Pod koniec lata często robię porządki w ogrodniczych zapasach. Właśnie wtedy trafiam na nasiona kupione lub zebrane kilka sezonów temu albo otwarte torebki, o których zdążyłam zapomnieć. Zamiast zgadywać, czy jeszcze wykiełkują, wolę sprawdzić ich żywotność. To prosty sposób, który pozwala uniknąć rozczarowania na wiosnę i nie tracić czasu na wysiew nasion, z których nic nie wyrośnie.
WIDEO…
Metoda ręcznikowa zajmuje tylko kilka minut. Dzięki niej sprawdzisz, czy nasiona są jeszcze żywe
Tak zwana metoda ręcznikowa od lat jest wykorzystywana do oceny zdolności kiełkowania nasion. Korzystają z niej zarówno ogrodnicy amatorzy, jak i producenci nasion. Pozwala sprawdzić, ile nasion ma szansę wykiełkować, zanim trafią do gruntu lub doniczek.
Wystarczy zwilżyć ręcznik papierowy lub kilka warstw papierowego ręcznika, a następnie rozłożyć na nim około 10 nasion z jednej torebki. Przykryj je drugą wilgotną warstwą papieru i całość włóż do woreczka strunowego albo plastikowego pojemnika. Dzięki temu papier nie będzie szybko wysychał.
Pojemnik ustaw w ciepłym miejscu, ale nie na ostrym słońcu.
Co kilka dni sprawdzaj, czy ręcznik pozostaje wilgotny. Nie powinien być mokry, ponieważ nadmiar wody sprzyja rozwojowi pleśni.
Sierpień to dobry moment na taki test. Wiosną unikniesz niemiłej niespodzianki
Wiele osób przypomina sobie o starych nasionach dopiero wtedy, gdy nadchodzi czas siewu. Problem pojawia się w chwili, gdy po dwóch lub trzech tygodniach okazuje się, że z całej torebki wykiełkowało zaledwie kilka roślin albo nie pojawiła się ani jedna.
Znacznie rozsądniej jest wykonać test już teraz. Sierpień sprzyja takim porządkom, ponieważ sezon powoli dobiega końca, a do rozpoczęcia wiosennych wysiewów zostało jeszcze kilka miesięcy. To dobry czas, aby przejrzeć zapasy i zaplanować zakupy.
Jak ocenić wynik testu?
Jeżeli z dziesięciu nasion wykiełkuje osiem lub dziewięć, ich zdolność kiełkowania nadal jest bardzo dobra.
Wynik na poziomie pięciu lub sześciu nasion oznacza, że materiał siewny nadal można wykorzystać, ale warto wysiać go gęściej.
Gdy wykiełkują tylko pojedyncze nasiona albo nie pojawią się żadne siewki, lepiej kupić nową porcję przed kolejnym sezonem.
Pamiętaj, że czas potrzebny do kiełkowania zależy od gatunku. Rzodkiewka czy sałata mogą wykiełkować już po kilku dniach, natomiast niektóre kwiaty ozdobne potrzebują znacznie więcej czasu. Dlatego przed oceną wyniku sprawdź, jak długo zwykle kiełkują nasiona danego gatunku.
Nie wszystkie nasiona starzeją się w tym samym tempie. Jedne zachowują żywotność dłużej, inne - krócej
To, że porcja nasion ma trzy lub cztery lata, nie oznacza jeszcze, że nasiona są bezużyteczne. Wiele zależy od gatunku oraz sposobu przechowywania. W chłodnym, suchym i ciemnym miejscu część nasion zachowuje dobrą zdolność kiełkowania przez kilka lat.
Najkrócej żywotność utrzymują między innymi nasiona cebuli, pasternaku czy niektórych kwiatów jednorocznych. Z kolei pomidory, ogórki, dynie, fasola, groch oraz wiele kapustnych często zachowują zdolność kiełkowania znacznie dłużej, jeśli były właściwie przechowywane.
Warto również obejrzeć same nasiona. Jeżeli są wilgotne, pokryte pleśnią, mają przebarwienia lub nieprzyjemny zapach, nie nadają się do wysiewu, nawet jeśli termin przydatności jeszcze nie minął.
Dobra organizacja oszczędzi ci pieniędzy. Wiosną będziesz dokładnie wiedzieć, czego brakuje
Po zakończeniu testu warto opisać każdą torebkę. Zapisz datę wykonania próby i liczbę wykiełkowanych nasion. Dzięki temu za kilka miesięcy nie będziesz musiała ponownie sprawdzać tego samego materiału.
To również dobry moment, aby posegregować nasiona według gatunków i terminów siewu. Wiosną unikniesz gorączkowego przeszukiwania szuflad i przypadkowych zakupów.
Kilkanaście minut poświęconych na metodę ręcznikową może zaoszczędzić sporo czasu podczas kolejnego sezonu. Zamiast zastanawiać się wiosną, dlaczego grządki pozostają puste, będziesz cieszyć się zdrowo wschodzącymi uprawami warzyw i kwiatów.
Czytaj także:
- Kładę na grządce kartony i czekam na deszcz. Potem hurtowo wypraszam ślimaki z ogrodu
- Darmowy oprysk na mszyce robię sposobem babci Jagody. Nic nie kosztuje, a odstrasza szkodniki jak ta lala
- W sierpniu sypię na grządkę te chińskie nasionka. Po 30 dniach już zaczynam zbiory