obejrzyj jego spód. Najlepiej zrób to przy dobrym świetle, a jeszcze lepiej użyj lupy. Larwy wyglądają jak bardzo cienkie, jasne niteczki, które potrafią poruszać się dość żwawo. Czasem zobaczysz je na ziemniaku, czasem tuż obok niego, w wilgotnej korze. Gdy je znajdziesz, od razu wyrzuć plasterek do zamykanego worka i wynieś do śmieci. Nie odkładaj go na kompost i nie zostawiaj na parapecie, bo wilgotny ziemniak szybko pleśnieje.
Przynętę wymieniaj co jeden lub dwa dni. Po takim czasie ziemniak spełnia swoje zadanie, a potem zaczyna tylko niepotrzebnie psuć podłoże. Powtarzaj tę czynność przez około tydzień, szczególnie gdy pod tabliczką lepową wciąż widzisz nowe muszki. Dzięki temu zabierzesz z doniczki część larw, zanim przejdą kolejne etapy rozwoju.
Żółta tabliczka lepowa łapie dorosłe ziemiórki. Ustaw ją nisko, bo tam kręcą się najczęściej
Żółta tabliczka lepowa nie wyłapie larw, bo one nie latają. Zatrzyma za to dorosłe ziemiórki, które składają jaja w podłożu i uruchamiają następne pokolenie szkodników. Właśnie dlatego ziemniak i tabliczka dobrze się uzupełniają. Pierwszy pomaga sprawdzić, co siedzi w doniczce, a druga ogranicza liczbę dorosłych owadów nad nią. Żółte pułapki są polecane do wykrywania i odławiania dorosłych ziemiórek.
Nie wbijaj tabliczki wysoko ponad liśćmi, bo wtedy złapiesz mniej ziemiórek. Umieść ją nisko, tuż nad powierzchnią podłoża albo przy brzegu osłonki. Możesz też przyciąć tabliczkę na mniejszy kawałek i przymocować do patyczka. Ważne, żeby lep nie dotykał liści, pędów ani korzeni powietrznych. Storczyk nie powinien przykleić się do pułapki, bo przy odrywaniu łatwo uszkodzisz skórkę liścia.
Codziennie rzuć okiem na żółtą powierzchnię. Pojedyncze małe muszki nie zawsze oznaczają katastrofę, ale regularnie pojawiające się nowe sztuki są wyraźnym sygnałem, że trzeba zmienić pielęgnację. Tabliczkę wymień, gdy jest pełna owadów, zakurzona albo straciła lepkość. Ja zapisuję sobie datę na plastikowej osłonce doniczki. Dzięki temu widzę, czy po kilku dniach sytuacja się uspokaja, czy przeciwnie, liczba ziemiórek rośnie.
Bez zmiany podlewania ziemiórki wrócą szybciej, niż myślisz. Daj korzeniom storczyka porządnie przeschnąć
Najczęściej problem zaczyna się od zbyt mokrego podłoża. Ziemiórki kochają wilgoć i rozkładające się resztki organiczne. Storczyk także nie lubi stać długo w wodzie, choć wiele osób podlewa go ze strachu, że przeschnie. Korzenie phalaenopsisa w przezroczystej doniczce dużo ci powiedzą. Zielone są po podlaniu, a gdy robią się srebrzyste, roślina zwykle może już dostać wodę. Nie kieruj się sztywnym kalendarzem. Sprawdź korzenie, ciężar doniczki i stan kory.
Podlewaj rano, aby nadmiar wilgoci zdążył odparować przed wieczorem. Po namoczeniu storczyka dokładnie odlej wodę z osłonki. Niech na dnie nie stoi nawet cienka warstwa, bo będzie stale podnosić wilgotność wokół korzeni. Usuń też z doniczki opadłe liście, zgniłe kawałki korzeni i rozmokniętą korę. To właśnie takie resztki stają się dla larw wygodnym miejscem do żerowania. Ograniczenie nadmiaru wilgoci i rozkładającej się materii jest podstawą walki z ziemiórkami.
Przy silnym ataku sam ziemniak i żółte tabliczki mogą nie wystarczyć. Wtedy działaj szerzej. Wyłapuj dorosłe owady, regularnie usuwaj przynęty z larwami i rozważ preparat biologiczny przeznaczony do zwalczania larw ziemiórek w podłożu. Zawsze stosu go dokładnie według etykiety, zwłaszcza gdy w domu są dzieci, zwierzęta albo więcej roślin ustawionych blisko siebie. Takie rozwiązania działają na larwy, a nie na latające osobniki, dlatego żółtą tabliczkę zostaw na miejscu.
Nie przesadzaj storczyka od razu przy pierwszej muszce. Zrób to dopiero wtedy, gdy podłoże jest stare, pachnie kwaśno, długo pozostaje mokre albo korzenie wyraźnie gniją. Wybierz świeżą, grubą korę do storczyków, umyj doniczkę i usuń martwe korzenie czystymi nożyczkami. Potem przez kilka tygodni kontroluj roślinę plasterkiem ziemniaka i pułapką lepową. Ten prosty rytuał naprawdę uspokaja sytuację, a przede wszystkim pozwala ci zareagować zanim storczyk zacznie marnieć.
Czytaj także:
- Korzenie storczyka nie pękają mi przy przesadzaniu. Patent wuja-ogrodnika działa za każdym razem
- Co kilka lat jesienią robię to ze skrzydłokwiatem. Zyskuję nowe sadzonki, którymi dzielę się z przyjaciółkami
- Nawożąc jesienią krzaczki malin pilnuję 1 rzeczy. Dzięki temu kolejnej wiosny ruszają z kopyta i owocują na potęgę



























