We wrześniu zawsze zaglądam pod azalie, zanim ogród zacznie powoli zasypiać. Nie robię przy nich wielkiej rewolucji, bo te krzewy najbardziej lubią spokój i dobre warunki przy korzeniach. Wystarczy kilka minut, worek kory sosnowej i odrobina uważności. Dzięki temu ziemia nie przesycha tak szybko, pozostaje kwaśna, a azalia łatwiej przetrwa zimowe chłody.

WIDEO

player placeholder

To drobna praca, ale warto wykonać ją porządnie. Azalia ma płytki system korzeniowy, dlatego nie lubi ani kopania, ani ciężkiej, zbitej ziemi. Dobrze rozłożona kwaśna ściółka z kory sosnowej działa dla niej jak miękka kołdra. Osłania podłoże przed zimnem, ogranicza wyrastanie chwastów i pomaga utrzymać wilgoć. Najważniejsze jest jednak to, żeby nie przysypać samej nasady pędów.

Kwaśna ściółka z kory sosnowej daje azalii dokładnie to, czego potrzebuje. Nie zasypuj jednak środka krzewu

Azalie najlepiej rosną w ziemi kwaśnej, lekkiej i stale lekko wilgotnej. Kora sosnowa pasuje do nich bardzo dobrze, bo podczas rozkładania delikatnie zakwasza podłoże. Nie zastąpi oczywiście odpowiedniej ziemi dla roślin kwaśnolubnych, ale pomoże utrzymać jej właściwy odczyn. To ważne szczególnie tam, gdzie gleba jest ciężka albo woda z kranu ma dużo wapnia.

Zobacz także:

Najpierw wyciągnij spod krzewu chwasty, opadłe liście z plamami i stare, zbite resztki ściółki. Nie używaj motyczki głęboko przy azalii, bo łatwo uszkodzisz korzenie znajdujące się tuż pod powierzchnią ziemi. Chwasty usuń ręką, najlepiej po deszczu albo po lekkim podlaniu, gdy ziemia jest miękka. Potem rozsyp korę równą warstwą na całej powierzchni wokół krzewu.

Przy samej nasadzie pędów zostaw wolne miejsce. Wystarczy okrąg o szerokości mniej więcej 5 do 10 centymetrów, zależnie od wielkości azalii. W tym miejscu ziemia powinna być widoczna i mieć dostęp do powietrza. Kora przylegająca do pędów długo trzyma wilgoć, a jesienią i zimą może sprzyjać gniciu kory oraz chorobom grzybowym. Krzew nie pokaże problemu od razu, ale wiosną może słabiej ruszyć, zrzucać pąki albo mieć brązowiejące końcówki pędów.

Warstwa kory nie może być ani za cienka, ani za gruba. Trzymaj się prostego pomiaru

Przy azalii rozsyp warstwę kory o grubości około 4 do 6 centymetrów. Tyle wystarczy, żeby podłoże było zabezpieczone, ale nadal mogło oddychać. Cieniutka warstwa szybko się rozłoży, nie zatrzyma wilgoci i niewiele da w czasie mrozu. Z kolei zbyt wysoka pryzma, szczególnie usypana tuż przy pędach, zrobi więcej szkody niż pożytku.

Wybierz korę sosnową drobną albo średnio mieloną. Gruba kora wygląda ładnie, ale przy małych azaliach często układa się nierówno i łatwo odsłania ziemię podczas silniejszego wiatru. Drobniejsza lepiej przykrywa powierzchnię, choć szybciej się rozkłada. Nie musisz się tym martwić. Właśnie rozkładająca się kora stopniowo wzbogaca glebę w próchnicę, której azalie bardzo potrzebują.

Przed ściółkowaniem podlej krzew, zwłaszcza gdy wrzesień jest suchy. Kora położona na zupełnie suchej ziemi nie zrobi od razu swojej pracy, bo najpierw sama będzie chłonęła wilgoć. Podlej spokojnie podłoże, nie lej mocnym strumieniem po liściach. Gdy woda wsiąknie, rozłóż korę i delikatnie wyrównaj ją dłonią albo małymi grabkami. Nie ugniataj jej mocno, bo ma zostać lekka i przewiewna.

Nie mieszaj świeżej kory z ziemią pod azalią. To częsty błąd, który później odbija się na kondycji rośliny. Kora powinna leżeć na wierzchu, gdzie chroni korzenie i powoli się rozkłada. Wymieszana z podłożem może czasowo wiązać azot, a wtedy liście zrobią się jaśniejsze i krzew będzie rósł słabiej. Jesienią azalia nie potrzebuje już pobudzenia do mocnego wzrostu, tylko bezpiecznego przygotowania do zimy.

Wrześniowa pielęgnacja azalii zaprocentuje wtedy, gdy nie przesadzisz z nawozem. Teraz liczy się spokój korzeni

Po rozłożeniu kory nie sięgaj już po nawóz azotowy. Azot pobudza roślinę do wypuszczania młodych przyrostów, a one przed zimą nie zdążą zdrewnieć. Takie miękkie pędy łatwo przemarzają, a osłabiona azalia gorzej zakłada pąki na kolejny sezon. We wrześniu lepiej zadbaj o wilgoć w ziemi i osłonę korzeni niż o szybki wzrost.

Przyjrzyj się też liściom. Zdrowe azalie powinny mieć liście bez dużych plam, nalotu i zwiniętych brzegów. Pojedyncze stare liście mogą żółknąć, zwłaszcza u odmian, które częściowo zrzucają ulistnienie na zimę. Nie panikuj od razu. Usuń jednak liście z wyraźnymi objawami choroby i nie zostawiaj ich pod krzewem, bo wilgotna ściółka nie jest miejscem dla zakażonych resztek.

Gdy jesień będzie sucha, podlewaj azalię także później, aż do czasu, gdy ziemia zamarznie. To bardzo ważne, bo roślina zimą również traci wodę, szczególnie podczas wietrznych i słonecznych dni. Korzenie w suchej ziemi znoszą mróz znacznie gorzej. Nie zalewaj jednak krzewu. Ziemia ma być wilgotna, a nie mokra i ciężka jak błoto.

Wiosną szybko zobaczysz, że ten prosty zabieg miał sens. Pod ściółką ziemia będzie bardziej pulchna, mniej zachwaszczona i dłużej zachowa wilgoć. Azalia ruszy spokojniej, liście będą miały lepszy kolor, a pąki dostaną dobre warunki do rozwoju. Najładniej wyglądają właśnie te krzewy, przy których jesienią nie robi się za dużo, tylko wykonuje kilka drobnych rzeczy we właściwym momencie.

Ja co roku pamiętam o jednej zasadzie: kora ma osłaniać ziemię, a nie dusić roślinę. Zostaw więc wolną przestrzeń przy pędach, nie przesadzaj z grubością warstwy i podlej azalię przed nadejściem mrozów. To naprawdę wystarczy, żeby wiosną patrzeć na zdrowy krzew obsypany kwiatami i pomyśleć, że te kilka wrześniowych minut było dobrze wykorzystane.


Czytaj także: