Nie ma co czekać do wiosny, żeby dopiero wtedy odkryć, że z kompostownika zamiast pachnącej ziemi wyjmujesz mokrą, ciężką masę. Dlatego co jakiś czas warto zajrzeć do środka, nawet gdy z wierzchu wszystko wygląda jak trzeba. Nie potrzebujesz termometru, specjalnych preparatów ani drogich dodatków. Zaraz podpowiem ci, jak zrobić test, rozpoznać problem i jak przełożyć kompost tak, żeby znowu zaczął pracować.
WIDEO…
Wbij kij do środka kompostownika i sprawdź, co poczujesz. Ten darmowy test mówi więcej niż wygląd pryzmy
Wsuń kij głęboko, najlepiej na około 40 do 60 centymetrów. Zrób to w kilku miejscach, nie tylko przy samych ściankach kompostownika. Zostaw kij w środku na kilka minut, potem go wyjmij i dotknij ostrożnie dłonią. Gdy jest wyraźnie ciepły, a nawet gorący, pryzma pracuje tak, jak powinna. W środku działają wtedy mikroorganizmy, które rozkładają resztki i zamieniają je w przyszły nawóz do grządek, rabat oraz donic.
Nie zniechęcaj się jednak, gdy kij jest tylko letni. W chłodniejsze dni, szczególnie jesienią i zimą, kompostowanie naturalnie zwalnia. Ważne jest to, czy po wyjęciu kija czujesz przyjemny, ziemisty zapach. Taki zapach oznacza, że w pryzmie panują dobre warunki. Kompost może pachnieć wilgotnym lasem, liśćmi albo świeżą ziemią. To bardzo dobry znak.
Gorzej, gdy kij wychodzi zimny, mokry i oblepiony ciemną, ciężką masą. Jeszcze wyraźniejszy sygnał dostaniesz wtedy, gdy z otworu po kiju wydobywa się kwaśny, zgniły albo mocno amoniakalny zapach. Wtedy w środku prawdopodobnie brakuje powietrza. Resztki zaczęły się dusić zamiast spokojnie rozkładać. Taka pryzma często jest też mocno ubita, pełna sklejonej trawy, obierek i mokrych liści.
Spójrz też na sam kij. Gdy znajdziesz na nim bardzo mokre fragmenty, wodę albo śliską maź, kompost ma za dużo wilgoci. Gdy kij wychodzi prawie suchy, a odpady są lekkie i szeleszczące, pryzma potrzebuje odrobiny wody oraz świeżego materiału zielonego. Nie oceniaj jednak wszystkiego po jednym miejscu. Właśnie dlatego warto sprawdzić środek w dwóch lub trzech punktach. Czasem jedna część kompostownika pracuje dobrze, a druga stoi bez życia.
Zbita pryzma nie zrobi dobrego kompostu bez dostępu powietrza. Przełóż ją warstwami, a szybko odzyska siłę
Gdy test kijem pokaże, że w środku jest zimno, mokro i ciężko, nie czekaj. Przygotuj rękawice, widły lub szpadel oraz kawałek wolnego miejsca obok kompostownika. Najlepiej wybierz dzień bez silnego deszczu. Nie musisz rozrzucać zawartości po całym ogrodzie. Wystarczy, że przełożysz ją na bok, a potem ułożysz od nowa w luźniejszy sposób.
Zacznij od zdjęcia wierzchniej warstwy. Często leżą tam nierozłożone liście, trawa albo resztki, które wyglądają jeszcze świeżo. Odkładaj je obok, bo przydadzą się podczas układania kolejnych warstw. Potem wybieraj materiał ze środka pryzmy widłami. Staraj się go rozluźniać, rozrywać większe zbite kawałki i nie wrzucaj wszystkiego z powrotem jednym ruchem. Właśnie to napowietrzenie jest najważniejsze.
Na dnie ułóż warstwę suchą i przewiewną. Dobrze sprawdzą się drobne gałązki, pocięte łodygi, suche liście, słoma, rozdrobniona tektura bez kolorowych nadruków albo papierowe wytłoczki po jajkach. Taka warstwa nie musi być gruba, wystarczy około 10 centymetrów. Dzięki niej powietrze łatwiej dostanie się od dołu, a nadmiar wody nie będzie zalegał w jednym miejscu.
Potem układaj na przemian materiały zielone i brązowe. Zielone są wilgotne i bogate w azot, czyli skoszona trawa, obierki warzyw, fusy po kawie, świeże chwasty bez nasion oraz miękkie resztki roślinne. Brązowe są suche i bogate w węgiel, czyli liście, słoma, tektura, papier, trociny z czystego drewna i drobne gałązki. Po każdej warstwie zielonej dodaj warstwę brązową. Nie musisz odmierzać wszystkiego co do centymetra, ale pilnuj, żeby mokrych odpadów nie było więcej niż suchych.
Ja przyjmuję prostą zasadę. Na wiadro świeżej trawy albo kuchennych obierek daję przynajmniej podobną objętość suchych liści, porwanej tektury lub innego brązowego materiału. Gdy pryzma była bardzo mokra i śmierdząca, dokładam nawet dwa razy więcej suchych dodatków. Nie ubijaj kolejnych warstw nogami ani łopatą. Zostaw je lekkie, bo to właśnie w wolnych przestrzeniach pracują organizmy odpowiedzialne za rozkład.
Wilgoć i przykrycie zdecydują, czy kompost ruszy już po kilku dniach. Dopilnuj tych drobiazgów, a naturalny nawóz będzie gotowy szybciej
Po przełożeniu pryzmy sprawdź jej wilgotność. Ściśnij w dłoni garść materiału pobranego ze środka. Powinien przypominać dobrze wyciśniętą gąbkę. Materiał ma być wilgotny, ale woda nie powinna kapać między palcami. Gdy jest zbyt suchy, polej pryzmę delikatnie wodą z konewki. Nie lej całego wiadra naraz, bo znowu zamienisz środek w ciężkie błoto.
Gdy kompost jest mokry po deszczach, przykryj go od góry. Użyj pokrywy kompostownika, kawałka starej agrowłókniny, jutowego worka albo deski. Nie zakrywaj szczelnie folią, bo odetniesz dopływ powietrza. Chodzi o to, żeby ograniczyć ulewy, ale nie zamknąć pryzmy jak w plastikowym worku. Boki i środek powinny nadal oddychać.
Przez najbliższe dwa tygodnie nie dorzucaj na wierzch dużej ilości samej trawy ani samych obierek. Każdą porcję świeżych odpadów przykryj suchymi liśćmi, rozdrobnioną tekturą albo słomą. Dzięki temu nie pojawią się muszki, nie poczujesz nieprzyjemnego zapachu i nie zrobisz kolejnej zbitej warstwy. Warto też raz na kilka tygodni delikatnie poruszyć zawartość widłami. Nie musisz za każdym razem przekładać wszystkiego od początku. Wystarczy rozluźnić środek i sprawdzić, czy nadal jest przyjemnie ciepły.
Pamiętaj też o tym, czego nie wrzucać do kompostownika. Mięso, kości, tłuszcz, nabiał, gotowane potrawy i duże ilości chleba mogą przyciągać gryzonie oraz powodować przykry zapach. Nie dodawaj też chorych roślin, chwastów z dojrzałymi nasionami ani odchodów psów i kotów. Trzymaj się prostych, roślinnych resztek, a kompost odwdzięczy ci się ciemną, pulchną ziemią.
Czytaj także:
- Jesienią robię z lawendą 1 prostą rzecz. Dzięki niej krzaczki kwitną wiosną na potęgę
- Sadzę ten krzew przy płocie i zyskuję dwa razy. Wiosną mam kwiaty, a jesienią owoce do domowych przetworów
- Mam w ogrodzie tępiciela ślimaków. W zamian za zaciszny kąt, nocami patroluje grządki



























