Banany należą do tych owoców, przy których łatwo źle ocenić tempo dojrzewania. Kupujesz lekko zieloną kiść z myślą, że wystarczy na kilka dni, a po krótkim czasie wszystkie owoce są już mocno żółte. Jeszcze chwila i skórka ciemnieje, miąższ staje się bardzo miękki, a na blacie zaczynają pojawiać się muszki owocówki. Na szczęście da się temu zapobiec, a u mnie najlepiej sprawdza się bardzo prosty sposób. Nie wymaga żadnych pojemników ani specjalnych gadżetów. Potrzebujesz tylko czegoś, co już dawno masz w kuchennej szufladzie.
WIDEO…
Jak przechowywać banany, żeby długo były świeże? Zrób im „czapeczki”
Najważniejszy moment zaczyna się zaraz po przyniesieniu bananów do domu. Zamiast położyć całą kiść na blacie i o niej zapomnieć, zajmij się jej górną częścią, czyli miejscem, w którym owoce łączą się ze sobą. Owiń ogonki kawałkiem folii aluminiowej, tak aby powstała ciasno przylegająca „czapeczka”. Nie potrzebujesz dużej ilości folii. Oderwij niewielki kawałek, przyłóż go do końcówek bananów i dokładnie zaciśnij palcami. Folia powinna obejmować przede wszystkim miejsce, w którym banany były połączone z resztą kiści. Jeśli owoce są już rozdzielone, możesz owinąć końcówkę każdego z nich osobno.
Po co to robić? Banany wydzielają etylen - naturalnie występujący gaz, który przyspiesza dojrzewanie owoców. Szczególnie dużo uwalnia się go w okolicy szypułek. Osłonięcie tego miejsca nie zatrzyma dojrzewania całkowicie, ale może pomóc nieco je spowolnić. Dzięki temu banany nie przechodzą tak szybko od idealnie żółtych do bardzo miękkich i mocno nakrapianych.
Warto przy tym pamiętać, że folia nie działa jak magiczna bariera, która pozwoli trzymać banany przez dwa tygodnie w niezmienionym stanie. Owoce nadal będą dojrzewały. Tempo zależy od tego, w jakim stanie były podczas zakupu, jak ciepło jest w twojej kuchni i czy obok leżą inne owoce. Najlepszy efekt uzyskasz więc wtedy, gdy połączysz „czapeczkę” z odpowiednim miejscem przechowywania.
Gdzie najlepiej trzymać banany?
W wielu domach banany automatycznie trafiają do misy z owocami, ale to nie zawsze dobre rozwiązanie. Jeśli leżą w niej jabłka, gruszki, awokado albo dojrzałe pomidory, banany mogą dojrzewać szybciej, niż chcesz. Wspomniany już etylen nie jest charakterystyczny wyłącznie dla bananów. Wydziela go wiele owoców i kiedy kilka takich produktów leży blisko siebie, proces dojrzewania wyraźnie przyspiesza. Jeżeli w przypadku bananów chcesz uzyskać odwrotny efekt, odsuń je od pozostałych dojrzewających owoców. Najlepiej przeznacz dla nich oddzielne miejsce na kuchennym blacie. Nie musi to być duża odległość. Ważne, aby banany nie leżały ściśnięte pomiędzy jabłkami czy gruszkami.
Drugą ważną kwestią jest temperatura. Banany lubią ciepło na etapie dojrzewania, ale właśnie dlatego wysoka temperatura nie jest twoim sprzymierzeńcem, jeśli zależy ci na przedłużeniu ich trwałości. W kuchni znajdź dla nich miejsce z dala od piekarnika, płyty grzewczej, grzejnika i okna, na które przez kilka godzin dziennie pada słońce. Nie oznacza to jednak, że niedojrzałe banany od razu powinny wylądować w lodówce. Najlepiej pozostaw je w temperaturze pokojowej i dopiero kiedy osiągną taki stopień dojrzałości, jaki lubisz, możesz zacząć mocniej spowalniać kolejne zmiany.
Uważaj również na wilgoć i nie myj bananów przed odłożeniem ich na kilka dni. Jeżeli skórka jest wilgotna, osusz ją. Nie wkładaj też bananów do szczelnego plastikowego worka. Zamknięte, ciepłe i wilgotne środowisko zdecydowanie nie pomaga zachować owoców w dobrej kondycji.
Często po zakupach zostawiamy banany w cienkiej reklamówce ze sklepu albo w woreczku, w którym zostały zważone. Lepiej je od razu wyjąć. Rozłóż owoce swobodnie, zabezpiecz ogonki i sprawdzaj ich stan każdego dnia. Dzięki temu wykorzystasz najpierw te sztuki, które dojrzewają najszybciej, zamiast po kilku dniach odkryć pod spodem jednego zupełnie miękkiego banana.
Czytaj także:
- Nie w worku, nie w papierowej torbie. Buraki na zimę przechowuję starą babciną metodą i o nic się nie martwię
- Żadna folia aluminiowa czy lodówka. Banany przechowuję w ten sposób i są świeże 4 dni dłużej niż zwykle
- Marchew i pietruszkę przechowuję po mistrzowsku metodą babci. 1 zasady pilnuję jak oka w głowie