Gdy kupuję miskanta chińskiego w doniczce, zawsze zaglądam pod spód bryły korzeniowej. Korzenie potrafią być tak mocno zbite i poskręcane, że po wsadzeniu rośliny do ziemi dalej krążą w ciasnym kółku zamiast ruszyć w nową glebę. Trawa żyje, ale słabiej się przyjmuje, wolniej wypuszcza nowe źdźbła i nie pokazuje całej swojej urody. Podpowiem ci, jak rozluźnić korzenie, aby nie uszkodzić bryły, i co jeszcze przygotować, żeby miskant rósł gęsty, zdrowy i pięknie zakwitał.
WIDEO…
Nie wkładaj miskanta prosto z doniczki do dołka. Zbite korzenie mogą zatrzymać jego wzrost
Miskant chiński jest silną, okazałą trawą ozdobną, ale po zakupie często ma za sobą długi pobyt w doniczce. W małym pojemniku jego korzenie nie mają dokąd pójść, dlatego obrastają wnętrze doniczki i tworzą zwartą, twardą bryłę. Po wyjęciu rośliny możesz zauważyć jasne lub brązowawe korzenie ułożone ciasno jeden przy drugim, zwłaszcza na spodzie oraz po bokach. Czasem wyglądają jak sprężyna albo gęsta siateczka.
Nie sadź takiej bryły bez żadnego przygotowania. Korzenie mogą długo nie wyjść poza swój dawny kształt. Miskant będzie pobierał wodę i składniki odżywcze tylko z niewielkiej części podłoża wokół siebie. W upalne dni szybciej przeschnie, a po posadzeniu może sprawiać wrażenie, jakby wcale nie chciał ruszyć. Szkoda na to czasu, bo ta roślina ma duży potencjał i przy dobrym starcie potrafi w krótkim czasie stworzyć efektowną kępę.
Przygotowanie bryły zajmuje dosłownie minutę. Wyjmij miskanta z doniczki, przytrzymaj go za podstawę kępy i obejrzyj korzenie. Potem rozluźnij zewnętrzną warstwę palcami. Nie szarp rośliny i nie próbuj rozplątać każdego korzonka osobno. Wystarczy, że lekko naruszysz zwartą powierzchnię i rozchylisz korzenie na boki. Dzięki temu przestaną tworzyć ciasny kokon, a po posadzeniu łatwiej skierują się w otaczającą ziemię.
Rozluźnij bryłę korzeniową dłonią i daj trawie dobry start. Zrób to delikatnie, ale bez przesadnej ostrożności
Najlepiej przygotuj miskanta tuż przed sadzeniem, kiedy dołek jest już gotowy. Nie zostawiaj rośliny z odkrytymi korzeniami na słońcu, bo bryła może szybko przeschnąć. Najpierw podlej ją w doniczce, zwłaszcza gdy ziemia jest sucha i odchodzi od ścianek pojemnika. Wilgotne podłoże łatwiej się rozluźnia, a korzenie są bardziej elastyczne.
Po wyjęciu rośliny połóż bryłę na ziemi albo przytrzymaj ją jedną ręką. Drugą ręką rozchyl korzenie po bokach. Wystarczy wsunąć palce na głębokość około jednego, dwóch centymetrów i lekko odciągnąć zewnętrzną warstwę. Na spodzie możesz kilka razy przeciągnąć palcami od środka ku brzegom. Nie martw się, gdy urwie się kilka najcieńszych korzonków. Miskant dobrze znosi takie drobne naruszenie, a roślina dostaje sygnał, że trzeba zacząć tworzyć nowe korzenie w świeżej ziemi.
Gdy bryła jest wyjątkowo twarda, nie próbuj rozrywać jej na siłę. Namocz ją przez kilka minut w wiadrze z wodą albo porządnie podlej. Potem łatwiej poluzujesz korzenie. Możesz też bardzo delikatnie ponacinać samą powierzchnię bryły w dwóch lub trzech miejscach, ale sięgaj płytko i używaj czystego noża. Ja wolę najpierw pracę dłonią, bo daje większą kontrolę. Nacinanie zostaw na sytuację, gdy korzenie są naprawdę zbite jak filc i nie chcą ustąpić.
Nie dziel od razu całej kępy tylko dlatego, że wydaje ci się duża. Młody miskant potrzebuje czasu, żeby się ukorzenić i nabrać siły. Podziel go dopiero za kilka lat, gdy mocno się rozrośnie, a środek zacznie wyglądać mniej okazale. Przy świeżo kupionej sadzonce najważniejsze jest łagodne rozchylenie korzeni, a nie rozrywanie rośliny na części.
Posadź miskanta na właściwej głębokości i nie zapomnij o wodzie. Pierwsze tygodnie zdecydują, czy kępa będzie bujna
Przygotuj dołek trochę szerszy niż bryła korzeniowa. Nie musi być bardzo głęboki, ponieważ miskanta sadzi się na takiej samej wysokości, na jakiej rósł w doniczce. Nie zasypuj środka kępy ziemią. Zbyt głębokie sadzenie sprzyja zastojowi wilgoci przy podstawie rośliny, a to nie służy młodym pędom.
Na dno wsyp trochę żyznej, przepuszczalnej ziemi. Gdy masz ciężką glinę, wymieszaj ją z kompostem i odrobiną piasku. Miskant lubi podłoże, które trzyma wilgoć, ale nie stoi w nim woda. W suchej, piaszczystej ziemi dodaj więcej dobrze rozłożonego kompostu. Dzięki temu korzenie po rozchyleniu trafią w przyjazne miejsce i szybciej zaczną się rozrastać.
Ustaw roślinę w dołku, rozłóż poluzowane korzenie na boki i zasypuj ziemią partiami. Co jakiś czas dociśnij podłoże dłonią, żeby nie zostały puste przestrzenie. Nie ugniataj jednak ziemi bardzo mocno. Na koniec zrób wokół kępy niewielkie zagłębienie, które zatrzyma wodę podczas podlewania. Od razu podlej obficie, nawet gdy ziemia wydaje się wilgotna. Woda pomaga podłożu dokładnie otulić korzenie.
Przez pierwsze tygodnie zaglądaj do miskanta regularnie. W czasie suszy podlewaj go raz lub dwa razy w tygodniu, ale porządnie. Lepiej podlać rzadziej i głębiej niż codziennie tylko zwilżać powierzchnię. Wokół rośliny rozłóż warstwę kory, kompostu albo drobnych zrębków. Ściółka ograniczy parowanie wody, utrudni wzrost chwastów i ochroni korzenie przed nagłym nagrzewaniem się gleby.
Nie zniechęcaj się, gdy po posadzeniu miskant nie od razu wystrzeli w górę. Szczególnie w pierwszym roku najpierw pracuje pod ziemią. Gdy rozluźnisz bryłę korzeniową przed sadzeniem, dasz mu szansę zrobić to szybciej i skuteczniej. Potem z sezonu na sezon kępa będzie coraz większa, liście zaczną tworzyć ładną zasłonę, a puszyste kwiatostany staną się ozdobą rabaty wtedy, gdy wiele letnich roślin straci już urok.
Czytaj także:
- Tak równomiernie wysiejesz poplon na grządce po pomidorach. Stary jak świat patent sprawdza się do dzisiaj
- Zanim rozpoczną się jesienne chłody i wiatr, zabezpieczam moją różę pnącą. Prosty zabieg skutecznie chroni pędy
- Przy pniaku w ogrodzie pojawiły się te grzyby? Jeśli zadziałasz od razu, ochronisz sąsiednie rośliny



























