Pod koniec lata łatwo ulec pokusie, żeby jeszcze trochę dopieścić hortensję. Przecież nadal stoi obsypana kwiatami, przyciąga wzrok z daleka i szkoda patrzeć, jak powoli kończy swój pokaz. Sama kiedyś uznałam, że dodatkowa porcja nawozu będzie dla niej jak porządny obiad. Dziś już wiem, że o tej porze roślina ma zupełnie inne potrzeby niż w maju czy czerwcu.
WIDEO…
Późnoletnie dokarmianie hortensji wymaga rozsądku. Nie chodzi o to, żeby całkiem o niej zapomnieć, ale żeby nie pobudzać jej do wypuszczania młodych, delikatnych przyrostów tuż przed chłodami. Zobacz, czego nie robić, kiedy można jeszcze sięgnąć po nawóz i jak przygotować krzew do końca sezonu bez ryzyka.
Pod koniec lata hortensja nie potrzebuje już rozmachu. Największym błędem jest nawóz z dużą dawką azotu
Najgorsze, co możesz zrobić pod koniec lata, to podać hortensji nawóz przeznaczony do intensywnego wzrostu. Wiele preparatów do roślin kwitnących zawiera sporo azotu, bo właśnie ten składnik pobudza tworzenie nowych liści i pędów. Wiosną taki zastrzyk bywa potrzebny, ale w sierpniu może narobić szkody. Hortensja zamiast spokojnie domykać sezon, zaczyna wypuszczać świeże przyrosty.
Takie młode pędy wyglądają niewinnie. Są jasnozielone, miękkie i szybko rosną, więc możesz nawet pomyśleć, że krzew odżył. Problem pojawia się później. Do pierwszych przymrozków nie zdążą dobrze zdrewnieć, a zimno łatwo je uszkodzi. W przypadku hortensji ogrodowej ma to szczególne znaczenie, bo jej przyszłoroczne kwitnienie zależy od pąków, które muszą przetrwać zimę w dobrej kondycji.
Ja popełniłam właśnie ten błąd. Wzięłam nawóz, który wcześniej świetnie sprawdzał się w czerwcu, i podałam go pod krzew pod koniec lata. Chciałam, żeby kwiatostany były większe, a liście bardziej soczyste. Efekt był odwrotny od zamierzonego. Roślina zaczęła rosnąć wtedy, kiedy powinna już zwalniać. Jesienią miałam więcej pracy z zabezpieczaniem krzewu, a w kolejnym sezonie część pędów była wyraźnie osłabiona.
Nie daj się też zwieść nazwie na opakowaniu. Nawóz do hortensji nie zawsze nadaje się do użycia przez cały sezon. Przeczytaj skład i sprawdź, czy producent zaznacza termin stosowania. Gdy widzisz, że preparat służy do pobudzania wzrostu albo zawiera dużo azotu, odłóż go już na półkę. Nie próbuj ratować końcówki kwitnienia kolejną porcją. Kwiaty nie staną się dzięki temu trwalsze, za to korzenie i pędy mogą dostać sygnał, którego teraz wcale nie potrzebują.
Dokarmianie hortensji późnym latem ma sens tylko w jednym przypadku. Wybierz potas i fosfor, ale zachowaj umiar
Nie każda hortensja musi dostać nawóz pod koniec lata. Gdy krzew jest zdrowy, ma zielone liście, regularnie był zasilany wiosną i na początku lata, często najlepiej zostawić go w spokoju. Roślina nie potrzebuje ciągłego dokarmiania. Zbyt częste nawożenie powoduje zasolenie podłoża, osłabia korzenie i może sprawić, że brzegi liści zaczną brązowieć.
Są jednak sytuacje, kiedy możesz delikatnie wesprzeć hortensję. Zrób to wtedy, gdy ziemia jest wyraźnie uboga, roślina rosła w pojemniku albo przez długi czas padał deszcz i składniki pokarmowe mogły zostać wypłukane z podłoża. Wybierz wtedy nawóz jesienny do krzewów ozdobnych lub preparat o małej zawartości azotu, za to z fosforem i potasem. Fosfor wspiera system korzeniowy, a potas pomaga pędom lepiej przygotować się do chłodniejszej pogody.
Nie syp nawozu na oko. To jedna z tych rzeczy, przy których naprawdę warto użyć miarki z opakowania. Hortensja nie potrzebuje pełnej, mocnej dawki tylko dlatego, że nadal kwitnie. Trzymaj się zaleceń producenta, a gdy masz wątpliwości, podaj mniej, nie więcej. Po nawożeniu zawsze podlej ziemię. Granulki pozostawione w suchej glebie mogą podrażnić korzenie, zwłaszcza gdy lato było gorące i podłoże mocno wyschło.
Nie nawoź też rośliny, która więdnie z pragnienia. Najpierw podlej ją porządnie, najlepiej rano lub wieczorem, a dopiero po jednym albo dwóch dniach oceń jej stan. Oklapnięte liście wcale nie muszą oznaczać niedoboru składników. Bardzo często hortensja po prostu potrzebuje wody i ściółki, która zatrzyma wilgoć przy korzeniach. Pod krzew rozsyp korę sosnową, kwaśny kompost albo drobno przekompostowane liście. Taka warstwa pomoże ziemi wolniej przesychać i nie pobudzi rośliny do niepotrzebnego wzrostu.
-
Nie podawaj późnym latem nawozu z przewagą azotu.
-
Nie nawoź hortensji przesuszonej ani chorej.
-
Wybierz preparat jesienny, gdy krzew rzeczywiście wymaga wsparcia.
-
Po zastosowaniu nawozu podlej podłoże, ale nie zalewaj go.
-
Nie zwiększaj dawki, żeby przedłużyć kwitnienie.
Piękne kwiaty nie są sygnałem do kolejnej porcji nawozu. Teraz bardziej pomoże ci podlewanie i spokojne przygotowanie krzewu do jesieni
Pod koniec lata hortensja nadal może wyglądać jak w środku sezonu. Wiechowata trzyma kwiatostany długo, bukietowa potrafi zachwycać aż do jesieni, a ogrodowa jeszcze przez wiele tygodni zdobi rabatę. Nie oznacza to jednak, że wszystkie procesy w roślinie działają tak samo jak na początku wakacji. Krzew powoli zmienia tempo i zaczyna gromadzić siły na trudniejszy czas.
Zamiast sięgać po kolejny nawóz, skup się na podlewaniu. Hortensja ma płytki system korzeniowy, dlatego szybko odczuwa brak wilgoci. Kiedy jest sucho, podlej ją rzadziej, ale obficie. Wlej wodę bezpośrednio na ziemię wokół krzewu, nie lej po kwiatach i liściach. Dzięki temu wilgoć trafi tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. Najlepiej używaj deszczówki, a gdy jej nie masz, odstaw wodę z kranu na kilka godzin.
Nie obcinaj teraz wszystkich przekwitających kwiatów tylko dlatego, że straciły dawny kolor. Wiele z nich pięknie zasycha i nadal ozdabia ogród. Przy hortensji ogrodowej nie rób też mocnego cięcia jesienią. Możesz przez przypadek usunąć pąki, z których w następnym roku miały wyrosnąć kwiaty. Zostaw większe porządki na wiosnę, gdy dobrze zobaczysz, które pędy przetrwały zimę.
Warto za to regularnie oglądać liście. Żółknięcie między nerwami może wskazywać na problem z dostępnością żelaza, zwłaszcza gdy ziemia jest zbyt zasadowa. Brązowe, suche brzegi częściej mówią o przesuszeniu, ostrym słońcu albo przenawożeniu. Nie reaguj od razu kolejnym preparatem. Najpierw sprawdź wilgotność ziemi, przypomnij sobie, kiedy ostatnio nawoziłaś krzew, i zobacz, czy woda nie stoi przy korzeniach po deszczu.
Ja dziś traktuję późne lato jako czas wyciszenia hortensji. Dbam o wodę, ściółkę i porządek wokół krzewu. Usuwam tylko chore liście, sprawdzam, czy nie ma ślimaków i nie pozwalam chwastom zabierać roślinie wilgoci. Taka pielęgnacja wydaje się skromna, ale właśnie ona daje hortensji więcej niż kolejna garść nawozu. Kiedy przestaniesz ją na siłę pobudzać, odwdzięczy ci się silniejszymi pędami i pięknym kwitnieniem w następnym roku.
Zapamiętaj prostą zasadę. Im bliżej jesieni, tym mniej zachęcaj hortensję do wzrostu. Niech spokojnie zakończy sezon, dobrze nawodni korzenie i przygotuje pędy do zimy. Czasem największą pomocą jest właśnie to, że przestajesz robić za dużo.



























