Cięcie malin po owocowaniu nie musi być trudne, ale warto robić je spokojnie i bez pośpiechu. Ja zawsze najpierw rozgarniam pędy ręką, zaglądam do środka krzewu i dopiero potem biorę sekator. W malinach letnich obok siebie rosną pędy, które właśnie zakończyły swoją pracę, oraz młode, które mają dać owoce w następnym roku. Gdy wytniesz niewłaściwe, krzew będzie wyglądał porządnie, ale latem możesz zostać niemal bez malin.
WIDEO…
Najważniejsze jest rozpoznanie, które łodygi owocowały, a które są tegoroczne. Nie kieruj się wyłącznie wysokością pędu, bo młode maliny też potrafią szybko wystrzelić i być naprawdę okazałe. Przyjrzyj się barwie, rozgałęzieniom i temu, co zostało na końcach pędów. To właśnie te drobne znaki powiedzą ci więcej niż sam wygląd całego krzewu.
Owocujący pęd malin zdradza się suchymi bocznymi gałązkami. Tegoroczny jest gładki, żywy i jeszcze nie powiedział ostatniego słowa
W przypadku malin letnich zasada jest prosta. Pęd, który wydał owoce, już więcej ich nie przyniesie i trzeba go wyciąć. Najczęściej poznasz go po tym, że ma liczne krótkie boczne rozgałęzienia, na których wcześniej wisiały maliny. Po zbiorach te małe gałązki są puste, często zaschnięte, brązowe albo lekko szare. Nieraz zostają na nich ogonki po owocach, resztki szypułek lub suche listki. To najbardziej pewny znak, że masz przed sobą pęd dwuletni, czyli zużyty.
Taki pęd zazwyczaj jest też bardziej zdrewniały. Jego skórka bywa matowa, chropowata i ciemniejsza niż u młodych przyrostów. Często łatwo zauważysz, że dolna część łodygi ma kolor brązowy lub szarobrązowy. Niektóre stare pędy są wyraźnie suche, inne jeszcze trzymają zielone liście, dlatego nie sugeruj się samymi liśćmi. Najważniejsze są boczne odgałęzienia po owocowaniu. Młody pęd tegoroczny zwykle rośnie prosto od ziemi, ma jednolitą łodygę i nie tworzy jeszcze takich rozgałęzionych końcówek po zbiorach.
Przejedź delikatnie dłonią po obu rodzajach pędów. Tegoroczne są zwykle gładsze, bardziej sprężyste i mają świeższy kolor, od zielonego po czerwonozielony lub purpurowy, zależnie od odmiany. Stare sprawiają wrażenie twardszych i bardziej sztywnych. Kiedy nadal masz wątpliwość, nie tnij od razu. Zostaw pęd na kilka dni, przyjrzyj mu się ponownie w dobrym świetle i dopiero podejmij decyzję. Lepiej zachować jeden pęd za dużo niż przypadkiem pozbawić się przyszłorocznego plonu.
Wytnij stare pędy malin tuż przy ziemi. Nie zostawiaj kikutów, bo szybko robią się kryjówką dla chorób
Gdy rozpoznasz pędy po owocowaniu, przygotuj ostry i czysty sekator. Stare łodygi wycinaj jak najniżej, niemal przy samej ziemi. Nie zostawiaj wysokich kikutów, ponieważ będą tylko przeszkadzać, zacieniać środek krzewu i mogą stać się miejscem rozwoju chorób grzybowych. Cięcie wykonaj zdecydowanym ruchem. Nie szarp pędu i nie łam go ręką, bo możesz uszkodzić młode przyrosty wyrastające obok.
Warto robić to w suchy dzień. Mokre pędy i wilgotna ziemia sprzyjają przenoszeniu chorób, a rany po cięciu wolniej przesychają. Po wycięciu każdego podejrzanie chorego pędu przetrzyj ostrze sekatora spirytusem albo środkiem do dezynfekcji narzędzi. Zrób to szczególnie wtedy, gdy na łodydze widzisz ciemne plamy, spękania, zgrubienia albo oznaki zamierania. Takie pędy nie powinny trafiać na zwykły kompost, zwłaszcza gdy podejrzewasz chorobę. Wynieś je z ogrodu lub oddaj do zielonych odpadów, zgodnie z zasadami obowiązującymi w twojej gminie.
Po usunięciu starych łodyg od razu zobaczysz różnicę. W środku krzewu zrobi się jaśniej, przewiewniej i czyściej. Młode pędy dostaną więcej słońca, a po deszczu szybciej obeschną. To naprawdę ważne, bo gęste maliny częściej chorują, gorzej dojrzewają i dają drobniejsze owoce. Nie żałuj starych pędów, nawet gdy wyglądają jeszcze na mocne. One wykonały już swoje zadanie.
Przy okazji usuń też łodygi słabe, połamane, bardzo cienkie oraz te, które leżą na ziemi. Nie musisz jednak zostawiać wszystkich młodych pędów tylko dlatego, że są tegoroczne. Wybierz te najzdrowsze, grubsze i dobrze ustawione. Gdy w jednym miejscu wyrasta ich zbyt wiele, krzew szybko zamieni się w gąszcz. Zostaw mniej, ale silniejszych, a odwdzięczą ci się lepszym owocowaniem.
Zdrowe pędy tegoroczne zostaw w odstępach. To one przyniosą maliny w kolejnym sezonie
Po cięciu malin letnich przychodzi moment, w którym wiele osób robi drugi błąd. Widzą dużo młodych łodyg i zostawiają wszystkie, licząc na wielkie zbiory. Ja radzę inaczej. Obejrzyj każdy tegoroczny pęd i zachowaj tylko najlepsze. Powinien być prosty, mocny, bez plam, bez uszkodzeń i bez śladów żerowania szkodników. Ziemia wokół niego nie powinna być mocno zagęszczona przez sąsiednie łodygi.
W jednym rzędzie malin dobrze jest zostawić mniej więcej od 8 do 12 silnych pędów na metr bieżący. Nie traktuj tej liczby jak sztywnego nakazu. Gdy masz bardzo żyzną ziemię i mocno rosnącą odmianę, możesz zostawić nieco więcej. W słabszym miejscu lepiej ograniczyć ich liczbę. Patrz przede wszystkim na odstępy. Pędy nie powinny się ciasno stykać, bo wtedy liście długo pozostają mokre, a to otwiera drogę chorobom.
Te, które zostawisz, możesz delikatnie przywiązać do drutów albo podpór. Dzięki temu nie będą się pokładać po deszczu i łatwiej je później poprowadzisz. Nie ściskaj łodyg sznurkiem. Użyj miękkiej taśmy ogrodniczej, kawałka materiału albo specjalnych zapinek. Przywiąż pęd luźno, tak aby miał miejsce na dalszy wzrost i nie ocierał się o podporę podczas wiatru.
Po zakończeniu pracy zbierz z ziemi opadłe liście, stare owoce i odcięte gałązki. Potem lekko spulchnij wierzchnią warstwę podłoża, ale nie kop głęboko, ponieważ korzenie malin są płytko. Rozłóż cienką warstwę dojrzałego kompostu albo ściółki z kory, zrębków czy przeschniętej trawy. Taka osłona pomoże utrzymać wilgoć i ograniczy chwasty. Podlej krzewy tylko wtedy, gdy ziemia jest wyraźnie sucha. Po zbiorach maliny nadal potrzebują siły, bo właśnie teraz budują podstawę pod kolejny rok.
Pamiętaj jeszcze o jednej ważnej rzeczy. Te wskazówki dotyczą przede wszystkim malin letnich, które owocują na pędach dwuletnich. Maliny jesienne, nazywane też powtarzającymi, tnie się inaczej. Najczęściej po zakończeniu owocowania wycina się je nisko przy ziemi późną zimą albo bardzo wczesną wiosną, ponieważ plonują na pędach tegorocznych. Zanim sięgniesz po sekator, upewnij się więc, jakie maliny rosną u ciebie. To małe sprawdzenie oszczędzi ci sporo nerwów i pozwoli cieszyć się pełnymi miskami owoców, a nie pustym krzewem.
Czytaj także:
- „Sałata górnicza” to moje najnowsze odkrycie. Wysieję ją w sierpniu, a zbierać będę do późnej jesieni
- „Test stopy” na podlewanie trawnika to hit nad hitami. Jest zieloniutki jak murawa na Wembley
- Zrób tę 1 rzecz, a pomidory na krzaczkach dojrzeją 2 x szybciej. W życiu byś tego nie wymyśliła, a to działa



























