Placki ziemniaczane mają to do siebie, że czasem wychodzą złociste i przyjemnie chrupią, a innym razem robią się miękkie, ciężkie i wyraźnie przesiąknięte olejem. Dużo zależy oczywiście od samych ziemniaków i temperatury smażenia, ale warto zwrócić uwagę również na to, czym zagęszczasz masę. Prawdopodonie najczęściej odruchowo sięgasz po zwykłą mąkę pszenną, ale istnieje prosty zamiennik, który świetnie pasuje do ziemniaków i pomaga uzyskać bardzo przyjemną strukturę placków.
WIDEO…
Jak zrobić chrupiące placki ziemniaczane, które nie chłoną tłuszczu?
Mąka pszenna jest jednym z najbardziej oczywistych dodatków do placków ziemniaczanych. Jej zadanie jest proste: ma zagęścić wodnistą masę i sprawić, żeby starte ziemniaki łatwiej było nakładać na patelnię. Problem zaczyna się wtedy, gdy wsypiesz jej za dużo, bo placki stają się cięższe, bardziej zwarte, a po chwili od usmażenia tracą tę przyjemną chrupkość, na której najbardziej nam zależy.
Możesz więc zrezygnować z mąki i zastąpić ją kaszą manną. Te drobne ziarenka dobrze łączą się z wilgocią znajdującą się w startych ziemniakach. Masa robi się dzięki temu zwarta i wygodna do smażenia, ale nie trzeba zasypywać jej dużą ilością mąki. Po usmażeniu placki mogą mieć przyjemnie chrupiące brzegi i bardziej ziemniaczany środek.
Najważniejsze są tu dobre proporcje, ale na szczęście łatwo zapamiętać metodę 2:2, czyli 2 łyżki suchej kaszy manny na każde 2 średnie ziemniaki. Traktuj jednak tę proporcję jako wygodny punkt wyjścia, bo ziemniak ziemniakowi nierówny. Jedne zawierają więcej wody, inne po starciu tworzą od razu gęstą masę. Różnić może się nawet wielkość warzyw, dlatego przed dosypaniem kolejnej porcji kaszy zawsze popatrz na konsystencję. Masa powinna dawać się łatwo nabierać łyżką i nie rozpływać się natychmiast po patelni. Nie powinna jednak przypominać bardzo gęstego ciasta.
Do tak przygotowanej bazy nie potrzeba już wielu dodatków. Dodaj tylko jajko oraz sól i pieprz. Jeśli lubisz bardziej tradycyjny smak, możesz również zetrzeć cebulę, ale nie jest to dodatek obowiązkowy. Na koniec zostaje już tylko wszystko dokładnie wymieszać, jednak przed smażeniem warto odczekać kilka minut i odstawić masę do lodówki. W ten sposób kasza wchłonie część wilgoci, napęcznieje i jeszcze bardziej zagęści ciasto.
Jak smażyć placki ziemniaczane, żeby nie chłonęły tłuszczu?
Kasza manna pomaga przygotować masę, którą łatwo w ten sposób formować. Sama nie zastąpi jednak dobrej techniki smażenia. Jeżeli więc twoje placki po usmażeniu przypominają gąbkę nasączoną olejem, nie próbuj ratować sytuacji samym zmniejszeniem ilości tłuszczu. Często problemem nie jest to, że na patelni znajduje się go za dużo, lecz to, że olej jest zbyt chłodny w chwili nakładania masy. Łatwo to zauważyć podczas smażenia. Prawidłowo rozgrzany tłuszcz powinien od razu zacząć wyraźnie skwierczeć wokół nałożonego placka. Jeśli kładziesz porcję masy, a wokół niej przez dłuższą chwilę prawie nic się nie dzieje, patelnia najprawdopodobniej jest jeszcze zbyt chłodna.
Nie oznacza to jednak, że trzeba ustawić palnik na maksimum i pozostawić tak przez cały czas. Przy zbyt wysokiej temperaturze otrzymasz odwrotny problem. Placki szybko zrobią się ciemnobrązowe na zewnątrz, podczas gdy środek nadal będzie wilgotny i niedosmażony. Szczególnie łatwo o to wtedy, gdy robisz grube placki. Najwygodniej będzie więc dobrze rozgrzać patelnię, dodać olej i poczekać, aż również osiągnie odpowiednią temperaturę. Następnie nakładaj masę i obserwuj smażenie. Jeżeli placki rumienią się błyskawicznie, trochę zmniejsz moc, a jeżeli przez długi czas pozostają blade, delikatnie ją zwiększ.
Ważne jest również to, żeby nie wrzucać na patelnię zbyt wielu placków jednocześnie. Zimna masa ziemniaczana obniża temperaturę powierzchni i tłuszczu. Jeśli w jednej chwili zapełnisz całą patelnię, temperatura może wyraźnie spaść. Zostaw pomiędzy plackami trochę wolnego miejsca i smaż je partiami. Nie dolewaj też zimnego oleju bezpośrednio na smażące się placki.
Czytaj także:
- Nie smażę już góry placków ziemniaczanych. Szwajcarska wersja smakuje tak samo, a pracy jest 2x mniej
- Naleśniki bez mąki i mleka robię z 2 składników. Nie rozlatują się na patelni i wychodzą idealnie elastyczne
- Najlepsze racuchy serowe robię metodą 1+1. Wychodzą cudownie kremowe, ale nie rozpadają się na patelni