Pod koniec lata hortensje nadal mają dość siły, żeby wypuścić korzenie, ale nie rosną już tak gwałtownie jak wiosną. Właśnie wtedy najchętniej robię odkłady proste, bo nie muszę ścinać pędów ani martwić się, że sadzonka zwiędnie w doniczce. Młoda roślina przez cały czas pozostaje połączona z krzewem matecznym i dostaje od niego wodę oraz składniki pokarmowe. To bardzo wygodny sposób, szczególnie gdy masz w ogrodzie hortensję, która pięknie kwitnie i chcesz mieć jej kolejne egzemplarze.
WIDEO…
Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu ani ukorzeniacza. Przygotuj ostry sekator, małą łopatkę, kawałek drutu wygiętego w kształt haczyka albo mocną szpilkę ogrodniczą, trochę żyznej ziemi i kompost. Najważniejsze jest jednak to, żeby nie spieszyć się z przesadzaniem. Ja raz odcięłam odkład tylko dlatego, że zobaczyłam kilka nowych listków. Korzeni było jeszcze za mało, a po przeniesieniu roślina szybko osłabła.
Odkład prosty hortensji zaczynam od wyboru pędu. Nie każdy nadaje się do przygięcia!
Najpierw obejrzyj dokładnie krzew. Wybierz zdrowy, długi i elastyczny pęd, który wyrasta nisko przy ziemi. Nie bierz gałązki z plamami, nalotem, śladami żerowania mszyc ani zaschniętymi liśćmi. Pęd powinien być mocny, ale nadal dawać się spokojnie przygiąć bez trzaskania. Najlepiej sprawdza się przyrost z tego sezonu, który zdążył już lekko stwardnieć. Bardzo miękki i jasnozielony może łatwo się uszkodzić, a stary, gruby pęd zwykle trudno ułożyć w ziemi.
Wybieram fragment bez kwiatostanu albo po prostu usuwam przekwitły kwiat. Hortensja nie powinna teraz tracić siły na utrzymywanie kwiatów, bo potrzebuje jej do tworzenia korzeni. Zostaw końcówkę pędu nad ziemią, najlepiej z kilkoma liśćmi. To właśnie ona później będzie rosła pionowo i stanie się górą nowej rośliny.
Przymierz pęd do podłoża, zanim zaczniesz kopać. Dzięki temu od razu zobaczysz, gdzie powinien znaleźć się jego środkowy fragment. Nie przyginaj go na siłę. Gdy łodyga mocno się opiera, wybierz inną, bo złamany pęd nie da ci zdrowej hortensji. Czasem wystarczy usunąć kilka chwastów albo lekko odgarnąć ściółkę, żeby gałązka wygodnie ułożyła się przy ziemi.
Przygięcie pędu do ziemi wymaga jednego małego przygotowania. W tym miejscu hortensja zacznie wypuszczać korzenie
W miejscu, w którym pęd dotknie ziemi, wykop płytki dołek. Wystarczy zagłębienie na około 5 do 8 centymetrów. Spulchnij dno, wsyp garść dojrzałego kompostu i wymieszaj go z ziemią. Nie dawaj świeżego obornika ani mocnego nawozu, bo zamiast pomóc, możesz podrażnić delikatny fragment pędu.
Na spodniej stronie łodygi, tuż pod miejscem, z którego wyrastają liście, możesz bardzo delikatnie zarysować korę czystym nożykiem. Ja robię tylko niewielką, płytką ryskę długości około 1 centymetra. Nie obieraj pędu dookoła i nie wycinaj z niego dużego kawałka. Chodzi jedynie o lekkie pobudzenie rośliny, a nie o zrobienie rany, przez którą wda się choroba.
Ułóż pęd w dołku tak, aby zarysowane miejsce znalazło się pod ziemią. Przymocuj go haczykiem z drutu, szpilką albo rozwidlonym patykiem. Pęd musi dobrze przylegać do podłoża, bo unoszący się fragment będzie przesychał i nie wypuści korzeni. Potem zasyp go ziemią, lekko dociśnij dłonią i podlej. Nad powierzchnią zostaw końcówkę pędu z liśćmi. Możesz podeprzeć ją krótkim patyczkiem, żeby nie leżała na ziemi.
Przez pierwsze tygodnie regularnie zaglądam do odkładu. Ziemia ma być wilgotna, lecz nie mokra jak błoto. Podczas suchej końcówki lata podlewaj małymi porcjami, najlepiej rano albo wieczorem. Nie lej wody na liście, tylko kieruj ją przy samą ziemię. Dobrze działa też cienka warstwa drobnej kory lub kompostu, która ograniczy parowanie i nie pozwoli podłożu szybko wyschnąć.
Nie odkopuj pędu co kilka dni, żeby sprawdzić, czy pojawiły się korzenie. Wiem, że trudno wytrzymać, bo człowiek chce zobaczyć efekt od razu. Takie kontrolowanie bardziej szkodzi niż pomaga. Wystarczy pilnować wilgoci, usuwać chwasty z najbliższego otoczenia i chronić miejsce przed rozgrzebywaniem przez psa albo kota.
Nie odcinaj młodej hortensji zbyt wcześnie. Wiosną sprawdzisz, czy odkład ma już własne korzenie
Pod koniec lata odkład zwykle dopiero zaczyna pracę. Korzenie mogą tworzyć się jesienią, a ich rozwój często trwa jeszcze po zimie, gdy ziemia znowu się ogrzeje. Dlatego zostaw pęd połączony z krzewem matecznym do wiosny. Zimą przykryj miejsce lekką warstwą kory, suchych liści albo igliwia. Nie usypuj jednak ciężkiej, zbitej pryzmy, która zatrzyma wodę i może doprowadzić do gnicia.
Wiosną, gdy hortensja ruszy z wegetacją, sprawdź odkład ostrożnie. Najpierw odgarnij trochę ziemi z boku, bez szarpania pędu. Gdy zobaczysz jasne, mocne korzonki albo poczujesz wyraźny opór podczas delikatnego poruszenia końcówką rośliny, możesz ją oddzielić. Odetnij pęd sekatorem pomiędzy nową rośliną a krzewem matecznym. Zrób to jednym pewnym cięciem.
Tu właśnie popełniłam swój błąd. Po odcięciu wykopałam młodą hortensję zbyt płytko, a część świeżych korzeni została w ziemi. Roślina miała wprawdzie liście, ale nie miała czym pobierać wody. Przez kilka dni wyglądała dobrze, a potem zaczęła więdnąć. Teraz wykopuję ją szeroką łopatką, z zapasem ziemi dookoła. Wolę przenieść większą bryłę niż uszkodzić to, na co czekałam przez wiele miesięcy.
Po przesadzeniu posadź hortensję do doniczki albo od razu w wybrane miejsce w ogrodzie. W pierwszym sezonie lepiej nie wystawiaj jej na pełne słońce. Wybierz półcień, ziemię żyzną i stale lekko wilgotną. Podlewaj regularnie, ale nie zasypuj nawozami. Młoda hortensja musi najpierw dobrze rozbudować korzenie. Kwiaty przyjdą później, a ty będziesz mieć satysfakcję, że wyrosła z jednego pędu, który zamiast trafić pod sekator, dał ci nowy krzew za darmo.
Czytaj także:
- „Sałata górnicza” to moje najnowsze odkrycie. Wysieję ją w sierpniu, a zbierać będę do późnej jesieni
- „Test stopy” na podlewanie trawnika to hit nad hitami. Jest zieloniutki jak murawa na Wembley
- Zrób tę 1 rzecz, a pomidory na krzaczkach dojrzeją 2 x szybciej. W życiu byś tego nie wymyśliła, a to działa



























