Latem ogród potrafi wyglądać pięknie, a jednocześnie być bardzo trudnym miejscem dla drobnych owadów. Słońce mocno nagrzewa ziemię, kałuże szybko wysychają, a w wielu miejscach nie ma nawet kropli czystej wody. Dlatego od kilku lat wystawiam płytkie naczynie z kamieniami. To drobiazg, który nie kosztuje prawie nic, a przyciąga pszczoły, trzmiele, motyle, bzygi i inne pożyteczne owady.
WIDEO…
Najbardziej lubię obserwować je rano albo późnym popołudniem, kiedy w ogrodzie robi się spokojniej. Owady przysiadają na kamieniach, ostrożnie schylają się do wody i po chwili odlatują dalej. Taki mały wodopój naprawdę ma sens, ale trzeba go przygotować z głową. Sama woda w głębokiej misce może bowiem stać się dla owada pułapką.
Woda dla owadów w ogrodzie ratuje je w największy upał. Zwykła miseczka bez kamieni może jednak stać się niebezpieczna
Owady, tak samo jak ptaki czy jeże, potrzebują dostępu do wody. Pszczoły wykorzystują ją nie tylko do picia. Zabierają krople do ula, gdzie pomagają chłodzić wnętrze podczas gorących dni. Trzmiele także chętnie korzystają z płytkich miejsc, szczególnie wtedy, gdy długo nie padało. Motyle przysiadają przy wilgotnej ziemi, ale z czystej, spokojnej wody również potrafią skorzystać. Warto im to ułatwić, zwłaszcza gdy na rabatach masz dużo roślin kwitnących i zależy ci na zapylaczach.
Nie stawiaj jednak w ogrodzie samej głębokiej miski, wiadra ani szklanego naczynia z gładkimi ściankami. Owad, który wpadnie do środka, często nie ma się czego chwycić. Mokre skrzydła szybko stają się ciężkie, a wyjście po śliskim brzegu jest dla niego niemożliwe. Właśnie dlatego kamienie są tak ważne. Dają owadom miejsce do lądowania i pozwalają im napić się bez wchodzenia do wody.
Nie musisz kupować specjalnego poidełka. Dobrze sprawdzi się płytki talerzyk, ceramiczna podstawka pod doniczkę, mała gliniana miska albo ciężka pokrywka od donicy. Wybierz naczynie stabilne, najlepiej o średnicy przynajmniej 20 centymetrów. Nie bierz lekkiego plastikowego spodka, który wiatr łatwo przesunie albo przewróci. Ceramika i glina mają jeszcze jedną zaletę, nie nagrzewają się tak szybko jak ciemny metal czy cienkie tworzywo.
Na dno wsyp kilka większych kamieni i trochę drobniejszego żwiru. Kamienie powinny wystawać ponad lustro wody, tworząc małe wysepki. Nie układaj ich idealnie równo. Zostaw szczeliny i różne wysokości, bo każdy owad wybierze sobie wygodne miejsce. Pszczoła usiądzie na jednym kamyku, trzmiel na drugim, a drobna mucha skorzysta z wilgotnego żwiru przy brzegu. Dzięki temu naczynie nie będzie tylko ozdobą, lecz bezpiecznym punktem z wodą dla owadów.
Kamienie w poidełku dla pszczół robią większą różnicę, niż się wydaje. Przygotuj je tak, żeby owad miał pewne miejsce pod nóżkami
Najlepiej wybierz zwykłe, niebarwione kamienie z ogrodu, żwir rzeczny albo otoczaki. Przed użyciem opłucz je dokładnie pod bieżącą wodą. Nie wkładaj do naczynia ozdobnych szkiełek, elementów malowanych farbą ani muszelek kupionych do dekoracji akwarium, bo nie masz pewności, czym były zabezpieczone. W takim miejscu prostota jest najbezpieczniejsza. Naturalne kamienie wystarczą w zupełności.
Wodę nalej tylko do wysokości dolnej części kamieni. Nie zalewaj ich całkowicie. Kiedy patrzę na swoje poidełko, chcę widzieć dużo suchych i lekko wilgotnych powierzchni. To znak, że owad będzie miał gdzie przysiąść. Gdy poziom wody podniesie się po deszczu, odlej jej trochę albo dołóż kolejny kamień. Nie zostawiaj naczynia pełnego po brzegi, nawet na jeden dzień.
Dobrym pomysłem jest też kawałek kory, niewielka gałązka albo plaster drewna położony przy jednej krawędzi. Taki naturalny pomost przydaje się, gdy do naczynia przypadkiem wpadnie biedronka, chrząszcz albo mały motyl. Sama kilka razy widziałam, jak owad wdrapywał się po korze i po chwili odlatywał. To naprawdę niewielki wysiłek, a daje spokojną głowę.
Nie dodawaj do wody cukru, miodu, syropu ani soków. Wiem, że taki pomysł czasem pojawia się w rozmowach o pomaganiu pszczołom, ale na co dzień nie jest potrzebny. Słodka woda szybko kwaśnieje, przyciąga osy i mrówki, a do tego łatwo rozwijają się w niej drobnoustroje. Owady potrzebują przede wszystkim czystej wody oraz bezpiecznego dostępu do niej. Kwiaty w ogrodzie zostaw im jako naturalne źródło pokarmu.
Nie używaj też wody z nawozem, odżywką do roślin ani resztek z konewki po oprysku. Nawet niewielka ilość środka chemicznego może zaszkodzić owadom. Do poidełka wlej zwykłą wodę z kranu, deszczówkę zebraną w czystym pojemniku albo wodę ze studni, o ile masz pewność, że nie jest zanieczyszczona. Sama najczęściej nalewam wodę z kranu i zostawiam ją na chwilę w konewce, żeby miała temperaturę zbliżoną do tej na zewnątrz.
Postaw poidełko w dobrym miejscu i pilnuj świeżej wody. Wtedy małe naczynie szybko ożywi cały ogród
Nie ustawiaj naczynia na środku rozgrzanego tarasu ani w miejscu, gdzie słońce praży od rana do wieczora. Woda bardzo szybko zrobi się tam gorąca, a kamienie będą parzyć owady. Znajdź jasne miejsce z lekkim cieniem, na przykład przy krzewie, obok rabaty albo niedaleko donic z kwiatami. Dobrze, gdy poidełko stoi w pobliżu lawendy, szałwii, nagietków, facelii, jeżówek czy ziół, które przyciągają zapylacze.
Jednocześnie nie chowaj go głęboko pod gęstymi liśćmi. Owady powinny łatwo je zauważyć i bez problemu do niego dolecieć. Ustaw naczynie na ziemi, stabilnym stoliku albo niskim pniu. Sprawdź tylko, czy nie będzie się chwiało. Gdy masz kota, który lubi polować, wybierz miejsce osłonięte roślinami, ale nie takie, w którym zwierzę może czatować tuż obok. Chodzi o to, żeby wodopój pomagał, a nie przyciągał owady w niebezpieczne miejsce.
W gorące dni wymieniaj wodę codziennie. To ważniejsze, niż wiele osób myśli. Do naczynia wpada kurz, pyłki, kawałki liści i drobne owady. W stojącej wodzie szybko pojawia się śliski osad, a po kilku dniach mogą rozmnażać się komary. Ja rano wylewam starą wodę pod rośliny, przecieram naczynie szczotką, płuczę kamienie i nalewam świeżą porcję. Zajmuje mi to dosłownie chwilę.
Raz na tydzień umyj kamienie dokładniej w gorącej wodzie, bez płynu do naczyń i bez wybielacza. Gdy zauważysz zielony nalot, wyszoruj naczynie szczoteczką. Nie musisz przesadnie sterylizować wszystkiego, ale czystość ma tu znaczenie. Dzięki niej owady będą chętniej korzystać z wody, a ty unikniesz nieprzyjemnego zapachu i komarów.
Nie zniechęcaj się, gdy pierwszego dnia nikt nie przyleci. Czasem owady potrzebują chwili, żeby znaleźć nowe miejsce. U mnie najpierw pojawiły się małe bzygi, później pszczoły, a po kilku dniach zobaczyłam nawet motyla siedzącego na wilgotnym kamieniu. To bardzo przyjemny widok, zwłaszcza kiedy wiesz, że zrobiłaś coś prostego i naprawdę potrzebnego.
Takie poidełko nie zastąpi kwitnących roślin, ograniczenia chemii ani kawałka dzikszego zakątka w ogrodzie. Jest jednak dobrym początkiem. Postaw jedno małe naczynie, ułóż w nim kamienie i regularnie dolewaj świeżą wodę. W czasie upałów ten niepozorny gest może sprawić, że twój ogród stanie się dla owadów dużo bezpieczniejszy.
Czytaj także:
- W sierpniu zawsze robię te 3 rzeczy. Po nich ogórki wytwarzają drugie tyle owoców
- Balkonowe kwiaty straciły formę po kwitnieniu? Teraz jest najlepszy moment na ten prosty zabieg
- Nigdy w sierpniu nie robię przy jukach tych kilku rzeczy. Dzięki temu w kolejnym sezonie kwitną na potęgę



























