Przestrzeń przed domem zwykle chcemy mieć zadbaną, kolorową i taką, która dobrze wygląda przez cały sezon. Rozumiem to doskonale, bo sama lubię, gdy goście już od furtki widzą, że wokół domu jest przyjemnie. Nie musisz jednak wybierać między ozdobą a pożytkiem. W rabacie przy wejściu posadź jadalne zioła i warzywa liściowe, a szybko przekonasz się, że taki pomysł jest wygodny, praktyczny i naprawdę efektowny.

WIDEO

player placeholder

Największa zaleta jest prosta. Gdy gotujesz zupę, robisz kanapki albo doprawiasz ziemniaki, nie biegniesz na koniec działki. Wychodzisz przed dom, zrywasz tyle, ile potrzebujesz, i wracasz do kuchni z pachnącym bukiecikiem. Przy okazji masz rabatę, która zmienia się z tygodnia na tydzień i wcale nie wygląda jak zwykły warzywnik.

Rabata jadalna przy wejściu może wyglądać elegancko. Wybierz rośliny, które są ładne i przydadzą ci się w kuchni

Najpierw spójrz na miejsce przy wejściu tak, jak patrzysz na salon. To ma być część domu, którą widzisz najczęściej, dlatego nie sadź wszystkiego przypadkiem. W reprezentacyjnej rabacie dobrze wyglądają rośliny o różnych wysokościach, liściach i zapachach. Dzięki temu nawet niewielki fragment ziemi robi wrażenie, a jednocześnie daje ci codzienny plon.

Zobacz także:

Na obrzeżu posadź niskie zioła. Szczypiorek tworzy zgrabne kępki, a wiosną wypuszcza fioletowe kuleczki kwiatów. Pietruszka naciowa ma soczyście zielone, gęste liście i długo zachowuje ładny wygląd. Dobrym wyborem będzie też tymianek, zwłaszcza w słonecznym miejscu. Rozrasta się nisko, pachnie przy każdym dotknięciu i ładnie przewiesza się przez kamienie albo brzeg rabaty.

Nie zapominaj o sałatach. Wcale nie muszą rosnąć w równych rzędach jak na grządce. Wybierz odmiany o karbowanych, czerwonych albo jasnozielonych liściach i sadź je w małych grupach. Sałata dębolistna wygląda lekko, sałata masłowa daje miękkie liście, a odmiany czerwone wprowadzają mocniejszy kolor między zielenią. Obok nich bardzo dobrze prezentuje się rukola. Te rośliny są dekoracyjne, ale pamiętaj, że młode liście najsmaczniejsze są wtedy, gdy regularnie je zrywasz.

W środkowej części rabaty posadź bazylię, koper, kolendrę lub buraki liściowe. Boćwina jest tu prawdziwą ozdobą. Jej liście są duże i błyszczące, a ogonki mogą być czerwone, żółte, pomarańczowe albo różowe. Z daleka wygląda niemal jak roślina typowo ozdobna, a w kuchni wykorzystasz ją do zupy, makaronu, jajek i duszonych warzyw. Ja szczególnie lubię zestawić boćwinę z fioletową bazylią i jasnozieloną pietruszką. Taka kompozycja od razu przyciąga wzrok.

Zacznij od dobrego podłoża, bo zioła nie wybaczą zaniedbania. Przy drzwiach do domu zadbaj też o wygodne podlewanie

Rabata przed domem często powstaje na ziemi, która po budowie jest zbita, sucha i pełna gruzu. W takim podłożu nawet najładniejsze sadzonki długo nie pokażą swojego uroku. Zanim zaczniesz sadzić, wybierz kamienie, rozluźnij ziemię i dodaj do niej dojrzały kompost. Nie żałuj go szczególnie pod sałaty, pietruszkę, koper i boćwinę. Te rośliny lubią żyzną, wilgotną glebę.

Zioła śródziemnomorskie mają inne wymagania. Tymianek, oregano, szałwia i rozmaryn wolą ziemię lżejszą oraz miejsce, gdzie nie stoi woda. Posadź je trochę wyżej, na przykład przy kamieniu, na niewielkim podwyższeniu albo bliżej krawędzi rabaty. Do dołka wsyp trochę piasku lub drobnego żwiru. Dzięki temu korzenie nie będą gniły po większym deszczu.

Przy wejściu do domu łatwo o podlewanie, ale właśnie dlatego czasem przesadzamy z wodą. Nie lej codziennie po trochu, bo korzenie zostaną płytko pod powierzchnią i rośliny szybko oklapną podczas upału. Lepiej podlej rzadziej, za to porządnie, rano albo wieczorem. Sprawdzaj palcem ziemię kilka centymetrów pod powierzchnią. Gdy jest sucha, sięgnij po konewkę. Sałata i bazylia potrzebują więcej wilgoci niż szałwia czy tymianek, więc nie sadź ich w jednym ciasnym miejscu.

Warto też rozłożyć między roślinami cienką warstwę ściółki z drobnej kory, kompostu albo skoszonej, przesuszonej trawy. Ziemia wolniej wyschnie, a chwastów będzie mniej. Przy sałatach zostaw jednak trochę wolnej przestrzeni przy samych rozetach. Liście muszą szybko obsychać po deszczu, inaczej łatwiej pojawią się plamy i gnicie.

Zbieraj zioła często, a rabata będzie bujna przez długie tygodnie. Kilka prostych zasad uchroni liście przed gorzknieniem i szkodnikami

W jadalnej rabacie najważniejsze jest regularne korzystanie z tego, co rośnie. Nie czekaj, aż bazylia zrobi się ogromna, a sałata zacznie wybijać w pęd. Zrywaj młode listki co kilka dni. Bazylia po takim cięciu lepiej się krzewi, szczypiorek wypuszcza nowe źdźbła, a rukola daje delikatniejsze liście. Zawsze używaj czystych nożyczek albo uszczykuj końcówki palcami. Nie wyrywaj całych roślin, gdy chcesz tylko doprawić obiad.

Najlepiej zbieraj zioła przed południem, gdy są jędrne i pełne aromatu. Nie rób tego zaraz po deszczu. Mokre liście łatwiej się uszkadzają, a później szybciej więdną w kuchni. Sałatę ścinaj od zewnętrznej strony, zostawiając środek rozetki. Dzięki temu często odrośnie i da ci kolejny zbiór. Gdy rukola zaczyna kwitnąć, jej smak staje się ostrzejszy. Wtedy zetnij ją nisko, podlej i poczekaj na świeże listki albo wysiej nową porcję w wolnym miejscu.

Przed domem rośliny są na widoku, więc szybciej zauważysz też mszyce, ślimaki czy żółknące liście. To duża przewaga nad warzywnikiem schowanym daleko za domem. Mszyce spłucz silniejszym strumieniem wody albo usuń porażone końcówki pędów. Ślimaki najchętniej wchodzą na sałaty wieczorem, dlatego wtedy obejrzyj rabatę i zbierz je ręcznie. Nie pryskaj jadalnych liści przypadkowymi środkami z marketu. Przecież za chwilę możesz je podać na talerzu.

Co dwa lub trzy tygodnie zasil rośliny rozcieńczonym nawozem organicznym, na przykład biohumusem. Nie przesadzaj z nawożeniem, szczególnie przy sałacie i rukoli. Zbyt dużo azotu daje wielkie, miękkie liście, które gorzej smakują i są mniej trwałe. Wystarczy, że ziemia będzie żyzna, a rośliny dostaną wodę i światło.

Na koniec zostaw sobie odrobinę swobody. Rabata jadalna nie musi wyglądać idealnie jak z katalogu. Gdy obok lawendy rośnie szczypiorek, między kwiatami widać czerwoną boćwinę, a przy ścieżce pachnie tymianek, dom od razu sprawia wrażenie bardziej żywego i zadbanego. Goście mogą podziwiać kolory, a ty masz pod ręką świeże dodatki do codziennego gotowania. Dla mnie to najlepszy sposób, żeby miejsce przed domem było piękne, ale też naprawdę potrzebne.


Czytaj także: