Ten smakowity grzyb to wodnicha późna, gatunek jadalny ceniony przede wszystkim za wyjątkowo późny sezon i delikatny smak. Lubię go zbierać wtedy, gdy las po październikowych chłodach robi się pusty, a o borowikach można już zapomnieć. Wodnicha nie jest tak efektowna jak maślak czy podgrzybek, ale młode owocniki są zwarte i dobrze nadają się do sosów, zup oraz duszenia z cebulą. Najważniejsze jest jednak pewne rozpoznanie całego grzyba, a nie kierowanie się jednym szczegółem.
WIDEO…
Kiedy pojawia się wodnicha?
Wodnicha późna, czyli Hygrophorus hypothejus, występuje też pod starszymi nazwami wodnicha jasnożółta i oślaz jasnożółty. Czasem mówi się na nią listopadówka, co dobrze oddaje porę jej pojawiania się. Dla mnie to właśnie zdolność do pojawiania się po przymrozkach jest jej największą zaletą. Zwykle zaczynam jej szukać od października, a przy łagodnej pogodzie można ją spotkać także zimą, niekiedy nawet pod śniegiem. Nie oznacza to jednak, że każdy zimowy spacer zakończy się udanym zbiorem. Wiele zależy od temperatury, wilgotności i konkretnego stanowiska.
Jak wygląda wodnicha późna?
Najbardziej charakterystyczny jest jej śliski, oliwkowobrązowy kapelusz. U młodych grzybów bywa wypukły, później rozkłada się szerzej, a środek zwykle pozostaje ciemniejszy. W wilgotnym czasie skórka wyraźnie się błyszczy i pokrywa śluzem, dlatego warto oglądać okaz bez pośpiechu, także od spodu. Blaszki są dość grube, rzadkie, jasne do żółtawych i zbiegają na trzon. Trzon ma żółtawe zabarwienie, jest smukły, a za młodu także może być śliski. Miąższ pozostaje jasny i łagodny. Do koszyka wybieram przede wszystkim jędrne, młode sztuki z ciemniejszym kapeluszem i jasnymi blaszkami.
Gdzie jej szukać?
Najlepszym miejscem są bory sosnowe, zwłaszcza młodniki i widne fragmenty lasu z igliwiem na ziemi. Wodnicha późna tworzy z sosnami mikoryzę, dlatego nie szukam jej na martwym drewnie ani na pniakach, lecz bezpośrednio w ściółce, niedaleko drzew. Zdarza się również w lasach mieszanych, jeśli rosną w nich sosny. Często wyrasta gromadnie, więc po znalezieniu jednego owocnika warto spokojnie obejrzeć najbliższy teren. Nie kopię jednak w ściółce ani nie rozgarniam jej bez potrzeby. Lepiej sprawdzać miejsca, gdzie spod igliwia lub śniegu widać już kapelusze, i nie niszczyć grzybni.
Wodnicha późna w kuchni
Delikatny smak wodnichy późnej najlepiej wykorzystać w daniach, w których nie przykryje jej zbyt duża ilość mocnych przypraw. Po oczyszczeniu kroję większe grzyby na kawałki i krótko smażę na maśle z cebulą. Gdy odparują wodę, dodaję odrobinę śmietanki, pieprz i szczyptę soli. Tak powstaje sos, który podaję z ziemniakami, kluskami albo kaszą.
Wodnicha pasuje też do zupy grzybowej, farszu do pierogów i duszonych warzyw. Przed podaniem zawsze poddaję ją obróbce cieplnej.
Czytaj także:
- Bajecznie prosty przepis na makaron z grzybami leśnymi. Uszykuj dużo, bo rodzina podstawi talerze po dokładki
- Z popularnych grzybów robię zupę a la flaczki. Nawet mięsożerny mąż zajada, aż mu się uszy trzęsą
- To najlepsze grzyby w panierce na jesienną kolację. Dodaję 1 składnik, aby były chrupiące