Jeszcze kilka lat temu po każdym deszczu chodziłam po ogrodzie z wiaderkiem i zbierałam ślimaki ręcznie. Nie dawało to wielkich efektów, bo następnego ranka pojawiały się kolejne. Wszystko zmieniło się, gdy znajomy pokazał mi swoje kaczki biegusy. Nie uwierzyłam, że potrafią być tak skuteczne. Dzisiaj nie wyobrażam sobie ogrodu bez tych zabawnych ptaków.
WIDEO…
Kaczki biegusy uwielbiają ślimaki. To właśnie dlatego ogrodnicy tak chętnie je hodują
Biegus indyjski to rasa kaczek, która od lat słynie z zamiłowania do ślimaków. W przeciwieństwie do wielu innych kaczek rzadziej przesiadują w wodzie. Znacznie chętniej spacerują po ogrodzie, zaglądają pod liście i przeczesują rabaty w poszukiwaniu pożywienia.
Największą aktywność kaczki wykazują rano i po deszczu, czyli wtedy, gdy ślimaki wychodzą na żer. Ptaki potrafią znaleźć je w miejscach, do których człowiek nawet nie zagląda. Dzięki temu wielu ogrodników traktuje biegusy jako naturalnych sprzymierzeńców w ograniczaniu liczebności tych szkodników.
U mnie w ogrodzie biegusy pełnią wartę już ponad 6 lat. Przez ten czas ani razu nie musiałam kupować granulatu na szkodniki czy zastawiać na nie pułapek.

Wystarczy garść karmy i biegusy same ruszają do pracy. Uwielbiam patrzeć, jak przeszukują każdą grządkę
Najbardziej lubię poranki po letnim deszczu. Wystarczy, że potrząsnę pojemnikiem z karmą, a biegusy natychmiast ustawiają się przy furtce. Dostają niewielką porcję na zachętę, a później ruszają przed siebie.
To niesamowity widok. Spacerują jeden za drugim, zaglądają pod liście dyni, sałaty czy host i cierpliwie przeszukują kolejne zakątki ogrodu. Nie robią tego w pośpiechu. Wyglądają, jakby dokładnie wiedziały, gdzie warto zajrzeć. Przez resztę czasu spacerują po trawniku, ganiają owady, wyjadają larwy komarów z oczka wodnego i… znoszą jajka. To dodatkowy bonus ich posiadania, obok nawożenia trawy i warzywnika.
Wieczorem kaczki wracają do swojego wybiegu, a ja mam poczucie, że ogród został dokładnie sprawdzony. Oczywiście nadal zdarza mi się znaleźć pojedyncze ślimaki, ale jest ich zdecydowanie mniej niż wtedy, gdy walczyłam z nimi wyłącznie własnymi siłami.
Biegusy też mają swoje wymagania. Nie są rozwiązaniem dla każdego ogrodu
Choć bardzo cenię te kaczki, wiem też, że nie każdy będzie mógł je hodować. Potrzebują bezpiecznego wybiegu, stałego dostępu do świeżej wody (wystarczy wiadro) i odpowiednio zbilansowanej karmy. Ślimaki (te ze skorupami i te nagie) są dla nich wartościowym dodatkiem do diety, ale nie mogą być jedynym pożywieniem. U mnie żywią się paszą dla kaczek, ale też resztkami warzyw, owoców, makaronów, ryżu i obierkami.
Trzeba również pamiętać, że młode sałaty czy delikatne siewki mogą zostać przez kaczki przypadkowo uszkodzone podczas spacerów. Dlatego najlepiej wpuszczać je tam, gdzie rośliny są już dobrze ukorzenione, albo zabezpieczyć najbardziej wrażliwe grządki.
Biegusy nie wymagają dużego stawu. Wystarczy miejsce, w którym mogą się napić, oczyścić pióra i schłodzić w upalne dni.
Sąsiadka wybiera granulat, ja wolę biegusy. Każdy ogród ma swoją drogę
Nie przekonuję nikogo, że kaczki są jedynym sposobem na ślimaki. Doskonale rozumiem osoby, które nie mają miejsca ani możliwości ich hodowli. Sama jednak wolę rozwiązania, które wpisują się w naturalne funkcjonowanie ogrodu.
Patrzenie, jak biegusy codziennie przemierzają ścieżki między rabatami, sprawia mi ogromną przyjemność. Stały się nie tylko pomocnikami, ale też częścią ogrodu. Rozśmieszają mnie swoim sposobem chodzenia i ciekawością świata, a przy okazji wykonują pracę, której nigdy nie lubiłam.
Dlatego zamiast kolejnego opakowania preparatu na ślimaki kupuję worek karmy. Dla mnie to wydatek, który zwraca się z nawiązką nie tylko w postaci zdrowszych roślin, ale również codziennej radości z obserwowania tych niezwykłych ptaków.
Czytaj także:
- „Metoda ręcznikowa” pomoże ci zaoszczędzić czas i nerwy. Sięgnij po nasiona i wykorzystaj ją teraz, nie czekaj do wiosny
- Darmowy oprysk na mszyce robię sposobem babci Jagody. Nic nie kosztuje, a odstrasza szkodniki jak ta lala
- W sierpniu sypię na grządkę te chińskie nasionka. Po 30 dniach już zaczynam zbiory



























