Ropucha w ogrodzie to naprawdę dobry gość. Nie robi hałasu, nie niszczy rabat i nie oczekuje od ciebie wiele. Za to po zmroku rusza na poszukiwanie drobnych stworzeń, w tym ślimaków, owadów i ich larw. Wiem, że nie każdy cieszy się na jej widok, bo ma chropowatą skórę i porusza się trochę niezgrabnie. Warto jednak spojrzeć na nią jak na dobrego sąsiada, który pomaga utrzymać ogród w równowadze.

WIDEO

player placeholder

Ropucha nie potrzebuje pałacu. Szuka chłodu, cienia i spokojnego wejścia

Dla ropuchy najlepszy będzie zaciszny fragment ogrodu pod krzewem, przy żywopłocie, obok kompostownika albo w cieniu większej byliny. Nie wybieraj miejsca przy tarasie, ścieżce ani tam, gdzie często biegają dzieci czy pies. Ropucha lubi spokój i szybko zrezygnuje z kryjówki, do której co chwilę ktoś zagląda. Dobrze sprawdzi się też skraj rabaty z hostami, paprociami lub tawułkami, gdzie ziemia nie wysycha od rana do wieczora.

Najprostszy domek zrobisz z odwróconej doniczki. Weź glinianą doniczkę o średnicy mniej więcej 20 do 30 centymetrów. Plastikową też możesz wykorzystać, ale glina lepiej trzyma chłód i wygląda w ogrodzie naturalniej. Odwróć ją dnem do góry, a z jednej strony lekko unieś na dwóch małych kamieniach. Powstanie wejście, przez które ropucha wejdzie do środka. Nie rób otworu zbyt szerokiego, bo schronienie ma dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie przypominać pustą jaskinię.

Zobacz także:

Drugi sposób jest jeszcze łatwiejszy. Znajdź płaski, dość ciężki kamień albo solidną płytkę chodnikową. Połóż ją na trzech niewielkich kamieniach, zostawiając niski prześwit od jednej strony. W środku rozłóż garść suchych liści, trochę mchu albo drobnych kawałków kory. Nie upychaj wszystkiego mocno. Ropucha potrzebuje miejsca, w którym może się schować, ale także swobodnie obrócić. Takie proste kryjówki dobrze wpisują się w ogród, a przy okazji mogą dać schronienie innym drobnym mieszkańcom.

Ropuchy najchętniej kryją się w chłodnych, wilgotnych miejscach i są aktywne głównie nocą, zwłaszcza podczas łagodnej, wilgotnej pogody. Potrzebują też zakamarków oraz dostępu do pokarmu, dlatego ogród z roślinami, liśćmi i spokojnymi obrzeżami jest dla nich przyjaźniejszy niż sterylnie uprzątnięta przestrzeń.

Wilgotne wejście zachęci ropuchę. Woda w środku może jej zaszkodzić

Tu łatwo popełnić błąd. Gdy słyszysz, że ropucha lubi wilgoć, możesz pomyśleć, że trzeba postawić domek w kałuży. Nie rób tego. W kryjówce ma być chłodno i lekko wilgotno, ale nie mokro. Stojąca woda po deszczu szybko zamieni wnętrze w nieprzyjemne, zimne miejsce. Ropucha nie będzie chciała tam odpoczywać, a w dodatku pod kamieniem mogą pojawić się pleśń i śliskie glony.

Przed ustawieniem doniczki lub kamienia lekko spulchnij ziemię i podlej ją niewielką ilością wody. Ziemia ma być ciemniejsza i wilgotna w dotyku, ale nie może lepić się do dłoni. Przy wejściu możesz wsunąć kilka kawałków kory, liści albo mchu. Dzięki temu podłoże dłużej utrzyma wilgoć, a wejście nie będzie nagrzewało się od słońca. W upalne dni zajrzyj obok domku i podlej ziemię w pobliżu, ale nie lej wody prosto do środka.

Ja zawsze zostawiam przy takim schronieniu trochę naturalnego bałaganu. Kilka opadłych liści, gałązka, kora i kępa trawy robią więcej dobrego niż idealnie wygrabiona ziemia. Ropucha może podejść pod osłoną, a ty nie będziesz mieć wrażenia, że w środku ogrodu stoi przypadkowo rzucona doniczka. Możesz też obsadzić to miejsce niskimi roślinami, na przykład żurawką, barwinkiem albo bodziszkiem. Nie sadź ich jednak zbyt ciasno przy samym wejściu. Zostaw wolną drogę, bo ropucha nie będzie przeciskała się przez gęstą plątaninę pędów.

Nie przenoś ropuchy na siłę do przygotowanego domku. Ustaw schronienie i daj jej czas. Czasem lokator pojawia się po kilku dniach, czasem dopiero po kilku tygodniach. Możliwe też, że wybierze inną kryjówkę w pobliżu. To nic złego. Sam fakt, że twój ogród daje jej bezpieczne miejsca, już jest dużą korzyścią.

Ślimaki nie znikną w jedną noc. Ropucha pomoże, gdy nie zatrujesz jej stołówki

Nie chcę ci obiecywać cudów. Jedna ropucha nie rozprawi się sama ze wszystkimi ślimakami w ogrodzie, zwłaszcza po deszczu, gdy wychodzą ich całe zastępy. Może jednak wyraźnie pomóc, bo podczas nocnych wędrówek szuka różnych bezkręgowców. Traktuj ją jak sprzymierzeńca, a nie gotowy środek na każdy problem. Najlepsze efekty zobaczysz wtedy, gdy połączysz jej obecność z prostymi porządkami przy grządkach.

Rano zbieraj ślimaki spod desek, doniczek i wilgotnych worków leżących przy warzywniku. Nie zostawiaj na ziemi gnijących liści sałaty ani rozciętych owoców, bo to dla nich prawdziwa stołówka. Podlewaj rośliny rano, a nie późnym wieczorem. Dzięki temu powierzchnia ziemi przy grządkach szybciej obeschnie przed nocą. Ściółkę rozkładaj rozsądnie. Jest świetna dla gleby, ale gruba, stale mokra warstwa tuż przy młodych sadzonkach może stać się wygodną kryjówką dla ślimaków.

Najważniejsza sprawa to rezygnacja z trutek na ślimaki, zwłaszcza w pobliżu schronienia i warzywnika. Ropucha może zjeść osłabionego lub zatrutego ślimaka, a wtedy sama naraża się na niebezpieczeństwo. W ogrodach przyjaznych płazom zaleca się ograniczać pestycydy, ponieważ ropuchy potrzebują bezpiecznego pokarmu i miejsc schronienia. Zamiast granulek wybierz ręczne zbieranie ślimaków, zabezpieczanie młodych roślin i regularne kontrolowanie rabat. To wymaga odrobiny cierpliwości, ale nie odbiera ogrodowi jego małych pomocników.

I ostatnia rzecz. Jesienią nie sprzątaj w ogrodzie wszystkiego co do ostatniego listka. Zostaw w spokojnym kącie kupkę liści, kilka kawałków drewna i domki dla ropuch na swoim miejscu. Nie przekopuj tam ziemi głęboko i nie przesuwaj kamieni bez potrzeby. Ropucha może wracać do znanej kryjówki, gdy zrobi się chłodniej. Wiosną sprawdź tylko, czy wejście nie zarosło i czy doniczka stoi stabilnie. Tyle wystarczy. Czasem największą pomocą dla ogrodu jest właśnie to, że pozwolisz naturze działać po swojemu.


Czytaj także: