Brązowe placki na murawie potrafią solidnie wkurzyć, zwłaszcza gdy przez całe lato człowiek podlewał, kosił i doglądał trawy. Czasem winna jest susza, czasem choroba, a czasem pod darnią rozrabiają pędraki. To właśnie one zjadają korzenie, przez co trawa słabnie, żółknie i z czasem całymi kawałkami zamiera. Gdy usłyszałam o tym od pana z ogrodniczego, pomyślałam, że warto sprawdzić trawnik, zanim znów wydam pieniądze na nawóz albo dosiewkę.
WIDEO…
Pędraki niszczą trawnik od spodu. Zobacz, zanim zaczniesz ratować suche placki
Pędraki to larwy chrząszczy, najczęściej chrabąszczy. Żyją w glebie i żywią się korzeniami traw, dlatego szkody długo pozostają niewidoczne. Z góry widzisz tylko słabą, żółtawą albo brązową murawę. Trawa wygląda tak, jakby brakowało jej wody, choć po deszczu wcale nie odzyskuje koloru. Z czasem suche place robią się większe, a darń zaczyna luźno leżeć na ziemi.
Pan z ogrodniczego poradził mi prosty test. Weź łopatkę i podważ fragment trawnika tam, gdzie trawa jest najsłabsza. Nie musisz przekopywać połowy działki. Wystarczy niewielki kawałek darni, żeby zajrzeć pod spód. Gdy korzenie są mocno przerzedzone, a w ziemi znajdujesz grube, jasne larwy wygięte w literę C, sprawa staje się jasna. To właśnie pędraki mogą odpowiadać za zniszczenia.
Nie lekceważ też ptaków, które intensywnie dziobią trawnik, ani kretowisk pojawiających się tam, gdzie wcześniej ich nie było. Zwierzęta wyczuwają larwy i próbują się do nich dostać. W efekcie uszkodzeń przybywa, bo trawnik cierpi nie tylko od podgryzionych korzeni, lecz także od rozgrzebywania ziemi.
Jednak nie każdy brązowy suchy placek w trawniku oznacza pędraki. Trawa może wysychać przez zbite podłoże, choroby grzybowe, cień, zbyt niskie koszenie albo nierówne podlewanie. Dlatego nie stosuj preparatu w ciemno. Obejrzyj korzenie i przekop kilka miejsc. Taka chwila pracy pozwoli ci uniknąć niepotrzebnego zabiegu i lepiej zaplanować późniejszą regenerację murawy.
Nicienie na pędraki działają tylko w odpowiednim momencie. Koniec września potrafi uratować murawę
Gdy potwierdzisz obecność larw, sięgnij po nicienie owadobójcze Heterorhabditis bacteriophora. Kupisz je jako biologiczny preparat do zwalczania pędraków. To żywe organizmy, dlatego nie traktuj ich jak zwykłego środka, który może długo leżeć na półce w garażu. Po zakupie przeczytaj etykietę, sprawdź termin użycia i przechowuj preparat zgodnie z zaleceniem producenta. Nie zostawiaj go w nagrzanym samochodzie ani na parapecie w pełnym słońcu.
Najlepszy termin na jesienny zabieg przypada pod koniec września. Właśnie wtedy larwy żerują płytko w ziemi, więc nicienie mają większą szansę do nich dotrzeć. Zanim zaczniesz, sprawdź temperaturę podłoża. Gleba powinna mieć co najmniej 12°C. Nie kieruj się wyłącznie tym, że w dzień jest jeszcze przyjemnie. Chłodne noce potrafią szybko wychłodzić murawę, a przy zbyt zimnej ziemi skuteczność zabiegu będzie słaba.
Pan z ogrodniczego podkreślił jedną rzecz, którą łatwo przeoczyć. Nie warto czekać do późnej jesieni, aż liście zasypią trawnik, a noce zrobią się naprawdę zimne. Wtedy pędraki schodzą głębiej, a nicienie nie będą miały tak dobrych warunków do działania. Lepiej zaplanować wszystko wcześniej. Wybierz spokojny dzień bez silnego słońca i bez zapowiedzi gwałtownej ulewy, która mogłaby wypłukać preparat.
Dawkę zawsze dobierz dokładnie według informacji podanej przez producenta. Nie zwiększaj jej na własną rękę z nadzieją, że efekt przyjdzie szybciej. Nie zmniejszaj też ilości preparatu, żeby wystarczyło na większą powierzchnię. Przy żywych organizmach precyzja ma znaczenie. Zmierz trawnik, przygotuj tyle wody, ile zaleca etykieta, i rozprowadź roztwór równomiernie. Dzięki temu nie zostawisz części murawy bez ochrony.
Wilgotna gleba jest dla nicieni najważniejsza. Pilnuj trawnika przez pełne dwa tygodnie
Zabieg wykonaj wieczorem na dobrze nawodnionym trawniku. To ważne, bo nicienie potrzebują wilgoci, żeby przemieszczać się w glebie. W ciągu dnia słońce i wysoka temperatura mogą im zaszkodzić, dlatego nie odkładaj podlewania preparatem na poranek czy południe. Najpierw porządnie podlej murawę, potem przygotuj roztwór zgodnie z instrukcją i od razu go zastosuj. Nie zostawiaj gotowej mieszaniny na później.
Rozlewaj preparat spokojnie i równomiernie. Możesz użyć konewki albo opryskiwacza, o ile producent dopuszcza taki sposób aplikacji. Pilnuj, żeby urządzenie było czyste i nie miało resztek innych środków. Nie chodzi o to, żeby w kilka minut przelać wodę po wierzchu trawy. Roztwór ma dotrzeć do podłoża, tam gdzie znajdują się larwy. Po zabiegu jeszcze raz delikatnie podlej murawę, aby nicienie łatwiej przedostały się w głąb ziemi.
Potem zaczyna się etap, którego nie wolno zaniedbać. Przez około 14 dni utrzymuj glebę stale wilgotną. Nie musi stać na niej woda, ale ziemia pod darnią nie może przeschnąć. Gdy nie pada, podlewaj regularnie, najlepiej rano albo wieczorem. Dopasuj ilość wody do pogody i rodzaju podłoża. Piaszczysta ziemia wysycha szybciej, więc potrzebuje częstszego nawadniania niż cięższa, gliniasta.
Przez ten czas nie rób na trawniku rewolucji. Wstrzymaj się z intensywnym grabieniem, wertykulacją i mocnym nawożeniem. Nie przekopuj uszkodzonych miejsc, bo zaburzysz warunki w glebie. Koszenie ogranicz do minimum, zwłaszcza tuż po aplikacji. Daj nicieniom spokojnie pracować przez minimum 10-14 dni.
Czytaj także:
- „Czarci krąg” wypalił sąsiadowi trawnik. Darń szybko odzyskała zielony kolor dzięki sprytnemu trikowi
- Dziurę po kretowisku łatam w trawniku jak fachura. Odmierzam 2-3 centymetry i jestem w domu
- Chcesz, żeby wrzosy w gruncie były prawdziwą ozdobą? Posadź je dokładnie w ten sposób, a zamienią się w kwitnący dywan