Jola Czaja specjalnie dla Polki.pl
Tym razem Jola Czaja wyczaja dla was kolory. Dowiedzcie się więcej co o tym nieodzownym elemencie życia każdej z nas myśli znana stylistka gwiazd. Przeczytajcie nasz najnowszy ekskluzywny materiał o trendach i inspiracjach!
WIDEO…
Projektant, który stworzył markę Moschino, od samego początku stawiał na twórczą inspirację i nowoczesne podejście do mody. Po jego śmierci, marka na chwile zboczyła z drogi i nastąpiło wielkie BUM! Jeremy Scott udowodnił swoją kolejną kolekcją, że moda powinna inspirować się ulicą. Jak nikt inny, ta marka, nareszcie prowokuje, bawi, inspiruje. Jest jak współczesny Walt Disney, który uczynił Mickey Mouse wieczną. Dzięki niemu dla fashionistek, frytki to nie tylko dodatkowe kalorie w biodrach, ale najbardziej zabawna i popularna obudowa na telefon, z którą miliardy kobiet robi sobie selfie.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Moschino (@moschino)
Czyżby Jeremy Scott wiedział jak kobiety nienawidzą sprzątać?! Kocham go za to, że w tym sezonie, najbardziej znienawidzoną przez kobiety czynność, przedstawił w formie komiksu, dając powód do uśmiechu. Kobiety zanim sięgną po środki czystości, będą się 2 razy dłużej zastanawiać, czy sięgnąć po swoje ulubione perfumy Moschino, czy płyn do mycia naczyń. Jest jedynym projektantem, który mimo swojej popularności, ceni i lubi przebywać wśród kobiet, które go najbardziej inspirują.
Uliczne inspiracje
Justyna, moja 3. bohaterka street fashion, to tak naprawdę współczesna wersja mojej ukochanej bohaterki z dzieciństwa – Pipi Langstrump. Rude włosy, komiksowy makijaż i brązowe, przepiękne piegi narysowane kredką do oczu, na różowych policzkach. I jak tu nie kochać współczesnych dziewczyn za kreatywne pomysły. Ponieważ pracuje w atelier Agnieszki Maciejak na ul. Koszykowej 10, to ja namówiłam ją żeby założyła różowe futro i wyszła na ulice, zobaczyła i uwierzyła w to, że jej makijaż zainspirował mnie jako stylistkę do stworzenia tego looku. Justyna założyła worek z frędzlami Marelli, jak to powiedziała – w tym sezonie, dziewczyny bez tego najmodniejszego trendu, są jak bez ręki.

Kolorowy pokaz bizuu

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 💋Jola Czaja💋 (@czaja_wyczaja)
Szaleństwo na studniówce
Uwielbiam przenosić się w czasie do przeszłości. Bywają takie momenty, że zastanawiam się nad tym, jak wyglądałaby moja studniówka, gdybym nie miała na sobie presji. Za moich czasów wszyscy traktowaliśmy to jak bal w Operze Wiedeńskiej, a matura była wyrokiem śmierci. I nagle projektanta Areta Szpura – właścicielka marki Local Heroes, spełniła moje marzenia. Cofnęła mnie w czasie. To ona uwolniła studniówkę z gęstej atmosfery grozy, niczym u rodziny Addamsów. Mało tego, że zaprosiła i zaaranżowała studniówkę idealną dla wszystkich dorosłych dziennikarzy. Zamiast szpilek zaproponowała nam swoje magiczne buty, wymalowane w tęczę #ReebokxAreta. Nałożyła na nasze głowy magiczne korony i zaprosiła na studniówkę prawdziwą królową balu – Dodę Rabczewską. Czułam się jakbym miała znów 18 lat. Dziękuję Areta :)
Biżuteria - must-have

Często witając się z dziewczynami, zerkam na ich nadgarstki i jak psycholog potrafię odczytać ich fascynacje. Tym bardziej cieszę się, że wiosenna kolekcja Mokobelle Jewellery jest jak ciasteczka we francuskiej piekarni. Życzę sobie by wszystkie dziewczyny wyglądały jak biżuteria z tej kolekcji – do schrupania. Podobnie jak nowy model butów Reebok Ventilator zaprojektowanych przez Aretę z Local Heroes, który sprzedawany jest na całym świecie (!). Dzięki niej nie brak mi tak bardzo tęczy z Placu Zbawiciela... :)
Tekst: Jola Czaja
Jeśli macie pomysły lub pytania dotyczące stylizacji zapraszamy do kontaktu z Jolą Czają na mailu: czajawyczaja@polki.pl



























