Po zbiorze cebuli łatwo się pospieszyć. Człowiek patrzy na pełne wiadra, cieszy się, że będzie zapas na jesień i zimę, a potem chce jak najszybciej schować wszystko do worków. Ja też tak zrobiłam i bardzo tego pożałowałam. Dopiero wtedy zrozumiałam, że cebula nie wybacza wilgoci zamkniętej przy szyjce.
WIDEO…
Najważniejsze nie dzieje się w chwili wykopywania, tylko zaraz po nim. Cebula potrzebuje czasu, żeby dobrze obeschnąć, zamknąć szyjkę i pozbyć się resztek wilgoci z łusek. Nie wystarczy położyć jej na dwa dni w kącie garażu. Trzeba dać jej suchość, powietrze i trochę cierpliwości. Dzięki temu nie będziesz później wynosić z piwnicy miękkich, śmierdzących główek.
Sucha szyjka cebuli to jej najlepsza ochrona. Nie chowaj zbiorów, dopóki nie będzie cienka i zamknięta
Wujek najpierw wziął jedną cebulę do ręki i pokazał mi szyjkę, czyli miejsce, z którego wyrastał szczypior. Powiedział, że właśnie tam najczęściej zaczynają się kłopoty. Gdy szyjka jest gruba, zielonkawa, wilgotna albo miękka pod palcami, do środka łatwo dostaje się wilgoć i później rozwija się zgnilizna. Cebula może wyglądać dobrze z wierzchu, ale w środku już zaczyna się psuć.
Po wykopaniu nie obcinaj od razu szczypioru bardzo krótko. Zostaw go razem z cebulą na czas dosuszania. Liście będą powoli oddawały wilgoć, a szyjka zdąży zaschnąć w naturalny sposób. Nie wyrywaj szczypioru i nie skręcaj go na siłę. Takie szarpanie może uszkodzić cebulę, a każde uszkodzenie skraca jej trwałość.
Dobrze dosuszona szyjka jest cienka, sucha i wyraźnie zamknięta. Kiedy ściskasz ją lekko między palcami, nie czujesz wilgoci ani miękkiego środka. Szczypior powinien być suchy, papierowy i łatwo się łamać. Wtedy możesz go skrócić, ale zostaw około 3 do 5 centymetrów suchej szyjki. Nie ścinaj jej przy samej cebuli, bo otworzysz drogę dla chorób i wilgoci.
Ja dziś robię prostą próbę przed schowaniem zapasu. Biorę kilka cebul z różnych miejsc, szczególnie tych większych, i sprawdzam szyjki. Gdy choć jedna jest jeszcze gruba albo wilgotna, zostawiam całość na kolejne dni. To niewielka strata czasu, a potrafi uratować naprawdę dużo zbiorów.
Przewiew przy dosuszaniu cebuli jest ważniejszy niż upał. Rozłóż główki tak, żeby powietrze docierało z każdej strony
Najgorsze, co możesz zrobić po zbiorze, to wsypać cebulę do worka, wiadra albo głębokiej skrzynki. W środku szybko zbiera się wilgoć, szczególnie gdy szczypior nie zdążył jeszcze wyschnąć. U mnie właśnie tak się stało. Cebula była zebrana w ładny dzień, więc uznałam, że nic jej nie będzie. Worek stał w garażu, ale powietrze nie miało jak krążyć. Po kilku dniach poczułam ciężki, nieprzyjemny zapach.
Wujek kazał mi od razu wysypać wszystko na podłogę i przejrzeć każdą sztukę. Miękkie, mokre i podejrzanie pachnące cebule odłożyłyśmy osobno. Tych nie warto wkładać z powrotem do zdrowych zbiorów, bo jedna gnijąca główka potrafi zaszkodzić kolejnym. Resztę rozłożyliśmy pojedynczą warstwą na starych ażurowych skrzynkach po owocach. Możesz też wykorzystać siatkę, drewniany stelaż, szerokie półki z listewek albo czyste palety przykryte kartonem.
Najlepsze miejsce do dosuszania cebuli jest suche, osłonięte przed deszczem i dobrze przewiewne. Sprawdzi się zadaszony taras, altana, otwarta szopa, suchy strych albo garaż z uchylonym oknem. Nie wystawiaj cebuli na palące słońce przez cały dzień, zwłaszcza podczas upału. Zewnętrzne łuski mogą za szybko przeschnąć, a środek pozostanie wilgotny. Lepszy jest jasny cień i łagodny ruch powietrza.
Układaj cebule luźno. Nie rób wysokich kopców i nie przykrywaj ich grubą warstwą materiału. Raz dziennie zajrzyj do zbiorów, obróć główki i sprawdź, czy pod spodem nie pojawia się wilgoć. Kiedy pogoda jest sucha, często wystarcza około 10 do 14 dni. Po deszczowym lecie dosuszanie może potrwać dłużej. Nie patrz wtedy tylko na kalendarz, patrz na szyjkę, łuskę i zapach cebuli.
Do przechowania wybierz tylko twardą cebulę bez śladów wilgoci. Worek zostaw na zakupy, a zapasy ułóż w miejscu z dostępem powietrza
Gdy cebula jest już dobrze dosuszona, przejrzyj ją jeszcze raz bardzo dokładnie. Odłóż na bok wszystkie główki z miękkim dnem, plamami, pękniętą łuską, grubą szyjką albo widocznym nalotem. Nie musisz ich od razu wyrzucać, o ile nie są zgniłe. Wykorzystaj je po prostu jako pierwsze do zupy, sosu, leczo albo śledzi. Do zimowego przechowania wybieraj tylko cebule twarde, suche i zdrowe.
Najlepiej trzymaj je w ażurowych skrzynkach, koszach, siatkach albo papierowych torbach z otworami. Ja lubię płytkie skrzynki, bo od razu widzę, co się dzieje ze zbiorem. Nie wkładaj zbyt wielu warstw. Cebula leżąca na samym dole ma wtedy mniej powietrza i łatwiej zaczyna mięknąć. Dobrym pomysłem jest też zawieszenie cebuli w siatkowych workach, ale tylko wtedy, gdy nie upchniesz ich po brzegi.
W miejscu przechowywania powinno być sucho, chłodno i przewiewnie. Nie stawiaj cebuli obok ziemniaków. Ziemniaki oddają wilgoć i mogą przyspieszyć psucie się zapasu. Unikaj też ciasnej, ciepłej szafki przy kuchence oraz wilgotnej piwnicy. Gdy w pomieszczeniu czuć stęchliznę, cebula długo tam nie poleży.
Raz na dwa lub trzy tygodnie przejrzyj zapasy. Wiem, że łatwo o tym zapomnieć, ale taki krótki przegląd naprawdę robi różnicę. Wyjmij każdą cebulę, która robi się miękka albo wypuszcza zielony szczypior. Nie czekaj, aż problem przejdzie na resztę. Po mojej wpadce już nie chowam cebuli prosto do worka. Najpierw daję jej porządnie wyschnąć, pilnuję suchej szyjki i zapewniam przewiew. Dzięki temu zapas spokojnie czeka na zimowe gotowanie, zamiast psuć się po kilku dniach.
Czytaj także:
- Za komuny ten krzew był tępiony, dzisiaj wraca do łask. Nie boi się mrozów, a jesienią daje cenne „pańskie owoce”
- Co tydzień psikam tą domową miksturą pelargonie i surfinie. Dzięki temu nie martwię się mączniakiem
- Wrzuć te nasiona do gruntu, a wiosną rośliny eksplodują kwiatami. Jak ci się poszczęści, zakwitną jeszcze jesienią



























