Wiem, jak potrafi zdenerwować świeży kopiec na trawniku albo w warzywniku. Człowiek podlewa, pielęgnuje, sadzi, a potem patrzy, jak kret wprowadza swoje porządki. Nie zawsze trzeba jednak od razu wydawać pieniądze na gotowe preparaty czy pułapki. Mój sąsiad przy świeżo odsłoniętym wejściu do tunelu ustawił prosty domowy odstraszacz. Ta łagodna, tania i szybka do zastosowania metoda sprawdziła się u niego nadzwyczajnie.

WIDEO

player placeholder

Ocet przy tunelu kreta może zadziałać szybciej, niż się spodziewasz. Klucz tkwi w tym, by nie wlewać go do ziemi

Kret ma bardzo czuły węch i dobrze wyczuwa obce zapachy przy swoich korytarzach. Właśnie dlatego ocet bywa stosowany jako prosty, zapachowy odstraszacz. Nie chodzi o to, żeby zalać nim tunel albo nasączyć całą grządkę. Tego nie rób, bo kwaśny płyn może zaszkodzić glebie, korzeniom roślin i pożytecznym organizmom żyjącym pod ziemią. Zapach ma znajdować się przy wejściu do tunelu, a nie w samym podłożu.

Najpierw znajdź świeży kopiec. Delikatnie odgarnij ziemię ręką w rękawiczce albo małą łopatką i sprawdź, gdzie biegnie korytarz. Nie musisz rozbierać całego kopca. Wystarczy odsłonić niewielki fragment wejścia, tak aby zapach mógł dotrzeć do miejsca, którym kret najczęściej przechodzi. Zawsze wybieram kopce świeże, z ciemną, wilgotną ziemią. To znak, że pod spodem coś się dzieje, a tunel nie jest pusty od wielu dni.

Zobacz także:

Weź bawełnianą szmatkę, najlepiej niewielki kawałek starej ściereczki, i nasącz ją małą ilością zwykłego octu spirytusowego. Szmatka ma być wilgotna i pachnieć intensywnie, ale ocet nie powinien z niej kapać. Włóż ją do małego słoiczka albo do perforowanego pojemnika. Dobrze sprawdzi się plastikowe pudełeczko z kilkoma otworami w pokrywce. Ustaw pojemnik w odsłoniętym wejściu do tunelu, lecz nie wciskaj go głęboko do środka.

Na górze połóż doniczkę z otworem albo deskę. Taka osłona spełnia dwa ważne zadania. Po pierwsze, zatrzymuje zapach nisko przy ziemi, dokładnie tam, gdzie kret porusza się w swoich przejściach. Po drugie, chroni wkład przed deszczem, który szybko wypłukałby ocet i osłabił jego działanie. Nie przykrywaj wszystkiego szczelnie. Powietrze musi mieć gdzie uciec, bo inaczej zapach nie rozejdzie się przy trasie kreta.

Zapachowy odstraszacz ustaw przy aktywnej trasie kreta. Wymieniaj wkład regularnie, bo słaby zapach nie zrobi na zwierzaku wrażenia

Jedna ważna rzecz, o której łatwo zapomnieć, to regularna wymiana wkładu. Ocet szybko wietrzeje, zwłaszcza gdy jest ciepło, wieje wiatr albo pojemnik stoi w nasłonecznionym miejscu. Sprawdzaj szmatkę codziennie. Najczęściej wystarczy wymienić ją po 2 lub 3 dniach. Gdy po otwarciu osłony prawie nie czujesz kwaśnego zapachu, przygotuj nową porcję.

Obserwuj ogród przez kilka kolejnych dni. Gdy w pobliżu nie pojawiają się nowe kopce, nie odkrywaj ponownie tunelu bez potrzeby. Daj zwierzęciu spokój i pilnuj tylko, czy nie przeniosło aktywności kilka metrów dalej. Czasem trzeba ustawić drugi pojemnik przy kolejnym świeżym kopcu. Nie rozstawiaj od razu wielu słoików po całej działce. Zacznij od jednego lub dwóch miejsc, wtedy łatwiej ocenisz, czy zapach rzeczywiście zniechęca kreta w twoim ogrodzie.

Ten sposób nie daje stuprocentowej gwarancji, bo każdy ogród wygląda inaczej, a krety bywają uparte. Mimo to warto spróbować, zwłaszcza gdy problem dopiero się zaczyna. Ocet kosztuje niewiele, a ty nie niszczysz przy tym trawnika ani rabaty. 

Nie walcz z kretem na oślep, bo świeży kopiec mówi więcej, niż myślisz. Połącz zapach octu z porządkiem przy grządkach

Warto pamiętać, że kret nie zjada twoich tulipanów, marchewki ani korzeni pomidorów. Żywi się głównie larwami i dżdżownicami, więc w pewnym sensie pomaga ograniczać część szkodników w glebie. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy podczas kopania uszkadza korzenie, podnosi młode rośliny albo zostawia kopce w środku zadbanego trawnika. Dlatego lepiej go odstraszać niż likwidować. Zapachowy wkład z octem ma sprawić, by uznał tę trasę za nieprzyjemną i poszukał spokojniejszego miejsca.

Przy okazji obejrzyj teren wokół grządek. Usuń deski, sterty gałęzi i ciężkie przedmioty, pod którymi ziemia długo pozostaje wilgotna. Nie chodzi o to, aby ogród był sterylny, tylko żebyś miała kontrolę nad miejscami, gdzie kret może spokojnie prowadzić korytarze. 

Gdy masz małe rabaty albo szczególnie cenne rośliny, zabezpiecz je mechanicznie. Przy sadzeniu cebulek zastosuj koszyczki, a pod niewielką grządką możesz ułożyć drobną siatkę ochronną. Nie zastąpi to zapachowego odstraszacza, ale ograniczy szkody tam, gdzie najbardziej ci na tym zależy. 

Najważniejsze jest działanie od razu po zauważeniu pierwszych śladów. Świeży tunel, mały słoiczek, bawełniana szmatka i odrobina octu wystarczą, aby spróbować wyprowadzić kreta z upatrzonej trasy. Przy odrobinie szczęścia, odniesiesz sukces jak mój sąsiad - w 2 tygodnie kret wyniósł się z jego ogrodu i skończyło się tylko na 2 kopcach w wypielęgnowanym trawniku. Powodzenia!


Czytaj także: