Duża hortensja bukietowa ma sporo rozgałęzionych pędów, a pozostawione na zimę suche kwiatostany dodatkowo zwiększają powierzchnię, na której zatrzymuje się śnieg. Gdy jest lekki i suchy, zwykle nie stanowi większego problemu. Gorzej jest po odwilży albo podczas opadów mokrego, ciężkiego śniegu. Pod jego ciężarem gałęzie mocno się rozchylają, wyginają, a czasem... pękają. Późną jesienią warto więc przygotować krzew tak, aby zmniejszyć ryzyko takich uszkodzeń.

WIDEO…

player placeholder

Wiązanie hortensji bukietowej przed śniegiem zajmuje chwilę. Skutki ciężkiego śniegu potrafią zostać z krzewem na długo

Hortensja bukietowa najczęściej dobrze znosi polskie zimy, zwłaszcza gdy rośnie już kilka lat w gruncie i ma silne korzenie. Kwitnie na pędach tegorocznych, dlatego wiosenne cięcie zwykle nie odbiera jej kwiatów. Nie znaczy to jednak, że warto zostawić ją zimą zupełnie bez opieki. Rozłożyste odmiany, młode krzewy i egzemplarze rosnące w miejscu wystawionym na wiatr łatwo odkształcają się pod śniegiem. Gałęzie odginają się niemal do ziemi, krzyżują się, a czasem pękają przy samym środku krzewu. Hortensja odbije później, ale przez długi czas może kiepsko wyglądać i stracić swój ładny, zwarty pokrój.

Najbardziej zdradliwy jest śnieg mokry, ciężki i lepki. Lekki puch wygląda pięknie, ale zwykle nie robi roślinie większej krzywdy. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy po deszczu ze śniegiem temperatura nagle spada. Kwiatostany hortensji zatrzymują wilgoć, zbierają kolejne płaty śniegu i ciągną pędy coraz niżej.

Zobacz także:

Wiązanie nie jest szczelnym pakowaniem rośliny na zimę. Nie owijaj krzewu ciasno włókniną i nie ściskaj go jak choinki przed transportem. Hortensja potrzebuje przewiewu, bo wilgoć zatrzymana między pędami sprzyja problemom z chorobami. Zadbaj też o ziemię przy podstawie. Młody krzew warto osłonić kilkucentymetrową warstwą kory, kompostu albo suchych liści, szczególnie gdy rośnie w chłodniejszym zakątku ogrodu. Starsza hortensja bukietowa zwykle radzi sobie bez ciężkich osłon, lecz zabezpieczenie jej przed łamaniem pędów nadal ma sens.

Miękki sznurek jutowy ochroni pędy bez ich kaleczenia. Zwiąż krzew na dwóch wysokościach i zostaw mu powietrze

Przygotuj miękki sznurek jutowy albo szeroką taśmę ogrodniczą. Nie sięgaj po cienki drut, zwykły sznurek plastikowy ani ostre opaski zaciskowe. Takie materiały mogą wejść w korę, uszkodzić delikatne gałązki i zostawić nieładne ślady. Juta jest wygodna, naturalna i dobrze trzyma, a szeroka taśma mniej uciska pędy. Wybierz materiał, który nie będzie wrzynał się w krzew, nawet gdy wiatr będzie poruszał nim przez kilka zimowych miesięcy.

Najpierw delikatnie zbierz pędy dłońmi ku środkowi. Rób to spokojnie, bez szarpania i bez nagłego wyginania gałęzi. Suche pędy bywają mniej elastyczne niż latem, więc łatwo je niepotrzebnie złamać. Nie próbuj tworzyć wąskiego, twardego snopka. Chodzi tylko o to, aby ograniczyć rozchodzenie się gałęzi na boki pod ciężarem śniegu. Kiedy krzew ma bardzo szeroką koronę, poproś kogoś z domu o pomoc. Jedna osoba może przytrzymać pędy, a druga spokojnie zawiąże taśmę.

Ja wiążę hortensję na dwóch wysokościach. Pierwsze wiązanie robię mniej więcej na jednej trzeciej wysokości krzewu, licząc od ziemi. Drugie zakładam wyżej, mniej więcej w połowie jego wysokości. Nie przesuwaj obu wiązań blisko siebie, bo nie spełnią swojego zadania. Zostaw między nimi wolną przestrzeń. Dzięki temu gałęzie mają podparcie w dwóch miejscach, ale nadal nie są zgniecione i powietrze swobodnie krąży w środku.

Każdy węzeł zrób luźno. Wsuń pod taśmę dwa palce i sprawdź, czy pędy nie są ściśnięte. Krzew nie ma wyglądać jak związana paczka. Pędy powinny delikatnie się stykać, ale nie mogą być mocno dociśnięte do siebie. Taki luz chroni hortensję także wtedy, gdy wilgotne gałązki lekko zwiększą swoją objętość. Wnętrze rośliny zostaje przewiewne, a gałęzie nie ocierają się o siebie przy każdym podmuchu wiatru.

Wybierz suche jesienne popołudnie i nie spiesz się. Wiosną zdejmij wiązanie zanim hortensja mocno ruszy

Najlepszy moment na wiązanie hortensji bukietowej przypada późną jesienią, przed pierwszymi mokrymi śniegami. Wybierz suche popołudnie, gdy na pędach nie ma rosy, deszczu ani szronu. Nie rób tego zaraz po przekwitnięciu, kiedy jesień dopiero się zaczyna. Krzew jeszcze wtedy pracuje, a wiatr i ciepłe dni nie stanowią dla niego takiego zagrożenia. Z drugiej strony nie odkładaj zabiegu do chwili, gdy pędy będą już oblepione śniegiem. Wtedy trudno zebrać je bez ryzyka uszkodzenia.

Przed związaniem obejrzyj hortensję z każdej strony. Usuń tylko to, co wyraźnie chore, złamane albo całkiem zaschnięte i odstające. Nie skracaj całego krzewu jesienią tylko po to, żeby łatwiej go związać. Zostaw kwiatostany, gdy lubisz ich wygląd pod szronem, ale pamiętaj, że właśnie one zbierają najwięcej ciężkiego śniegu. Przy bardzo dużych, gęstych wiechach możesz usunąć pojedyncze, najbardziej obciążające kwiatostany. Rób to oszczędnie, bo jesienny porządek nie powinien zamienić się w mocne cięcie.

W zimie zaglądaj do ogrodu po większych opadach. Gdy na hortensji leży mokra, zbita bryła śniegu, ostrożnie strząśnij ją dłonią albo miękką miotełką. Nie uderzaj w zmarznięte gałęzie i nie szarp za związany krzew. Zmarznięty pęd pęka łatwiej, niż się wydaje. Samo wiązanie mocno zmniejsza ryzyko szkód, ale rozsądna kontrola po śnieżycy daje roślinie jeszcze większą ochronę.

Wiosną koniecznie zdejmij jutę lub taśmę. Zrób to, gdy miną silniejsze mrozy i zobaczysz, że ogród budzi się do życia. Nie zostawiaj wiązań na cały sezon, bo rozwijające się pędy potrzebują miejsca. Potem przytnij hortensję bukietową zgodnie z jej siłą i wielkością.


Czytaj także: