Kolendra nie musi trafiać do ziemi wyłącznie wiosną. Pod koniec lata ma nawet lepsze warunki niż podczas czerwcowych upałów, bo dni są zwykle trochę łagodniejsze, a ziemia nadal dobrze nagrzana. Trzeba tylko podejść do niej spokojnie i nie zrobić wszystkiego naraz. Ja sieję ją w kilku małych rzutach, pilnuję wilgoci i od początku daję roślinom trochę oddechu. Dzięki temu nie mam jednej wielkiej kępy, która szybko wybija w pędy, tylko świeże listki do kuchni przez dłuższy czas.

WIDEO

player placeholder

Nie zrażaj się, gdy pierwsze siewki pokażą się nierówno. Kolendra bywa kapryśna, zwłaszcza kiedy podłoże raz przeschnie, a potem dostanie za dużo wody. Wystarczy jednak kilka prostych kroków, żeby późnoletni siew naprawdę się udał. Najważniejsze jest miejsce, termin, niezbyt głęboki siew i ochrona młodych roślin przed ostrym słońcem. Nie potrzebujesz do tego ani tunelu, ani specjalistycznych preparatów.

Kolendrę możesz siać pod koniec sierpnia, ale nie wrzucaj wszystkich nasion naraz. Kilka małych rzutów da ci świeże liście na dłużej

Pod koniec sierpnia wysiew kolendry do gruntu nadal ma sens, szczególnie gdy zależy ci przede wszystkim na liściach. Roślina lubi chłodniejsze noce i nie przepada za długim, palącym upałem. Wiosną często szybko zakwita, bo po okresie chłodu przychodzi nagłe ocieplenie. Późnym latem tempo wzrostu jest spokojniejsze, a kolendra częściej buduje zieloną rozetę. To właśnie te delikatne, pachnące listki najchętniej dodaję do zup, sałatek, pieczonych warzyw i sosów.

Zobacz także:

Wybierz fragment grządki, na którym rosła wcześniej sałata, fasolka szparagowa, cebula albo wczesne ziemniaki. Nie siej jej po innych roślinach z rodziny selerowatych, takich jak marchew czy pietruszka, zwłaszcza gdy miały problemy z chorobami. Ziemię spulchnij płytko pazurkami albo małą motyczką. Usuń korzenie chwastów, rozbij większe grudki i wyrównaj powierzchnię. Nie przesadzaj ze świeżym obornikiem ani mocnym nawozem, bo kolendra nie potrzebuje takiego dokarmiania. Wystarczy dojrzały kompost, który wcześniej był już w grządce, albo odrobina przesianego kompostu wymieszana z wierzchnią warstwą ziemi.

Ja nie wysiewam całej paczki jednego dnia. Pierwszą porcję daję pod koniec sierpnia, drugą po około 10 dniach, a trzecią jeszcze we wrześniu, o ile ziemia nie jest zimna i mokra po kilku dniach deszczu. Dzięki temu nie zbierasz wszystkiego na raz. Gdy pierwsza partia zaczyna być najładniejsza, druga dopiero nabiera siły. Taki siew rzutami dobrze sprawdza się też wtedy, gdy masz mały ogródek albo tylko jedną wolną skrzynkę przy tarasie.

Nie patrz jednak sztywno w kalendarz. Zobacz, co dzieje się za oknem. Gdy ziemia jest sucha jak pył, najpierw ją podlej i poczekaj, aż wilgoć lekko wsiąknie. Gdy zapowiadają kilka bardzo gorących dni, odłóż siew o chwilę albo przygotuj osłonę. Kolendra wykiełkuje najlepiej w podłożu wilgotnym, ale nie zalanym. Nasiona przykryj cienką warstwą ziemi, mniej więcej na głębokość 1 do 1,5 centymetra. Potem delikatnie dociśnij powierzchnię dłonią lub deską. W ten sposób nasiona mają lepszy kontakt z ziemią i nie przesuwają się podczas podlewania.

Młoda kolendra najbardziej boi się przesuszenia, zwłaszcza w pierwszych dniach po siewie. Prosta osłona pomoże jej przetrwać ciepłe popołudnia

Najczęstszy błąd po późnoletnim siewie wygląda niewinnie. Wysiewasz nasiona, podlewasz grządkę i uznajesz, że sprawa załatwiona. Tymczasem końcówka sierpnia potrafi dać ostre słońce, ciepły wiatr i dwa dni bez kropli deszczu. Wierzch ziemi wysycha wtedy błyskawicznie, a kiełkujące nasiona zostają bez warunków do dalszego wzrostu. Czasem wydaje się, że kolendra wcale nie wzeszła, choć problemem nie były stare nasiona, tylko przesuszona powierzchnia grządki.

Po siewie podlewaj delikatnym strumieniem, najlepiej przez sitko w konewce. Nie lej silnym strumieniem z węża, bo wypłuczesz nasiona i zgromadzisz je w jednym miejscu. Przez pierwsze dni sprawdzaj ziemię rano i wieczorem. Wsuń palec płytko w podłoże. Gdy na powierzchni jest jasno, sucho i sypko, podlej małą ilością wody. Nie zamieniaj jednak grządki w błoto. Zbyt mokra ziemia ogranicza dostęp powietrza i sprzyja gniciu młodych korzeni.

Dobrym rozwiązaniem jest lekkie cieniowanie. Rozłóż nad grządką białą agrowłókninę na niskich pałąkach albo podeprzyj ją na kilku patykach. Nie kładź materiału ciasno bezpośrednio na ziemi, bo po podlaniu może przyklejać się do podłoża i utrudniać siewkom wzrost. Możesz też użyć starej firanki rozpiętej nad roślinami. Brzmi zwyczajnie, ale taka osłona naprawdę robi różnicę, gdy słońce grzeje najmocniej między południem a popołudniem.

Osłona nie musi wisieć przez cały dzień. Rano i wieczorem zdejmij ją albo odchyl, żeby powietrze swobodnie krążyło. Gdy pojawią się pierwsze zielone listki, nadal pilnuj wilgoci, ale stopniowo przyzwyczajaj rośliny do większej ilości światła. Po kilku dniach kolendra powinna radzić sobie lepiej. Nie zostawiaj jej jednak zupełnie bez kontroli. Młode siewki mają płytkie korzenie i jedna sucha doba potrafi je mocno osłabić.

Wokół podrośniętych roślin możesz rozsypać bardzo cienką warstwę drobnego kompostu albo przeschniętej, rozdrobnionej trawy. Nie zasypuj jednak samych łodyżek. Taka delikatna ściółka zatrzyma wilgoć w ziemi i ograniczy chwasty. Ja wybieram kompost, bo nie tworzy zbitej, wilgotnej warstwy przy roślinach. Przy późnoletniej kolendrze liczy się równowaga. Ziemia ma być świeża i lekko wilgotna, ale rośliny nie mogą stać w ciężkim, mokrym podłożu.

Zbyt gęsty siew odbiera kolendrze siłę, ale przerwanie siewek szybko naprawi sytuację. Zostaw roślinom miejsce, a odwdzięczą się dorodnymi liśćmi

Kolendra ma drobne nasiona, dlatego łatwo wysypać ich za dużo. Każdemu się to zdarza, zwłaszcza gdy człowiek chce wykorzystać resztkę z torebki. Potem na grządce pojawia się zielony dywan, który na początku cieszy, ale szybko zaczyna wyglądać gorzej. Siewki walczą o wodę, światło i miejsce dla korzeni. Ich łodyżki są cienkie, listki małe, a cała kępka po deszczu długo schnie. W takich warunkach rośliny słabną i częściej łapią choroby.

Najlepiej siej kolendrę w płytkie rowki oddalone od siebie o około 20 centymetrów. Nasiona rozsypuj oszczędnie, staraj się zachować między nimi choć trochę przerw. Nie musisz odmierzać każdej sztuki linijką. Wystarczy, że nie wysypiesz ich zwartą smugą. Dobrym sposobem jest wymieszanie nasion z odrobiną suchego piasku. Łatwiej wtedy rozprowadzić je równomiernie, a ty widzisz, gdzie już siałaś. To prosty patent, który szczególnie docenisz przy małej grządce.

Gdy siewki osiągną kilka centymetrów wysokości i pokażą pierwsze właściwe listki, zrób przerywkę. Zostaw między roślinami około 8 do 10 centymetrów. Nie wyrywaj wszystkich naraz w pośpiechu. Najpierw podlej ziemię, odczekaj chwilę i dopiero potem delikatnie usuń najsłabsze egzemplarze. Wilgotne podłoże łatwiej oddaje korzonki, więc nie naruszysz tych roślin, które chcesz zostawić. Wyrwane młode listki od razu wykorzystaj w kuchni. Mają intensywny zapach i świetnie pasują do twarożku albo jajek.

Nie żałuj miejsca na grządce. Wiem, że to trudne, bo każdy centymetr warzywnika wydaje się cenny. Gęsta kolendra wygląda obficie tylko przez chwilę. Ta rozsądnie przerwana szybciej rośnie, ma mocniejsze łodyżki i daje więcej porządnych liści do zbierania. Zbieraj je stopniowo, zawsze z zewnętrznej części rośliny. Nie obrywaj całego środka, bo tam powstają nowe przyrosty. Gdy jedna partia zacznie wypuszczać pędy kwiatowe, nie martw się. Zostaw kilka roślin dla owadów albo na nasiona, a obok będzie już czekał kolejny późnoletni siew.

Właśnie dlatego sąsiadka miała rację. Koniec sierpnia nie oznacza końca pracy z nasionami. To dobry moment, żeby wykorzystać wolny kawałek ziemi i zapewnić sobie świeżą kolendrę, kiedy większość letnich ziół zaczyna już tracić formę. Siej małymi porcjami, podlewaj z wyczuciem, osłoń siewki przed spiekotą i nie bój się przerwać zbyt gęstych kępek. Tyle wystarczy, żeby z pozornie pustej grządki wyrosło coś naprawdę przydatnego.


Czytaj także: