Nie każdy krzew potrafi tak zmienić ogród pod koniec sezonu. Ten przez większą część roku zachowuje się dość spokojnie, ma ładne liście i zgrabny pokrój, ale prawdziwy pokaz zaczyna dopiero jesienią. Wtedy jego korona mieni się żółcią, pomarańczą, czerwienią i głęboką miedzią. Wystarczy kilka chłodniejszych jesiennych nocy, żeby krzew zaczął wyglądać zupełnie inaczej.
WIDEO…
Parocja perska kocha słońce. W cieniu nie pokaże całego swojego uroku
Najlepsze stanowisko dla parocji perskiej jest słoneczne albo lekko półcieniste. W pełnym słońcu liście najładniej przebarwiają się jesienią i właśnie wtedy pojawiają się te miedziane „płomyki”, dla których warto ją posadzić. Krzew ustawiony w głębokim cieniu też będzie rósł, lecz jego jesienne kolory staną się słabsze, bardziej przygaszone i mniej wyraźne.
Poszukaj fragmentu ogrodu, który słońce ogrzewa przez większą część dnia. Dobrze sprawdzi się rabata przy południowej albo zachodniej stronie domu, ale nie wciskaj rośliny tuż pod ścianę. Zostaw jej trochę przestrzeni, żeby powietrze swobodnie krążyło wokół gałęzi. Parocja nie lubi także silnych, zimnych podmuchów. Osłonięte stanowisko przy żywopłocie, ogrodzeniu lub grupie niższych krzewów będzie znacznie lepsze niż otwarty środek działki.
Dorosła parocja perska może osiągnąć kilka metrów wysokości i szerokości, choć dzieje się to powoli. Daj jej na start około trzech metrów wolnej przestrzeni. Dzięki temu nie będziesz za kilka lat przesadzać krzewu ani mocno go przycinać, a to zawsze osłabia roślinę.
To roślina dla cierpliwych, bo rośnie powoli. Nie oznacza to jednak, że jest nudna. Z roku na rok nabiera urody, zagęszcza się i coraz mocniej przyciąga wzrok.
Przepuszczalna gleba uratuje jej korzenie. Zastój wody może zepsuć cały plan
Parocja perska najlepiej czuje się w ziemi żyznej, próchnicznej i przepuszczalnej. Gleba powinna trzymać trochę wilgoci, ale po deszczu woda nie może stać wokół korzeni. To bardzo ważne, zwłaszcza jesienią i zimą. W ciężkiej, gliniastej ziemi korzenie mają za mało powietrza, roślina słabiej rośnie, a po kilku sezonach może zacząć marnieć bez wyraźnego powodu.
Zanim posadzisz krzew, wykop dół mniej więcej dwa razy szerszy niż bryła korzeniowa. Ziemię z dołka wymieszaj z dojrzałym kompostem. Gdy masz na działce ciężką glinę, dodaj także gruby piasek, drobny żwir albo przesianą korę sosnową. Nie wsypuj samego piasku w małą dziurę, bo w glinie może powstać miejsce, w którym będzie zbierała się woda. Lepiej popraw większy fragment rabaty, przynajmniej wokół całego dołka.
Przed sadzeniem sprawdź 1 rzecz. Wlej do wykopanego dołu wiadro wody i zobacz, co się stanie. Gdy po kilku godzinach nadal stoi na dnie, wybierz inne miejsce albo przygotuj wyższą rabatę. Posadź parocję na lekkim podwyższeniu, a korzenie będą bezpieczniejsze podczas mokrej zimy. To szczególnie przydaje się na działkach, gdzie ziemia długo pozostaje zimna i wilgotna po roztopach.
Odczyn podłoża nie musi być idealnie kwaśny. Krzew dobrze znosi glebę lekko kwaśną, obojętną, a nawet delikatnie zasadową. Najważniejsze jest to, by ziemia nie była zbita jak beton. Po posadzeniu rozsyp wokół rośliny kompost i przykryj powierzchnię kilkucentymetrową warstwą kory. Ściółka ograniczy parowanie wody, pomoże utrzymać równą temperaturę podłoża i zahamuje chwasty, które zabierają młodemu krzewowi siłę.
Tak posadzisz parocję i zwiększysz szansę, że stanie się ozdoba twojego ogrodu
Najwygodniej sadzić parocję perską wczesną jesienią albo wiosną. Wyjmij roślinę z doniczki, delikatnie rozluźnij korzenie na brzegach bryły i ustaw ją na takiej głębokości, na jakiej rosła w pojemniku. Nie zakopuj pnia zbyt głęboko, bo roślina będzie gorzej się przyjmowała.
Po zasypaniu dołka dobrze ugnieć ziemię dłońmi i podlej obficie. Nawet gdy zapowiadają deszcz, pierwsze podlanie jest potrzebne. Dzięki temu ziemia dokładnie otuli korzenie. Przez pierwszy sezon zaglądaj do krzewu regularnie. W czasie suszy podlewaj go rzadziej, ale porządnie, żeby woda dotarła głębiej. Codzienne skąpe lanie nie daje dobrego efektu, bo przyzwyczaja korzenie do trzymania się tuż pod powierzchnią.
Nie zasypuj parocji dużą ilością nawozu mineralnego. To nie jest krzew, który potrzebuje ciągłego dokarmiania. Wiosną wystarczy porcja kompostu albo łagodny nawóz do krzewów ozdobnych. Unikaj nawozów azotowych pod koniec lata, bo pobudzą roślinę do wypuszczania młodych pędów, które nie zdążą zdrewnieć przed zimą. Zamiast pięknych jesiennych barw możesz wtedy zobaczyć osłabione liście i przemarznięte końcówki gałązek.
Parocja perska nie wymaga też mocnego cięcia. Usuń tylko pędy uszkodzone, chore lub wyraźnie krzyżujące się. Zostaw jej naturalny pokrój, bo z wiekiem właśnie on staje się jej wielką ozdobą. Gdy jesienią liście rozpalą się na miedziano, pomarańczowo i czerwono, zrozumiesz, że warto było od początku zadbać o dobre stanowisko.
Czytaj także:
- Jesienią sadzę krzewy metodą „na misę”. Dzięki temu lepiej sobie radzą i nie wymagają wiele troski
- Posadź tę roślinę przy tarasie lub altanie. Latem zrelaksuje cię kojącymi dźwiękami, a jesienią zachwyci bujnymi pióropuszami
- To już ostatni dzwonek, żeby grządka po pomidorach popracowała też zimą. Wystarczy wysiać tę sprytną roślinę