Ciasto drożdżowe potrafi wystawić cierpliwość na próbę. Jednego dnia rośnie tak szybko, że niemal wychodzi z miski, a innym razem po godzinie nadal wygląda prawie tak samo. Zwykle wtedy zaczynamy szukać winnego. Podejrzewamy stare drożdże, zbyt chłodne mleko, przeciąg albo mąkę i rzeczywiście, każdy z tych szczegółów miewa pewne znaczenie. 

WIDEO…

player placeholder

Nie oznacza to jednak, że na tym kończy się lista sposobów na puszysty wypiek. Ja od dawna stosuję jeszcze jeden drobny trik. Nie wymaga kupowania żadnego specjalnego składnika ani zmiany przepisu. Wystarczy tani produkt, który prawdopodobnie masz w kuchennej szafce. Dodaję go naprawdę mało, dlatego nazywam tę metodę „na kapkę”.

Na czym polega metoda „na kapkę”?

Sama metoda jest banalnie prosta. Zanim dodasz jajka do ciasta, wbij je do osobnej miseczki i dokładnie roztrzep widelcem albo rózgą. Następnie dodaj do roztrzepanych jajek niewielką ilość octu i jeszcze raz wymieszaj. Dlaczego warto dodać ocet? Ten tani płyn delikatnie zakwasza masę, co usprawnia pracę drożdży i podbija elastyczność glutenu.

Zobacz także:

Nie obawiaj się zapachu. Surowe ciasto tuż po dodaniu octu może pachnieć nim przez chwilę, zwłaszcza jeśli użyjesz octu spirytusowego. Podczas wyrabiania aromat szybko słabnie, a po pieczeniu nie powinno być już po nim żadnego śladu. Jeżeli wyczuwasz wyraźnie kwaśny smak w gotowym cieście, najprawdopodobniej octu było po prostu za dużo.

Metoda „na kapkę” sprawdza się zarówno przy klasycznym cieście drożdżowym z kruszonką, jak i przy drożdżówkach, strucli czy bułeczkach. Nie stosowałabym jej natomiast bez zastanowienia do każdego wypieku z drożdżami. W prostym cieście na pizzę albo pieczywo zwykle nie jest potrzebna. To trik przede wszystkim do słodkiego, jajecznego ciasta drożdżowego, w którym zależy ci na wyjątkowo miękkim środku.

ciasto drożdżowe
Fot. AdobeStock, Andrii Zastrozhnov

Sam ocet nie wystarczy. Tak przygotuj składniki, żeby ciasto naprawdę rosło

Nawet najlepszy trik nie uratuje ciasta drożdżowego, jeśli na samym początku utrudnisz drożdżom pracę. Dlatego zanim dodasz do jajek kilka kropli octu, zadbaj o podstawy. W przypadku drożdżowca są one ważniejsze niż jakikolwiek dodatkowy składnik. Zacznij od temperatury. Mleko używane do rozczynu powinno być przyjemnie ciepłe, ale nie gorące. 

Jajka również dobrze jest wcześniej wyjąć z lodówki. Bardzo zimne jajka dodane do ciepłego rozczynu obniżą temperaturę całej masy. To nie oznacza, że ciasto na pewno się nie uda, ale może potrzebować więcej czasu. Jeśli zapomniałaś wyjąć jajka wcześniej, włóż je na kilka minut do miski z lekko ciepłą wodą. Dopiero teraz przygotuj jajka metodą „na kapkę”. Roztrzep je, wlej odrobinę octu i wymieszaj. Dzięki temu płyn rozprowadzi się równomiernie. Potem dodaj jajka do mąki i rozczynu zgodnie z przepisem.

Uważaj również na tłuszcz. Jeśli dodajesz roztopione masło, powinno być ciepłe lub letnie, a nie gorące. Najlepiej też nie wlewaj tłuszczu na samym początku. Najpierw połącz mąkę, rozczyn, jajka i pozostałe składniki, zacznij wyrabiać ciasto, a dopiero na koniec stopniowo dodawaj tłuszcz. Dzięki temu ciasto łatwiej osiągnie odpowiednią strukturę. Ciasto drożdżowe potrzebuje porządnego wyrabiania i możesz robić to ręcznie albo mikserem z hakiem. Obie metody są dobre, ale w obu przypadkach trzeba dać ciastu trochę czasu.

Dobrą praktyką jest też natłuszczenie miski przed pierwszym wyrastaniem. Wystarczy kilka kropli oleju. Przełóż ciasto do miski, obróć je raz, żeby cienka warstwa tłuszczu pokryła powierzchnię, a następnie przykryj naczynie. Dzięki temu wierzch nie wyschnie podczas wyrastania. Nie zostawiaj jednak miski odkrytej, bo na powierzchni szybko utworzy się sucha skórka, która później utrudni formowanie. Możesz użyć ściereczki, pokrywki albo folii. Nie musisz szczelnie zamykać ciasta jak przetworów. Chodzi przede wszystkim o ochronę przed wysychaniem.


Czytaj także: