Gdy chcę zrobić większą porcję bez kupowania kolejnej paczki mięsa, sięgam po pewien popularny składnik, który zawsze mam w zapasie w kuchennej szafce. To jeden z tych dodatków, które potrafią niepostrzeżenie zwiększyć objętość masy na kotlety, a przy tych zachować ich miękkość, soczystość i pyszny smak. Mało tego, ten produkt jest tani, uniwersalny i bardzo dobrze łączy się z mięsem oraz przyprawami. Nie działa wyłącznie jako „wypełniacz”. Odpowiednio przygotowany sprawia, że środek kotletów jest jeszcze delikatniejszy. Trzeba jednak zachować właściwe proporcje.
WIDEO…
Jak zrobić oszczędne kotlety mielone?
Gdy nie mam zbyt wiele mięsa mielonego, a muszę zrobić dużą porcję kotletów, dodaję do masy ugotowany ryż. Początkowo może się to wydawać nietypowym pomysłem, ale przecież podobne połączenie dobrze znamy z przepisu na gołąbki. Tam ryż miesza się z mięsem, cebulą i przyprawami, dzięki czemu farsz jest miękki, soczysty i sycący. Ten sam pomysł możesz wykorzystać przy robieniu zwykłych kotletów mielonych.
Największą zaletę zauważysz już podczas przygotowywania masy. Ugotowany ryż wyraźnie zwiększa jej objętość, dlatego w ten sposób z 500 g mięsa możesz zrobić więcej kotletów niż zazwyczaj. To szczególnie przydatne wtedy, gdy gotujesz dla kilku osób albo chcesz przygotować obiad również na następny dzień. Nie traktuj jednak ryżu wyłącznie jako sposobu na oszczędzanie, ponieważ dobrze ugotowane ziarenka zatrzymują wilgoć i sprawiają, że środek kotleta staje się delikatniejszy. Jest to szczególnie przydatne, jeśli używasz dość chudego mięsa. Kotlety z samego chudego mięsa łatwo przesuszyć podczas smażenia. Dodatek ryżu pomaga uzyskać przyjemniejszą strukturę.
Ryż ma też tę zaletę, że jego smak jest neutralny. Nie konkuruje z cebulą, pieprzem, majerankiem czy czosnkiem. Jeśli zachowasz rozsądne proporcje, przy pierwszym kęsie na pewno nie pomyślisz: „to kotlet z ryżu”. Nadal na pierwszym planie pozostanie smak mięsa i podsmażonej cebulki.
Ugotowany ryż nie musi być idealnie sypki. Wręcz przeciwnie, lekko klejące ziarna pomagają połączyć masę i ułatwiają formowanie kotletów. Możesz też wykorzystać ryż pozostały po wcześniejszym posiłku, o ile był prawidłowo przechowywany w lodówce i nadaje się jeszcze do jedzenia. To dobry sposób na zagospodarowanie niewielkiej porcji, z którą często nie wiadomo, co zrobić. Pamiętaj tylko, że ryż powinien być zimny albo przynajmniej całkowicie wystudzony. Gorącego nie mieszaj z surowym mięsem.

Ile ryżu dodać do kotletów mielonych, żeby nadal smakowały mięsem?
W przypadku takich kotletów proporcje są ważniejsze niż sam przepis. Ryżu powinno być na tyle dużo, żeby rzeczywiście zwiększył porcję, ale nie może całkowicie zdominować mięsa. Na pół kilograma mięsa mielonego zacznij od około 150-200 g ugotowanego ryżu. To bezpieczna ilość, jeśli zależy ci na kotletach, które nadal przypominają klasyczne mielone. Do takiej porcji przygotuj:
- 500 g mięsa mielonego,
- 150-200 g ugotowanego i wystudzonego ryżu,
- 1 średnią cebulę,
- 1 jajko,
- 1 mały ząbek czosnku, jeśli lubisz,
- sól i świeżo mielony pieprz,
- około 1/2-1 łyżeczki majeranku,
- bułkę tartą do obtoczenia,
- olej lub smalec do smażenia.
Kotlety mielone z ryżem - o tym trzeba pamiętać
Cebulę warto wcześniej drobno posiekać i zeszklić na niewielkiej ilości tłuszczu. Surowa cebula również może trafić do mielonych, ale podsmażona jest łagodniejsza, słodsza i lepiej łączy się z ryżem. Przed dodaniem do mięsa pozwól jej ostygnąć.
Czy potrzebna jest namoczona bułka? Niekoniecznie. W tradycyjnych mielonych pieczywo pomaga nadać masie odpowiednią strukturę i zwiększa jej soczystość. Tutaj część jego roli przejmuje ugotowany ryż. Jeśli jednak masa po wymieszaniu wydaje ci się zbyt zwarta, możesz dodać kawałek kajzerki namoczonej w mleku lub wodzie i dokładnie odciśniętej.
W drugą stronę działa bułka tarta. Nie wsypuj jej od razu do środka tylko dlatego, że robisz mielone. Najpierw wyrób mięso z ryżem, jajkiem i przyprawami i sprawdź konsystencję. Ryż chłonie wilgoć, więc niepotrzebnie dodana bułka tarta może sprawić, że gotowe kotlety będą zbyt zwarte. Jeśli masa jest bardzo luźna, daj jej kilka minut odpoczynku. Dopiero później zdecyduj, czy potrzebuje łyżki bułki tartej. Lepiej dodać jej za mało niż za dużo.
Po wyrobieniu odstaw masę na około 10-15 minut. Dzięki temu łatwiej ocenisz jej konsystencję. Następnie zwilż dłonie zimną wodą i zacznij formować kotlety. Nie rób ich bardzo grubych. Przy dużych, pękatych kotletach łatwiej mocno przypiec powierzchnię, podczas gdy środek nadal będzie potrzebował czasu.
Przy smażeniu tych kotletów obowiązuje podobna zasada jak przy klasycznych mielonych: patelnia powinna być rozgrzana, ale tłuszcz nie może dymić. Jeśli położysz kotlety na zimnym tłuszczu, panierka zacznie go chłonąć, zanim zdąży się zrumienić. Nie zapełniaj całej patelni na siłę, a po ułożeniu kotletów nie przesuwaj ich co chwilę i nie przewracaj po kilkudziesięciu sekundach. Pozwól, żeby od spodu utworzyła się rumiana powierzchnia. Dopiero wtedy ostrożnie odwróć je łopatką.
Czytaj także:
- Soczyste kotlety mielone smażę „na 3 łyżki”. To sprawdzony sposób od pani z baru mlecznego
- Kotlety z piersi kurczaka wreszcie wyszły soczyste i wyraziste. Dorzuciłam tylko 1 składnik
- Czeskie kotlety mielone zawstydzają te nasze. Ich wyrazisty smak to zasługa 1 dodatku ze słoiczka



























